INIRZ [lipiec]: huśtawka nastrojów wśród inwestorów

Entuzjazm na rynku złota ewidentnie gaśnie. Czyżby był to koniec wzrostów w tym roku na rynku najcenniejszego z kruszców? Patrząc na wykres ceny złota od stycznia naprawdę nie mielibyśmy na co narzekać. Ale jak wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia.

 

Rynek ewidentnie rozpuścił inwestorów. Szybka analiza ceny złota od początku roku wskazuje, że był to czas wyjątkowo dla całego sektora udany. Złoto od 1 stycznia zyskało niemal 30 procent (dokładnie 28,07%). Czy pod koniec minionego roku ktoś liczył na tak dobre wyniki? Przeważały głosy o rychłym kompletnym załamaniu, spadku wartości poniżej 1000 dolarów za uncję i w ogóle końcu świata na rynku złota.

Stało się jednak zupełnie inaczej. Nerwowa sytuacja na innych rynkach, obawy o kondycję amerykańskiej gospodarki, Brexit oraz ataki terrorystyczne wzmocniły notowania złota. Teraz nadchodzi decydujący moment, w którym ważą się dalsze losy kruszcu do końca roku.

 

Początek miesiąca (lipca) był jeszcze w miarę udany - cena złota wzrosła do 1367 dolarów, osiągając rekordowy poziom w 2016 roku. Znalazło to oczywiście odzwierciedlenie w nastrojach inwestorów - przeszło 60 proc. z nich pozytywnie odnosiło się do dalszego rozwoju sytuacji, oczekując zapewne, że to jeszcze nie koniec wzrostów.

Ale stało się niestety inaczej. I przyznać uczciwie trzeba, że nie ma w tym specjalnie nic dziwnego. Przede wszystkim dlatego, że doskonała atmosfera ponownie zapanowała na Wall Street. Po lekkiej zadyszce pod koniec czerwca, amerykańskie indeksy znów wystrzeliły jak z procy, wspinając się na roczne wyżyny.

Dodatkowym czynnikiem, który wpłynął na ochłodzenie entuzjazmu na złocie, były dane płynące z amerykańskiej gospodarki - przede wszystkim z rynku pracy. Tam sytuacja ewidentnie zaczęła się poprawiać, co skłoniło przedstawicieli amerykańskiego Fed to formułowania ostrożnych prognoz w kontekście ewentualnego podniesienia stóp procentowych.

To oczywiście na razie się nie stało, ale pozwoliło inwestorom na rynku akcji spoglądać w najbliższą przyszłość z jeszcze większym entuzjazmem. Czego nie można powiedzieć o inwestorach aktywnie działających w sektorze złota. Na ostatnim odczycie indeksu INIRZ ewidentnie widać, że część inwestorów znalazła się w swego rodzaju zawieszeniu. Być może nastał czas refleksji, czy aby niemal 30 procentowe zyski z jakimi mamy do czynienia od początku roku, nie będą wszystkim, czego od złota w tym roku możemy oczekiwać. Za takim postawieniem sprawy idzie oczywiście kluczowe pytanie - realizować zyski już? A może pojawi się szansa, aby jeszcze kawałek tego tortu odkroić w tym roku dla siebie?

Racjonalnie spoglądając na możliwy scenariusz, dalsze wzrosty na złocie nie są wcale wykluczone. Hossa za oceanem to jedno. Ale wciąż wiele niekoniecznie dobrego dzieje się w Europie, czym przejmują się także coraz częściej inwestorzy za oceanem. Wciąż nie wiemy, jak dokładnie przebiegać będzie proces wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Mało tego, nie znamy odpowiedzi napytanie, czy o niepodległość powalczy Irlandia Północna i Szkocja, a chwiejący się system bankowy we Włoszech i trudna kondycja sektora w Niemczech są czynnikami powodującymi, że część inwestorów w złocie dostrzega szansy na skuteczną dywersyfikację portfela. Dodać należy także, że do większych zakupów złota ruszyły banki centralne, w tym przede wszystkim Rosja i Chiny.

Wracając jeszcze na chwilę do sytuacji za oceanem, nie wolno zapominać, że jesienią odbędą się tam wybory prezydenckie. Ich wynik nie jest przesądzony, właściwie trudno pokusić się teraz o jakąkolwiek racjonalną prognozę. Ewentualną wygraną Donalda Trumpa na pewno część inwestorów przyjmie negatywnie, co również przełożyć się może na sytuację na złocie (czyli w praktyce wpłynąć na wzrost jego wartości).

W nowy miesiąc inwestorzy na rynku złota weszli w mieszanych nastrojach. Tym bardziej, że na samym początku sierpnia kruszec traci na wartości. Ale jeśli utrzyma się powyżej 1340 dolarów przez dłuższy czas, jest szansa, że jeszcze w tym miesiącu powalczymy o kolejne rekordowe poziomy w 2016 roku.

fot. Sprott Money, flickr.com, CC BY 2.0

Szymon Matuszyński