Kaplica Sykstyńska – najbardziej monumentalny projekt wydawniczy XXI wieku

„Kto nie widział Kaplicy Sykstyńskiej, ten nie może mieć pojęcia, do czego zdolny jest tylko jeden człowiek, Michał Anioł” – tymi słowami Goethe wyraził uczucia, które towarzyszyły mu w trakcie obcowania z jednym z najwybitniejszych dzieł renesansu. Każdego dnia Kaplica Sykstyńska odwiedzana jest przez 20 tys. osób, które próbują pojąć to, o czym mówił Goethe.

Freski z Kaplicy Sykstyńskiej stanowią dzieło unikalne na skalę światową. Dlatego bolońskie wydawnictwo Scripta Maneant we współpracy z Muzeum Watykańskim, przygotowało projekt wydawniczy, który określić można jedynie takimi słowami, jak monumentalny, spektakularny i prestiżowy.

5 lat pracy blisko stu osób

Nad albumem będącym wierną ilustracją fresków z Kaplicy Sykstyńskiej przez pięć lat pracował zespół składający się z blisko stu osób. Przez 65 nocy najlepsi włoscy fotografowie wykonywali zdjęcia przy użyciu najnowocześniejszego sprzętu, nie zakłócając przy tym ruchu turystów – na noc rozkładano rusztowanie, które do rana musiało być ponownie złożone. Wykonano 270 tysięcy zdjęć, z których każde odzwierciedlało fragment fresków o powierzchni 3x3 cm. Łącznie dało to 30 terabajtów (ponad 30 tys. gigabajtów) danych. Specjalnie na potrzeby tego projektu Canon Italia opracował nowe modele aparatów, a także oprogramowanie, dzięki któremu zdjęcia zostały złożone w jedną całość.

Album Kaplica Sykstyńska

Sam album składa się z trzech tomów ilustrujących freski na ścianach bocznych - The 15th Century Frescoes, sklepienie - The Ceiling oraz Sąd Ostateczny - The Last Judgement.

Każda z ksiąg waży 9 kilogramów i ma wymiary 43,5 x 61 centymetrów (rozkładówki 130 cm). Zdjęcia zamieszczone w albumach przedstawiają zarówno większe sceny, jak i detale w skali 1:1. Wszystko w technologii hexachrome (6 kolorów), która umożliwia odzwierciedlenie kolorów na poziomie 99,9%. Całość wydrukowana na papierze Fedrigoni Tatami White, który uchodzi za jeden z najlepszych na świecie. Autorem komentarzy, którymi okraszone jest to dzieło, jest wieloletni dyrektor Muzeum Watykańskiego - Antonio Paolucci.

Nakład tego unikatowego wydawnictwa ograniczony został do 1999 numerowanych egzemplarzy na cały świat. I już nigdy nie będzie wznowiony, czego gwarantem jest Muzeum Watykańskie, które jest właścicielem praw wszystkich zamieszczonych w albumie zdjęć.

Kaplica Sykstyńska - najbardziej monumentalne dzieło renesansu

Tym, co sprawia, że Kaplica Sykstyńska jest tak szczególna, są oczywiście zdobiące jej ściany i sklepienie freski. Historia jej powstawania jest wręcz niewiarygodna i warta opowiedzenia.

Kaplica Sykstyńska - perła renesansu w sasięgu ręki - SPRAWDŹ

Kaplica powstała w latach 1475-1483, za sprawą papieża Sykstusa IV. W ciągu ostatnich dwóch lat budowy, na ścianach powstawały freski, których twórcami byli najwybitniejsi artyści z Toskanii i Umbrii: Pietro Perugino, Sandro Botticelli, Cosimo Rosselii, Luca Signorelli, Pinturicchio oraz Domenico Ghirlandaio.

Powstało w ten sposób dwanaście fresków ilustrujących sceny zarówno ze Starego Testamentu (strona lewa), jak i z Nowego Testamentu (strona prawa). Sklepienie kaplicy pokrywał w owym czasie malunek przedstawiający rozgwieżdżone niebo. I byłoby tak może po dzień dzisiejszy, gdyby nie papież Juliusz II.

fot. Co-edition: Edizioni Musei Vaticani - Scripta Maneant

Sklepienie Michała Anioła

Juliusz II uznał, że lepsze, niż rozgwieżdżone niebo, będzie malowidło przedstawiające dwunastu apostołów. O wykonanie fresków poprosił znanego już w owym czasie artystę Michała Anioła, który jednak był bardzo niechętny temu przedsięwzięciu. Przede wszystkim dlatego, że sam postrzegał siebie jako rzeźbiarza. Fresku uczył się przez pewien czas, od Ghirlandaio, ale głównie interesowała go rzeźba. Był także skonfliktowany z papieżem i podejrzewał, że zaproszenie go do współpracy to spisek uknuty przez Rafaela i architekta Bramantego, w celu skompromitowania go.

Ostatecznie jednak podjął się zlecenia, zastrzegając jednak, że nie może to być wizerunek dwunastu apostołów, a jego własna wizja, i od roku 1508, przez kolejne cztery lata, dzień w dzień, wspinał się na drewniane rusztowanie i malował stojąc, leżąc, zalewając sobie twarz i oczy farbami i przeklinając na czym świat stoi.

