Poradnik początkującego inwestora: IPO, czyli kupowanie akcji na rynku pierwotnym

Zdecydowaną większość obrotu giełdowego stanowią transakcje między inwestorami. Jednak sednem istnienia giełdy jest pozyskiwanie kapitału przez firmy, czyli sprzedaż akcji na rynku pierwotnym.

Emisja pierwotna, określana również mianem IPO (ang. Initial Public Offering, czyli pierwsza oferta publiczna) to sytuacja, kiedy akcje firmy oferowane są inwestorom giełdowym, zarówno instytucjonalnym, jak indywidualnym. Sprzedającym jest wówczas sama firma lub jej dotychczasowy właściciel. Nie należy tego mylić z debiutem, czyli początkiem notowań danej spółki na giełdzie.

Po IPO oczywiście zawsze następuje debiut, ale spółka może zadebiutować bez IPO. Wówczas do obrotu wprowadzane są już istniejące akcje lub na parkiet trafia spółka notowana dotąd na innym rynku.

Trochę historii

Giełda papierów wartościowych w naszym rozumieniu tego terminu ma swoje źródło w Wielkiej Brytanii. Kupcy brytyjscy ciągnęli ogromne zyski z handlu dalekowschodniego. Jednak często organizacja takiej wyprawy była ponad finansowe siły jednego kupca. W związku z tym łączyli się oni w spółki, w której otrzymywali udziały proporcjonalne do wniesionego wkładu. Po udanej wyprawie zysk dzielili według posiadanych udziałów, a spółkę rozwiązywali.

Z czasem pojawiły się stałe spółki, z których najsłynniejsza była Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska. To zrodziło dwa problemy. Po pierwsze wyjścia z interesu, czyli odsprzedaży akcji. Po drugie przyciągnięcia nowych inwestorów. Na oba problemy odpowiedzią stała się giełda papierów wartościowych, czyli regulowany obrót akcjami.

Z jednej strony spółki mogły pozyskiwać kapitał na rozwój, oddając w zamian udziały, z drugiej inwestor otrzymywał szansę na łatwe wyjście z inwestycji i stała wycenę swoich udziałów. Można więc powiedzieć, że IPO stworzyło współczesny obrót giełdowy.

Jak przebiega IPO?

Spółka, która chce wejść na rynek giełdowy, musi spełnić określone wymagania. W Polsce wymaga to złożenia do Komisji Nadzoru Finansowego prospektu emisyjnego. Firma musi działać jako spółka akcyjna, a jej kapitalizacja wynosić minimum 60 mln zł. Dotyczy to głównego parkietu, nieco niższe wymogi stawia rynek New Connect.

Prospekt emisyjny to opasłe, kilkusetstronicowe tomisko, który zawiera cała masę informacji o spółce. Najważniejsze są:

  • dokładne informacje o profilu działalności firmy
  • sprawozdanie finansowe zbadane przez biegłego rewidenta
  • prognozy finansowe na kolejne lata
  • ryzyka rynkowe
  • polityka dywidendowa firmy
  • informacja o liczbie i cenie oferowanych akcji oraz o przeznaczeniu pozyskanych środków
  • terminy zapisów na akcje oraz planowanego debiutu na giełdzie

Z reguły oferowane akcje podzielone są na dwie transze: inwestorów instytucjonalnych (banki, fundusze inwestycyjne itp.) i inwestorów indywidualnych. Ta druga jest oczywiście znacznie mniejsza. W większości wypadków inwestorzy indywidualni mogą się zapisywać na akcje we wszystkich biurach maklerskich. Mają na to kilka dni określonych w prospekcie emisyjnym.

Cena nowych akcji podawana jest w prospekcie zawsze w widełkach. Na przykład 32-36 zł. Inwestorzy indywidualni zawsze zapisują się po cenie maksymalnej. To znaczy, że jeśli zapisuję się na 100 akcji z powyższego przykładu, to na moim rachunku maklerskim zostanie zablokowane 3600 zł.

O cenie decydują inwestorzy instytucjonalni poprzez budowę księgi popytu. Innymi słowy inwestorzy zgłaszają, że są gotowi kupić np. 1 mln akcji po 32 zł, 900 tys. po 33 zł itd. Spółka następnie wybiera cenę, która pozwoli jej na optymalne uplasowanie akcji. Jeśli cena jest niższa od maksymalnej, inwestorzy indywidualni dostają zwrot pieniędzy. Np. jeśli zapisałem się na 100 akcji po 36 zł, a cena emisyjna wyniosła 33,5 zł, to na moje konto maklerskie wróci niewykorzystane 250 zł (2,50 zł * 100 akcji).

W dniu określonym w prospekcie emisyjnym spółka ogłasza cenę emisyjną oraz informuje o ewentualnych redukcjach w poszczególnych transzach (o tym za chwilę szerzej). Następnie zarząd Giełdy podejmuje uchwałę o dopuszczeniu do obrotu nowych akcji.

Jeśli w IPO oferowane były nowe akcje, to inwestorzy otrzymują Prawa Do Akcji (PDA). Podlegają one obrotowi giełdowemu tak samo jak akcje. W momencie gdy sąd zarejestruje nową emisję akcji, co z reguły trwa kilka tygodni, PDA zamieniane są na akcje w stosunku 1:1.

