Hiperinflacja w Wenezueli

Wenezuela znajduje się w czołówce światowych producentów ropy. Mimo to w kraju od kilku lat szaleje hiperinflacja. Według ostatnich prognoz Międzynarodowego Funduszu Walutowego, do końca roku ma ona wynieść 1 milion proc. Już teraz ekwiwalent płacy minimalnej wynosi 1 USD i można kupić za to trochę ryżu.

Czytaj także: Wenezuela: obligacje pokryte w złocie zabezpieczeniem przed hiperinflacją

Jeszcze do niedawna prezydent Nicolás Maduro twierdził, że nie ma żadnego problemu, a wysoka inflacja wynika z wrogich spekulacji krwiożerczych kapitalistów. Gdy jednak oficjalne dane na temat inflacji zaczęły rozjeżdżać się z tymi niezależnymi, Bank Centralny Wenezueli zaprzestał ich publikacji.

Socjalistyczny model Wenezueli działał dość dobrze w latach, kiedy cena ropy szła w górę, czyli mniej więcej od momentu, kiedy prezydentem został Hugo Chávez. Ponieważ 95% eksportu Wenezueli to ropa, a jej cena stale szła w górę, pieniądze były. Ale zamiast inwestować w infrastrukturę, rząd przeznaczał je na różnego rodzaju świadczenia socjalne, którym Chávez zawdzięczał swoje poparcie.

Po śmierci Cháveza prezydentem został Nicolás Maduro (wcześniej wiceprezydent), który pragnął kontynuować politykę swojego poprzednika. Jednak w 2008, a potem w 2014 roku ceny ropy zaczęły gwałtownie spadać. A trudno być socjalistą, kiedy skarbiec wieje pustką…

Czytaj także: Maduro wpadł do Stambułu na ekskluzywny stek z jagnięciny

Chude lata

Według agencji Global Misery Index, w 2013 roku Wenezuela miała najwyższy wskaźnik ubóstwa na świecie. W 2014 roku aż 48% obywateli kraju żyło w ubóstwie, jednak do 2017 liczba ta wzrosła do 87%. W momencie obejmowania urzędu prezydenckiego przez Cháveza, w Wenezueli działało 13 tysięcy firm. W 2016 roku liczba ta wynosiła już zaledwie 4 tysiące. W kraju produkowano głównie ropę – orne grunty użytkowane to tylko 3% powierzchni kraju. Żywność i leki były importowane, toteż przy tak tragicznych warunkach gospodarczych, ceny zaczęły wzrastać w lawinowym tempie.

Czytaj także: Inflacja w Wenezueli osiągnęła pół miliona procent

Cena ropy crude, źródło: www.macrotrends.net

Wskaźnik ubóstwa w roku 2016 wynosił 573,4. Podobną sytuację mieliśmy w Polsce w 1990 roku, kiedy to wskaźnik ubóstwa wynosił 592,3, jednak inflacja w Polsce w 1990 roku wyniosła 585,8%, zaś w Wenezueli w 2016 r. wynosiła ona ponad 7 tys. proc. Obecnie inflacja wynosi 46 tys. proc., a do końca roku ma osiągnąć poziom 1 miliona procent.

Czytaj także: Upadek Lehman Brothers

Bez planu

Życie w takich warunkach stara się pokazywać polski YouTuber, który przez ostatnie kilka miesięcy żył w Wenezueli. Oczywiście jako obcokrajowiec posiadający pewne środki w dolarach amerykańskich, nie doświadczył bezpośrednio takich problemów, jakich doświadczają na co dzień mieszkańcy Caracas czy innych wenezuelskich miast, jednak zaobserwować możemy, jak na przestrzeni kilku zaledwie miesięcy zacieśnia się hiperinflacyjna pętla. W jednym z filmów widzimy na przykład tajną wymianę 300 USD na worek bolivarów. Kilka miesięcy później taka wymiana nie jest już możliwa. Prowadzący kanał Bez Planu tłumaczy, że gotówki jest coraz mniej, a najbezpieczniejszą formą przelewania pieniędzy jest bitcoin (podobna sytuacja miała miejsce w Zimbabwe, które również borykało się z hiperinflacją).

W jednym z filmów dowiadujemy się także, że gotówkę zamiast wydać, bardziej opłaca się zawieść do sąsiedniej Kolumbii i sprzedać mafii. Po usunięciu barwnika z banknotów, Kolumbijczycy otrzymują doskonały surowiec do produkcji dolarów amerykańskich.

Czytaj także: Obywatele Zimbabwe ratują się bitcoinem

Bitcoin na ratunek Wenezueli?

Obrót kryptowalutą w oczach władz osłabiał jeszcze bardziej bolivara, dlatego działające w Wenezueli giełdy zaczęły mieć kłopoty. W lutym 2018 roku rząd Wenezueli we współpracy z rządem Rosji, uruchomił własną kryptowalutę – Petro (funkcjonuje także nazwa Petromoneda). Jej głównym celem było ominięcie sankcji narzuconych przez USA w handlu ropą. Petro w rzeczywistości przeliczał się na baryłki ropy. W odpowiedzi na Petro, USA nałożyło na Wenezuelę jeszcze więcej sankcji, w związku z czym pojawiła się nowa koncepcja.

W lipcu Maduro ogłosił plan przeprowadzenia denominacji bolivara. 20 sierpnia z bolivara zostanie „ucięte” pięć zer. Waluta ma także zostać powiązana z Petro, a jej nazwa ma się zmienić na „suwerenny bolivar”. Naturalnie tego rodzaju operacja nie przyniesie żadnego skutku, jednak rząd najwyraźniej stara się pokazać, że działa.

Czytaj także: 2 miliony procent od stycznia, czyli cena złota w Wenezueli

Przyszłość Wenezueli i Iranu

Przykład Zimbabwe pokazuje, że kraj może funkcjonować w takim stanie przez wiele lat. Tam hiperinflacja zaczęła na dobre szaleć w 2008 roku, jednak wojskowy pucz, na drodze którego usunięty został prezydent Robert Mugabe, miał miejsce niemalże dekadę później. To niezbyt dobra prognoza dla Wenezuelczyków.

W podobnej sytuacji znajduje się Iran, który również został obciążony sankcjami przez USA. Profesor Steve Hanke z Johns Hopkins University, który liczył rzeczywistą inflację w Wenezueli, opublikował ostatnio na Twitterze swoje wyliczenia dotyczące Iranu. Oficjalna inflacja wynosi 10,2%. Rzeczywista 203%. Iran, podobnie jak wcześniej Wenezuela, planuje wprowadzenie własnej kryptowaluty.

Photo by Andrés Gerlotti on Unsplash

Bartosz Adamiak