Kintsugi - wielowiekowa japońska tradycja naprawy uszkodzonej ceramiki złotem

Świat jest kruchy. My również. Przedmioty, które nas otaczają są łamliwe. Miseczki, filiżaneczki po babci czy prababci lub te kupione na pchlim targu stanowią dla nas nieocenione dobro. Jednak przychodzi moment kiedy pękają i rozpadają się na drobne kawałeczki. Wtedy zadajemy sobie pytania - czy można odzyskać utracone piękno i wartość przedmiotu?

Kintsugi to dawna technika naprawiania potłuczonej porcelany, która dziś podbija świat. Zaskakuje swoją unikalnością i pięknem. Kintsugi oznacza "złote szwy" lub "naprawić złotem". Jest to sposób, który polega na łączeniu potłuczonych elementów laką, a następnie ich dekorowaniu poprzez oprószanie sproszkowanymi metalami szlachetnymi. Podobnie, jak w przypadku techniki maki-e (oprószony obraz), tradycyjnej japońskiej sztuki dekorowania przedmiotów użytkowych, polegającej na prószeniu opiłków szlachetnego metalu na przedmioty pokryte wilgotną laką i tworzenie przez to motywów dekoracyjnych.

Czytaj także: Gall - anonimowy świadek źródeł naszej historii

Technika ta pojawiła się około XVI/ XVII wieku w Japonii. Rzemieślnicy zaczęli używać laki i złocistego pigmentu, by złożyć rozbite naczynia. Kintsugi to również filozofia, która traktuje uszkodzenie i naprawę jako część historii przedmiotu, a nie coś, co można ukryć. Produkcja ceramiki chyba nigdy nie stanie się passé. Nowatorskie podejście do sztuki nie odrzuca tradycyjnych metod produkcji. Artyści inspirują się przeszłością, a granice dla sztuki przestają istnieć. Stąd ponowne zainteresowanie kintsugi, nie tylko w Kraju Kwitnącej Wiśni.

Szczypta filozofii

Sama technika tradycyjnie wykonywana przez mistrzów zdobienia laką została zaadoptowana przez dzisiejszych ceramików i artystów i wzbudziła zainteresowanie. Kintsugi jest nie tylko dla artystów, bardzo popularne są lekcje tej techniki. Sama filozofia jest wykorzystywana w książkach dotyczących samoakceptacji czy rozwoju osobistego, które wykorzystują kintsugi jako metaforę oswajania się z wadami i niedoskonałościami. Aż dziwi fakt, że na początku było to tylko praktycznym, aczkolwiek pięknym środkiem naprawczym.

Festiwal Galla Anonima 26.02 - 1.03.2019 - zobacz więcej

Czytaj także: Polaków stać na luksus

Technika kintsugi łączy się z tradycyjną japońską estetyką wabi-sabi, która jest światopoglądem skoncentrowanym na akceptacji przemijania i niedoskonałości. O wabi-sabi mówi się, że pielęgnuje wszystko, co autentyczne, uznając trzy proste rzeczywistości: nic nie trwa, nic nie jest skończone i nic nie jest doskonałe.

Historia kintsugi

Początki tej formy naprawiania są często związane z słynną opowieścią o XV-wiecznym japońskim władcy wojskowym, któremu pękła stara chińska miska z seledynowego szkła. Historia mówi, że wysłał miskę z powrotem do Chin na wymianę. Odesłano mu oryginalną miskę, naprawioną metalowymi zszywkami (tak jak to było w chińskiej modzie). Jednak z tej historii można wywnioskować, że naprawa złocistą laką wtedy nie była jeszcze wykonywana. Przyjmuje się, że zwyczaj rozpoczął się wraz z pojawieniem się naczyń herbacianych używanych w tradycyjnych japońskich ceremoniach herbacianych, które rozkwitły w XVI wieku.

Czytaj także: Podróż przez świat biżuterii: Francja

Międzynarodowy zasięg kintsugi to nowe zjawisko. W przeszłości było praktykowane tylko w Japonii, choć technika ta była stosowana na importowanej ceramice z innych części Azji, w szczególności z Chin i Korei.

Rzemieślnicy, którzy naprawiali połamane naczynia ceramiczne, byli japońskimi mistrzami w zakresie różnych technik zdobienia laką. Oprócz kintsugi, ich umiejętności mogły obejmować maki-e czyli technikę malowania pięknych złotych lub srebrnych zdobień na przedmiotach dekoracyjnych.

Metoda spajania

Tradycyjnie proces kintsugi wymaga japońskiej laki znanej jako urushi, która powstaje z żywicy sumaka lakowego. Materiał ten, był używany przez około 9000 lat przez japońskich mistrzów lakowania jako klej, kit lub farba. Tradycyjna metoda kintsugi, zaczyna się od użycia laki do sklejenia ceramicznych kawałków, która jest używana jako szpachlówka do wypełniania wszelkich szczelin lub dziur, w których może brakować elementów z oryginalnego naczynia. Jest to, najtrudniejsza częścią naprawy, ponieważ nie można usunąć lakieru po wyschnięciu, a kawałki ceramiki muszą zostać odpowiednio ułożone.

Czytaj także: Scyzoryk Victorinox ze sztabką złota

Laka musi wyschnąć i stwardnieć, a proces ten może potrwać kilka tygodni. Następnie materiał jest polerowany i wygładzany, aby leżeć równo z resztą naczynia. Na koniec blizny z laki maluje się złotem. Czasami kawałek naczynia uzupełnia się srebrem, jednak złoto najczęściej jest tylko materiałem powierzchniowym. Złoto i srebro bywa zastępowane platyną lub miedzią.

Obecnie artyści dość swobodnie podchodzą do kintsugi, nie zawsze korzystając z tradycyjnych metod. Koreański rzeźbiarz Yeesookyung, tworzy imponujące falujące rzeźby z kawałków znalezionych naczyń. Brytyjski artysta Paul Scott również stosuje tę technikę, aby łączyć (lub, w jego słowach tworzyć "kolaż") odrębne fragmenty ceramiki.

Nowa wartość

Tradycyjne rzemiosło, które miało naprawiać stłuczone naczynia stało się sztuką i formą filozofii. W dzisiejszych czasach chętnie sięgamy po dawne metody artystyczne, które nabierają nowego wymiaru. Stłuczone, bezwartościowe naczynie może stać się małym dziełem sztuki, a do tego zyskać dodatkowo na wartości, dzięki szlachetnym uzupełnieniom.

fot. By Daderot - Praca własna, CC0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=45589849