Idą święta. Czas na porządki… w domowym budżecie

Chcesz, aby Twój domowy budżet łagodnie i bez niepotrzebnych obciążeń przetrwał święta i w dobrej kondycji wszedł w nowy rok? Przy okazji generalnych porządków poświęć zatem i jemu kilkadziesiąt minut, i sprawdź, czy aby nie znajduje się on w przedzawałowym stanie.

Finansowe porządkowanie warto robić jeszcze przed szczytem świątecznych zakupów. Dlaczego? Ponieważ wg. danych IBRIS wydamy na nie w tym roku prawie 22 mld złotych – każde gospodarstwo średnio 1 615 złotych. Dla porównania rok temu było to 1 476 złotych.

Nie jest to w żadnym stopniu zaskakujące – Polakom żyje się coraz lepiej. Więcej zarabiamy, a co za tym idzie, coraz więcej wydajemy, napędzając przy tej okazji konsumpcję. Jeśli jednak do spraw finansowych podchodzić chcemy odpowiedzialnie, bez porządków i kontroli domowego budżetu, nie będziemy w stanie poprawiać i zabezpieczać swojej finansowej sytuacji. Tym bardziej, że tak dobra koniunktura w gospodarce, trwać przecież wiecznie nie będzie.

Stan obecny, określenie potrzeb i prognoza przychodów

Sprzątanie w domowym budżecie musi poprzedzić dogłębna analiza: stanu obecnego, potrzeb oraz prognoza tego, jakie w najbliższym czasie będziemy generować przychody. Sprowadza się to zatem do postawienia sobie kilku podstawowych pytań i udzielenie na nie szczerych do bólu odpowiedzi:

  • czy finansowa kondycja mojego domowego budżetu jest dobra czy zła?
  • czy nie wydaję więcej, niż faktycznie zarabiam?
  • czy jestem w stanie odłożyć jakiekolwiek środki?
  • czy w sytuacji, w której główne źródło przychodów tymczasowo wyschnie, będę w stanie utrzymać przez jakiś czas rodzinę?
  • jaka jest perspektywa źródeł przychodu w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy?

Uzupełnieniem tej analizy powinno być oczywiście dokładne przeliczenie tego, ile wydaliśmy w ciągu minionego roku. Jeśli do tej pory nie spisywaliśmy ponoszonych wydatków, może być to zadanie dość karkołomne. Wtedy pozostaje nam dokładna analiza wyciągów bankowych, co może dać nam przynajmniej zarys sytuacji.

Spisuj wydatki, przychody i plany!

Powiedzmy sobie szczerze, kontrola domowego budżetu i odpowiednie jego planowanie nie jest jednak możliwe bez spisywania kluczowych rzeczy. I tak naprawdę nie ma większego znaczenia, jak będziemy to robić. Niektórzy z nas ograniczą się do prostych tabel i notatek w zeszycie. Ale pewnie większość skorzysta z licznych aplikacji dostępnych na telefony czy komputery.

Jeśli nie mamy czasu szukać i testować, rozwiązaniem będzie choćby prosta tabela w arkuszu kalkulacyjnym, który dostępny jest online w chmurze Google Drivie. Dzięki regułom i prostym wykresom w mgnieniu oka większość spraw sama się uporządkuje, a przynajmniej rozjaśni się nam obraz sytuacji. Warunkiem koniecznym jest jednak… konsekwentne wprowadzanie do arkusza danych. A to, jak wiadomo, dla wielu z nas jest sporym wyzwaniem.

Cele krótko i długoterminowe

Te szczegółowe będą dla każdego z nas różne. Ale z pewnością większości z nas zależy na tym, żeby więcej zarabiać, wydawać mniej i odłożyć coś na przyszłość. Są to jednak dość ogólne stwierdzenia. Koniecznie trzeba więc określić dokładnie, co w krótkim i długim terminie chcemy osiągnąć. Tym bardziej, że mimo rosnących przychodów, wciąż na przykład z odkładaniem pieniędzy mamy jako społeczeństwo problem.

Gdybyśmy to, co dziś wydajemy na rzeczy, które nie są nam do końca potrzebne, odkładali na przyszłość, nasza emerytura, niezależnie od kondycji państwowego systemu, rysowałaby się naprawdę w złotych barwach.

Sytuacja nieco poprawiła się w ostatnich latach, co jest efektem dobrej koniunktury oraz programu 500+. Ale publikowane ostatnio raporty nie wskazują, że na przykład w kwestii oszczędzania na emeryturę nastąpiła rewolucyjna zmiana.

Według ostatniego raportu „Dziurawa kieszeń Polaka 2017”, tylko 12 proc. z nas odkłada pieniądze z myślą o emerytalnej przyszłości (wykres poniżej). To mało. Zdecydowanie za mało.