Wreszcie następuje debiut, czyli wprowadzenie akcji i ewentualnie PDA do obrotu giełdowego. Gdy tylko PDA zostaną zamienione na akcje, IPO się kończy, a firma staje się normalną spółką giełdową.

Co to jest redukcja podczas IPO?

Bardzo często zdarza się, że popyt na oferowane akcje, zwłaszcza w transzy inwestorów indywidualnych, przekracza liczbę akcji oferowanych. Wówczas następuję proporcjonalna redukcja.

Załóżmy, że transza inwestorów indywidualnych wynosi 1 mln akcji, a inwestorzy zapisali się na 3 mln. Wówczas każdy otrzyma tylko jedną na trzy zamówione akcje. Mówimy, że redukcja wyniosła 66,7%. Jeśli zapisaliśmy się na 90 akcji, otrzymujemy 30, a pieniądze za pozostałe 60 są zwracane na rachunek maklerski.

Nie sposób przewidzieć stopy redukcji. W przypadku największej tegorocznej emisji Playa wyniosła ona ponad 80%. W związku z tym wielu inwestorów zapisuje się „z górką”, czyli na więcej akcji niż rzeczywiście chcą kupić. Tworzy to samonapędzającą przepowiednię: będzie redukcja, więc zapisuję się na więcej, co podnosi popyt i zwiększa redukcję zapisów.

Każdy inwestor ma swoją strategię na "pokonanie" redukcji, ale na razie nikt nie wymyślił jednego stuprocentowo pewnego modelu.

Czasami firmy oferują zachęty dla drobnych inwestorów zmniejszające redukcję. W przypadku wspomnianej emisji Playa inwestorzy, którzy zapisali się w pierwszym okresie zostali "zredukowani" o połowę mniej od tych, którzy zapisali się później. Z kolei podczas wielkich giełdowych prywatyzacji Skarbu Państwa na przełomie dekad (m.in. JSW, PZU, GPW, Tauron) redukcja dotyczyła tylko tej części zapisu, który przekraczał pewną kwotę (np. 10 tys. zł). Przy zapisach do 10 tys. zł inwestorzy otrzymywali tyle akcji, na ile się zapisali.

Czy warto brać udział w IPO?

To zależy. Przede wszystkim od ceny akcji i perspektywy spółek. Należy to analizować analogicznie do każdej innej spółki, w którą chcemy zainwestować.

Kupno akcji w IPO może dać spektakularne zyski, ale również przynieść straty. Tauron czy JSW są dziś sporo poniżej ceny emisyjnej i to mimo sporych wzrostów w ostatnich miesiącach.

W przypadku IPO dochodzi jeszcze jeden element analizy: ile pieniędzy trafi do spółki. Dwa największe IPO w tym roku: Play i Dino, nie zawierały sprzedaży nowych akcji. Innymi słowy akcje oferowali dotychczasowi właściciele i to do nich, a nie do spółki, trafiały zainwestowane środki. Po drugiej stronie są firmy takie jak Unimot czy Morizon, do których trafiło 100% środków z emisji. Ta druga opcja jest korzystniejsza dla inwestorów, bo ich pieniądze przeznaczane są na inwestycje podnoszące wartość spółki. To nie znaczy, że na odkupieniu akcji od dotychczasowego właściciela nie można zarobić. Kurs akcji Dino wzrósł o ponad 70% w ciągu niespełna pięciu miesięcy od debiutu.

Najczęściej jednak część akcji oferowanych to nowe akcje, a część sprzedają dotychczasowi udziałowcy.

IPO to jeden ze sposobów pozyskania kapitału przez spółki i w dojrzałych gospodarkach stanowi ważny element rynku. U nas wciąż jest na tym polu wiele do zrobienia. Redukcje i niepewność co do ceny emisyjnej potrafią być frustrujące, jednak każde duże IPO rozgrzewa polskich inwestorów do białości.

IPO na głównym parkiecie GPW w 2017 r.

Spółka Data debiutu Wartość całej oferty Wartość nowej emisji Redukcja Cena emisyjna Cena zamknięcia na debiucie Cena po miesiącu
Unimot* 07.03.2017 99 mln zł 99 mln zł 87% 45 zł 54 zł (PDA) 49,71 zł
Griffin Premium RE 13.04.2017 508,3 mln zł 126,5 mln zł brak 5,70 zł 5,70 zł 5,50 zł
Dino Polska 19.04.2017 1,6 mld zł 0 zł 75% 33,50 zł 37,50 zł 39,80 zł
Maxcom 30.06.2017 47,5 mln zł 36,3 mln zł 63,4% 55 zł 54 zł 57,77 zł
Morizon* 05.07.2017 5 mln zł 5 mln zł brak 1,50 zł 1,75 zł (PDA) 1,52 zł
GetBack 17.07.2017 740 mln zł 370 mln zł 50% 18,50 zł 18,44 zł 19,30 zł
Play 27.07.2017 4,4 mld zł 0 zł 82/66% 36 zł 35,50 zł 36 zł
*spółka przeniosła się z New Connect

fot. materiały prasowe GPW

Krzysztof Krzemień