Iran pcha złoto w górę

Cena złota przełamała trend spadkowy, który mogliśmy obserwować od początku września. Od szczytowego momentu, gdy złoto kosztowało ponad 1 550 USD na początku września, złoto spadło niemal do 1 450 USD. Obecnie jednak trwa marsz w kierunku 1 600 USD.

Mysaver poleca:

Przez prawie cztery miesiące złoto przegrywało z Wall Street, które święciło (i święci nadal) kolejne rekordy. Hossa na amerykańskim parkiecie trwa już praktycznie od dekady, co w teorii powinno zapalić jakieś światło ostrzegawcze w głowach inwestorów. Jednak najwyraźniej nie zapala.

S&P 500 w ciągu ostatnich 10 lat

Końcówka 2018 roku i pierwsze półrocze 2019, wprowadziły sporo niepokoju na rynkach finansowych, głównie z uwagi na wojnę handlową oraz negatywne dane gospodarcze, co przełożyło się na wzrost zainteresowania złotem. Jednak po pierwszych obniżkach stóp procentowych przez FED oraz interwencji banku centralnego na rynku REPO okazało się, że sytuacja być może nie jest aż tak tragiczna (lub że można wciąż utrzymywać iluzję, że nie jest).

Cena złota w USD na przestrzeni ostatnich 3 lat

Entuzjazm przyniosły także wieści z frontu wojny handlowej: pod koniec grudnia Donald Trump powiedział, że będzie „deal”. Na ile jest to informacja pewna, a na ile zagrywka pod kampanię wyborczą? Przekonamy się w ciągu najbliższych tygodni.

Wtedy go gry wkracza Iran

Niepokoje wokół Bliskiego Wschodu trwają cały czas, jednak nie zawsze mają one siłę przebicia w mediach. W roku 2019 Iran kilkukrotnie dawał o sobie znać, jednak w pewnym momencie temat został zdominowany przez inwazję Turcji na Rożawę, do której doszło w dniach 9-29 października.

Od 1 października trwają także antyrządowe protesty w Iraku. Od czasu obalenia Saddama Husajna, w Iraku wzrastają wpływy polityków należących do mniejszości szyickiej, wspieranych przez Iran. Irakijczycy (w większości sunnici) protestują przeciwko ingerencji Iranu, a także przeciwko korupcji i wszechobecnej biedzie.

Zdaniem Reutersa, irański generał Kasem Sulejmani, zamierzał sprowokować USA do militarnej reakcji, która przekierowałaby społeczne niezadowolenie przeciwko amerykanom. W tym celu spotkał się w połowie października ze swoimi szyickimi sojusznikami z Iraku i nakłaniał ich do tego, by nasilili ataki na amerykańskie cele.

27 grudnia na iracką bazę lotniczą K-1 w Kirkuku spadło 30 rakiet wystrzelonych przez grupy wspierane przez Iran. W wyniku tego ataku zginął jeden amerykański pracownik cywili, a kilku żołnierzy amerykańskich i irackich zostało rannych. W ramach akcji odwetowej USA przeprowadziło na loty na bazy milicji Katib Hezbollah, zabijając co najmniej 25 bojowników. W efekcie Sulejmani osiągnął swój cel – protesty przeniosły się pod ambasadę USA.

Śmierć Sulejmaniego

3 stycznia generał Kasem Sulejmani przybył do Bagdadu, by spotkać się m.in. z Abu Mahdim al-Muhandisem, reprezentującym szyickie Siły Mobilizacji Ludowej. Ok. godziny 1:00 w nocy, w konwój, którym podróżował generał, uderzyły pociski wystrzelone z amerykańskiego drona, zabijając m.in. generała Sulejmaniego oraz czterech członków Sił Mobilizacji Ludowej, w tym al-Muhandisa.

Departament Obrony USA potwierdził, że atak został przeprowadzony na polecenie Donalda Trumpa. Poinformował także, że według posiadanych informacji, Sulejmani planował kolejne ataki na amerykańskich dyplomatów oraz personel wojskowy USA. Atak nie został potwierdzony przez Kongres USA ani przez stronę Iracką, co wzbudziło wątpliwości kwestii legalności zabicia irańskiego wojskowego w obrębie irackiej przestrzeni powietrznej.

Atak został skrytykowany przez władze Syrii, Iraku i Rosji, a także przez Hezbollah. Poparcie dla USA wyraził Izrael. Iran zapowiedział odwet i już 8 stycznia 2020 r. przeprowadzone zostały pierwsze ataki rakietowe na dwie amerykańskie bazy w Iraku (w jednej z nich przebywa także ok. 150 polskich żołnierzy).

Wojna?

Generał Sulejmani był bardzo ważną osobą w Iranie. Mówi się nawet, że miał być przyszłym kandydatem na prezydenta tego kraju. Obecnie wiadomo już, że Iran nie cofnie się przed udaniem się do przemocy. Gróźb nie szczędzi także Donald Trump, który na Twitterze napisał, że „Iran weźmie pełną odpowiedzialność za śmierć i wszelkie szkody poniesione w którymkolwiek naszym obiekcie”.

Szef biura NBC News w Teheranie Ali Arouzi poinformował, że w czasie pochodu żałobnego w irańskim mieście Meszhed ogłoszono nagrodę za głowę Donalda Trumpa – 80 mln dolarów.

Donald Trump wmaszerował do Białego Domu na obietnicach zakończenia bezsensownych wojen i powrotu „amerykańskich chłopców” do domu. Do niedawna szło mu całkiem nieźle, choć i to jest dyskusyjne. Rok wyborczy rozpoczyna niezbyt fortunnie – od mocnego wzrostu niepokojów geopolitycznych, których skutki – na ten moment – są trudne do oszacowania.

Wzrost zainteresowania złotem, może świadczyć o tym, jakie stanowisko zajęli ludzie, którzy na co dzień śledzą bieżące wydarzenia, by jak najlepiej lokować swój kapitał. I wygląda na to, że są oni rzeczywiście zaniepokojeni.

Fot. S.C. Air National Guard, flickr.com, Public Domain

Bartosz Adamiak