Święty Mikołaj nie poszalał. Czyli grudzień na rynkach finansowych

Przyzwyczailiśmy się, że druga połowa grudnia to dobry czas dla inwestorów przede wszystkim rynku akcji, który nie bez powodu określany jest mianem „Rajdu św. Mikołaja”. Tymczasem końcówka roku 2017 taka dobra zdecydowanie nie była. Czy to zwiastun gorszych czasów, które miałyby na rynkach finansowych nastąpić?

Inwestorom zdecydowanie brakło w ostatnich dniach starego roku entuzjazmu. I to nie tylko tym na GPW, ale przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych. Co prawda jeśli spojrzymy na podsumowanie całego roku, to np. na indeksie S&P 500 powodów do zmartwień nie widać. Zyskał on w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy niemal 19 proc. bijąc pod drodze wiele rekordów. Ale diabeł tkwi w szczegółach.

W ostatnich dniach przed Sylwestrem i Nowym Rokiem rynek akcji za oceanem dostał ewidentnej zadyszki. Martwić może szczególnie samo zamknięcie 2017 roku - spadki na tym indeksie wyglądały rzeczywiście niepokojąco.

Przystąp do Klubu Goldenmark

Indeks S&P 500 w grudniu (źródło: www.stooq.pl)

Czyżby był to zwiastun gorszych dla rynku akcji czasów? Nie jest tajemnicą, że według ocen wielu analityków sektor ten rósł już momentami irracjonalnie wysoko, więc głębsza korekta nie mogłaby być tak naprawdę dla nikogo zaskoczeniem.

Diamenty od A do Z - pobierz darmowy ebook

Średnio, żeby nie powiedzieć słabo, radził sobie również pod koniec roku amerykański dolar, który również przeżywał trudne chwile. Pierwszy raz od września kurs EURUSD przebił poziom 1.20, natomiast na horyzoncie nie widać w krótkim terminie oznak, żeby sytuacja miała się szybko poprawić.

Kurs EURUSD w grudniu (źródło: www.stooq.pl)

Dalszy rozwój sytuacji w ujęciu globalnym zależeć będzie przede wszystkim od rozwoju czynników politycznych. Niestety. Z jednej strony są to obawy o przewidywalność Donalda Trumpa i prowadzonej przez niego polityki. Konflikt z Koreą Północną jest tylko jednym z punktów zapalnych. Pamiętajmy, że w tym roku w Stanach Zjednoczonych odbędą się wybory do Kongresu, które zachwiać mogą i tak mało stabilną sytuacją polityczną za oceanem.

W kontekście rynku walut jest i druga strona medalu. Ona może mieć nie mniejszy, a nawet i większy wpływ na to, co będzie działo się na parze eurodolara, ale i także w innych przypadkach. Chodzi o rozwój wydarzeń na Starym Kontynencie.

Europę czeka bardzo trudny rok

Na horyzoncie nie widać szans na łagodne rozwiązanie kwestii Brexitu, czego nie ułatwia słabnąca pozycja brytyjskiej premier. Niepokój wprowadzają problemy z zawiązaniem się koalicji w Niemczech, a na horyzoncie są także wybory we Włoszech. Należy pamiętać, że wciąż nierozwiązany został problem uchodźców, a i kondycja gospodarcza, choć dobra, nie jest w stanie załagodzić przecież negatywnych wpływów problemów społeczno-politycznych. Wszystko to będzie zapewne wpływać nie tylko na kondycję europejskiej waluty, ale może też negatywnie odbijać się na atmosferę panującą na europejskich rynkach akcji.

Jeśli chodzi o końcówkę i podsumowanie całego roku, to podobnie sytuacja przedstawiała się na warszawskim parkiecie. Tam prym wiodły przede wszystkim spółki Skarbu Państwa wchodzące w skład indeksu WIG-20. W ciągu minionych 12 miesięcy wzrósł on o 26 procent. Jednak jeśli weźmiemy pod uwagę samą końcówkę roku, to ewidentnie widać, że inwestorom zabrało determinacji i energii, żeby powalczyć o lepsze wyniki.

Indeks WIG-20 w 2017 roku (źródło: www.stooq.pl)

Mieszane uczucia możemy mieć w odniesieniu do rynku złota. Kurs najcenniejszego z kruszców miewał na przestrzeni ostatnich miesięcy różne okresy, choć podkreślić należy, że rok mimo wszystko można zaliczyć do udanych - złoto zdrożało w tym czasie o 13 procent.

Cena złota (USD) w 2017 roku (źródło: www.stooq.pl)

Najlepszy moment kruszec zanotował w szczególności w okresie od lipca do pierwszej połowy września, kiedy to kurs przebił nawet poziom 1350 dolarów za uncję. Niestety gorzej było już w IV kwartale 2017 roku, choć pod koniec roku złoto dostało nieco paliwa do wzrostów i przebiło poziom 1300 dolarów (po wcześniejszym odbiciu z poziomu 1243).

Kolejne dwanaście miesięcy na rynkach finansowych na pewno nie będą należały do spokojnych. Co prawda ogólna atmosfera w odniesieniu do gospodarki globalnej i gospodarek poszczególnych rejonów nie jest zła, to jednak liczba punktów zapalnych, przede wszystkim w odniesieniu do wydarzeń społeczno-politycznych na całym świecie, wywierać będzie na wszystkie sektory silną presję. Nie wolno bagatelizować też sygnałów mówiących o mających niebawem pęknąć bańkach, przede wszystkim na rynku akcji za oceanem. Jak wiadomo takie wydarzenie błyskawicznie rozlałoby się na inne sektory i rynki finansowe, w tym oczywiście warszawską giełdę.

fot. StockSnap, pixabay.com, CC0

Szymon Matuszyński