Pozbycie się długów albo częściowe ich ograniczenie

Porządek w domowym budżecie bez optymalizacji struktury wydatków w większości przypadków nie będzie możliwy, co często wiąże się ze spłacanymi kredytami. Znów musimy więc udzielić uczciwej odpowiedzi na kolejne pytania: czy jesteśmy mocno zadłużeni? Jakie jest oprocentowanie posiadanych kredytów? Czy mamy niespłacone karty i jakie niesie to za sobą koszty? Czy przypadkiem miesięczna rata nie jest dla całego budżetu największym obciążeniem?

Jeśli odpowiedzi na te pytania są twierdzące, musimy pasywa optymalizować. Po pierwsze sprawdźmy, czy posiadanych zobowiązań nie możemy połączyć w kredyt konsolidacyjny. Wciąż mamy w Polsce niskie stopy procentowe, dzięki czemu koszty kredytów mieszczą się w rozsądnych ramach.

Jeśli mamy taką możliwość, spłaćmy czym prędzej kredytowe karty. To właśnie one często są największym zagrożeniem dla stabilności domowego budżetu. Pamiętajmy zatem o terminach, jeśli możemy, spłacajmy kartę regularnie, starajmy się nie przekraczać dostępnych limitów w kartach czy kredytach odnawialnych.

Jeśli koniecznie pieniądze pożyczać musimy, szukajmy tańszych rozwiązań - pożyczek od rodziny czy z zakładów pracy.

Ograniczenie wydatków

Samo zagadnienie jest obszarem zasługującym na oddzielną publikację. Jednak jeśli na szybko mielibyśmy przytoczyć kilka przykładów oszczędności, które można wdrożyć od zaraz, należałyby do nich:

Jak nic, kilkaset złotych oszczędności miesięcznie. W kontekście zakupów przedświątecznych i kontroli wydatków kluczowa będzie lista tego, co mamy kupić, a nie kupowanie rzeczy, które „przypadkiem” znajdą się w naszym koszyku.

Powyższa lista ulegnie zapewne rozwinięciu po tym, jak przeanalizujemy sobie, na co wydawaliśmy pieniądze na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy. Tu znów pomocna będzie analiza wyciągu z konta - wszak coraz częściej płacimy za zakupy kartą, coraz większej liczby transakcji dokonujemy przez internet.

Poduszka finansowa

Porządkując swoje domowe finanse, zestawiając aktywna z pasywami i planując przyszły rok, warto pamiętać o tzw. poduszce finansowej. Jest to odłożona na czarną godzinę określona kwota pieniędzy, która pozwoli nam na przeżycie kilku miesięcy, np. w sytuacji, w której stracimy dotychczasowe zatrudnienie i wyschną chwilowo nasze źródła przychodów.

Dla wielu z nas może być to nie lada wyzwanie. Skoro nie okładamy pieniędzy regularnie z myślą o dalszej przyszłości, to jak nagle mamy uruchomić kolejną transzę w kontekście krótkoterminowego oszczędzania?

Z drugiej jednak strony, jeśli nie dziś, to kiedy? Czy mamy czekać, aż na dobre rozpędzi się inflacja, wzrośnie bezrobocie i stopy procentowe? To jedna z podstawowych zasad odpowiedzialnej gospodarki - i to niezależnie od tego, czy mówimy o kontekście narodowym, czy małego gospodarstwa domowego. Zaciskać pasa trzeba wtedy, kiedy jest dobrze, zanim pogorszy się koniunktura, warunki i możliwości.

Niestety zwykle wszyscy robimy dokładnie odwrotnie. Co gorsze, festiwal konsumpcji i rozdawnictwa trwa w najlepsze, pomimo posiadanych gigantycznych długów, które tak naprawdę dadzą o sobie znać dokładnie wtedy, kiedy pogorszy się koniunktura.

Porządkowanie domowego budżetu to proces, który rozpocząć można w każdej chwili. Pomijając powyższe warunki, czynnikiem kluczowym będzie nasza konsekwencja. Nawet najdoskonalszy plan, najlepsze rozwiązania, narzędzia i produkty finansowe nie będą miały żadnego znaczenia, jeśli sami konsekwentnie nie będziemy realizować założonych zadań i trzymać się sztywno ustalonych zasad.

Podsumowując - aby uporządkować finansowe sprawy, należy:

  • analizować wydatki przynajmniej w ujęciu miesięcznym
  • analizować budżet pod kątem oszczędności przynajmniej raz na kwartał
  • odkładać pieniądze, szczególnie przy sprzyjającej koniunkturze
  • planować przyszłe wydatki i przychody
  • wybiegać w przyszłość w kontekście stabilności przychodów
  • budować tzw. poduszkę finansową
  • oszczędzać, oszczędzać i jeszcze raz oszczędzać

fot. Robfoto, pixabay.com, CC0

Rynek inwestycji alternatywnych i dóbr luksusowych - POBIERZ PDF
Szymon Matuszyński