Na liczącym sobie 500 metrów kwadratowych sklepieniu, wymalował 175 scen, zawierających blisko 350 ludzkich postaci. Byli tam przodkowie Jezusa, sceny ze Starego Testamentu, prorocy i wyrocznie, ozdobne medaliony oraz dziewięć scen z Księgi Rodzaju, zgrupowanych po trzy, w trzech rozdziałach tematycznych: stworzenie świata, stworzenie i upadek Adama i Ewy oraz historia Noego. To właśnie tam można podziwiać jedno z najbardziej rozpoznawalnych dzień Michała Anioła – Stworzenie Adama, na którym znajduje się słynna scena z niemalże stykającymi się palcami Boga i człowieka.

Trud się opłacił. Michał Anioł otrzymał 3000 dukatów (każdy zawierający 3,5 g złota, czyli w sumie ponad 10 kilogramów), a zważywszy, że w owym czasie roczny koszt życia w Rzymie wynosił ok. 20 dukatów, stał się prawdziwym bogaczem (nawet uwzględniając kosztowne farby). Jednak najistotniejsze jest to, że z cenionego artysty stał się teraz Il Divino Michelangelo, czyli Boskim Michałem Aniołem. Piętnastowieczne freski największych mistrzów, przy sklepieniu wyglądają dość skromnie.

Sąd ostateczny

Po dwudziestu czterech latach Michał Anioł powrócił do Kaplicy Sykstyńskiej, na zaproszenie papieża Klemensa VII, by zagospodarować malowidłami podniszczoną już ścianę za ołtarzem. Dwa dni po przyjeździe Michała Anioła do Rzymu, Klemens VII umiera, a jego miejsce zajmuje Paweł III. Ten jednak jest bardzo rad, ponieważ od dawna marzył o tym, by móc poprosić Boskiego Michała Anioła o namalowanie kolejnych fresków. I tak się staje.

W 1536 artysta rozpoczyna prace nad Sądem Ostatecznym. W odróżnieniu od sklepienia, Sąd Ostateczny to jedna, duża scena, pokrywająca 160 metrów kwadratowych ściany, niemniej jednak czas, który Michał Anioł poświęca na namalowanie swojego dzieła, jest podobny, jak w przypadku sklepienia. Prace nad freskiem trwają do 1541 roku.

Fragment Sądu Ostatecznego, fot. Co-edition: Edizioni Musei Vaticani - Scripta Maneant

Ich odsłonięciu towarzyszy wielki skandal. Sąd Ostateczny Michała Anioła odbiega znacząco od wizji, którą przedstawiali do tej pory artyści. Szczególną kontrowersje wzbudza fakt, że wszystkie postaci są nagie. Zastrzeżenia budzi również sposób przedstawienia Jezusa Chrystusa. Umieszczony w centralnym punkcie fresku Zbawiciel, przedstawiony został – na modłę antycznych herosów – jako potężny i umięśniony, młodzieniec. Jego twarz pełna jest surowości. Prawą rękę unosi w gniewnym geście, zaś otaczający go święci są wyraźnie przelęknieni.

Jedna z licznych legend i historii, które związane są z Sądem Ostatecznym mówi, że jeszcze przed odsłonięciem dzieła, mistrz ceremonii Pawła III – Biagio z Ceseny – miał podpowiadać papieżowi, że absolutnie nie powinien dawać przyzwolenia na tak wulgarne dzieło. Michał Anioł zrewanżował mu się, dając twarz Biagio postaci króla Minosa (człowiek w prawym, dolnym rogu, opleciony przez węża kąsającego jego genitalia).

W czasie Soboru Trydenckiego zdecydowano, że nagość na Sądzie Ostatecznym zostanie jednak zasłonięta. Zadanie to powierzono uczniowi Michała Anioła – Daniele da Volterra, który dorobił się dzięki temu przezwiska „Il Bragherttone”, czyli „majtkarz”.

Więcej, niż inwestycja

Prawdziwa wartość albumu Kaplica Sykstyńska kryje się nie tylko w technikaliach, jakości papieru, rozdzielczości zdjęć, odzwierciedleniu barw czy w ogóle skali projektu. Kupując to wydawnictwo, finansujemy w pewien sposób przedsięwzięcie, którego celem jest bardzo dokładne udokumentowanie niszczejących już fresków.

Wprawdzie Kaplica Sykstyńska poddana została renowacji w latach 1980-1994, jednak prace konserwatorskie nie są w stanie ocalić fresków przed bezlitosnym upływem czasu. Kaplica Sykstyńska i jej wspaniałe, renesansowe freski, prędzej czy później ulegną zniszczeniu. Nie istnieją techniczne możliwości zachowania ich - szczególnie zawieszonego dwadzieścia metrów nad ziemią sklepienia, na które bez przerwy oddziałuje grawitacja.

Dlatego każdy, kto zechce stać się właścicielem tego albumu - a co za tym idzie, również i mecenasem wykonanych prac - dostaje podziękowania od Muzeum Watykańskiego oraz zaproszenie do zwiedzania Kaplicy w jednym z zaproponowanych terminów, w małej, kameralnej grupie, w ciszy i skupieniu. Jest to coś, czego nie można kupić.

Album Kaplica Sykstyńska wydany został w 2017 roku w nakładzie 1999 egzemplarzy. Polska, Estonia oraz Stany Zjednoczone są ostatnimi krajami, do których trafił. Nakład przeznaczony do dystrybucji w Polsce i Estonii to zaledwie 50 egzemplarzy.

Materiały graficzne wykorzystane w artykule są własnością Muzeum Watykańskiego. Co-edition: Edizioni Musei Vaticani - Scripta Maneant

Jesteśmy Oficjalnym Partnerem Generalnego Dystrybutora na Polskę, Manuscriptum

Bartosz Adamiak