Kodeks Leicester – najdroższa książka w historii świata

Wydawałoby się, że to tylko 18 kart pergaminu, pokrytych szkicami i notatkami. Jednak kiedy ich autorem jest Leonardo da Vinci, najwybitniejszy umysł renesansu, to wystarczy, by rozpalić wyobraźnię. Co jest w nim takiego, że sam Bill Gates wyłożył na niego ponad 30 mln dolarów?

Czytaj także: Gall - anonimowy świadek źródeł naszej historii

Nauka w lustrzanym odbiciu

Pierwsze co rzuca się w oczy przy lekturze Kodeksu Leicester – został napisany pismem lustrzanym, najprawdopodobniej przy użyciu lustra, i lustra właśnie trzeba użyć, bo go odczytać. Zresztą wiele notatek da Vinciego zostało spisanych w ten sposób, co dało początek legendom o „Kodzie Leonardo da Vinci” i rzekomych sekretach, jakie poukrywał.

Sprawdź: Kodeks Leicester - ekskluzywne faksymile w ofercie Goldenmark

Powód zapewne jest bardziej prozaiczny – Leonardo był leworęczny, i w związku z tym łatwiej było mu pisać od prawej do lewej w lustrzanym odbiciu. Nawet dziś wiele leworęcznych osób ma problem z odręcznym pisaniem od lewej do prawej, a w XVI w. zapiski czynione ptasim piórem i atramentem nader łatwo było rozmazać i bezpowrotnie utracić.

Leonardo da Vinci pozostawił po sobie tysiące stron notatek. Jednak większość to bezładne i nieuporządkowane zapiski odnośnie tego, co właśnie przyszło mu do głowy. Możemy je sobie wyobrazić jako gigantyczny brudnopis. Tymczasem Kodeks Leicester to uporządkowany zbiór zapisków, a niemal wszystkie kręcą się wokół jednego tematu przewodniego – wody.

Zamów szablę z darmową przesyłką i darmowym zwrotem

Czytaj także: 10 najdroższych książek świata

Naturalnie temat ten rozumiany jest bardzo szeroko. Mamy więc rozważania o tym czemu skamieniałości morskich stworzeń znajdują się w górach – według Leonarda góry stanowiły kiedyś dno morza, które następnie zostało wypiętrzone. Dopiero teoria ruchu płyt tektonicznych udowodniła to twierdzenie.

Inne teorie były mniej udane. Zdaniem da Vinciego księżyc świeci, bo pokryty jest wodą, a jej ruchy sprawiają, że światło się załamuje. Stąd księżyc nie świeci tak jasno jak Słońce. Dziś wiemy, jak to dalekie od prawdy, jednak włoski artysta i uczony słusznie zauważył, że poświata na ciemnej stronie księżyca to światło Słońca odbijane przez Ziemię . Potrzeba było jeszcze stu lat, by astronom Johann Kepler potwierdził i udowodnił zjawisko światła popielatego.

Jednak większość treści to rozważania o mechanice płynów, hydrologii i inżynierii wodnej. Da Vinci szczegółowo analizuje jak płynie woda, co się dzieje, gdy napotyka przeszkody, jak należy konstruować nadbrzeża i mosty, a nawet wpływ wody na działania militarne. Proponował sposoby osuszania podmokłych terenów, tworzenia polderów, a także projektował maszyny wykorzystujące energię płynącej wody.

To wszystko zajmuje 72 strony, czyli 18 kart pergaminu zapisanych drobnym maczkiem i wzbogaconych 360 pełnowymiarowymi rysunkami i miniaturami.

Sprawdź: Kodeks Leicester - ekskluzywne faksymile w ofercie Goldenmark

Rzeźbiarze, książęta i król komputerów

Już sam Kodeks Leicester to nie lada gratka, a posiada również niebagatelną historię.

Nie wiemy dokładnie kiedy da Vinci sporządził te zapiski, bo nie miał w zwyczaju umieszczać w nich dat. Na pewno powstały między 1500, a 1516 rokiem. Większość badaczy skłania się ku jednej z dwóch wersji: 1510 rok lub lata 1504-1508.

Był to czas w życiu włoskiego mistrza renesansu, gdy podróżował pomiędzy dworem francuskiego króla Ludwika XII i Mediolanem, znajdującym się wówczas we francuskiej strefie wpływów. Nie mógł wrócić do Florencji z powodu sporów prawnych – nie skończył części obrazów, za które pobrał już honoraria.

Większość notatek Leonarda trafiła po jego bezpotomnej śmierci do rąk Francesco Melziego. Ten malarz i uczeń da Vinciego w końcowym okresie jego życia przyjął również rolę sekretarza, powiernika i niemal syna Leonarda. Część notatek sporządzał Melzi pod dyktando mistrza, w tym Codex Urbinax, znany również jako „Traktat o malarstwie”, w którym autor „Mona Lisy” usiłuje udowodnić, że malarstwo to nauka i przedstawić naukowe podstawy tej sztuki. Da Vinci od początku pragnął, by jego zapiski rozeszły się jak najszerzej po świecie i stały się inspiracją następnych pokoleń.

Czytaj także: Biblioteki i ich skarby

W przypadku Kodeksu Leicester było inaczej. Został sporządzony całkowicie własnoręcznie przez da Vinciego, a po jego śmierci nie trafił do rąk Melziego. Melzi miał skłonności do robienia adnotacji i skrótów na marginesach dział mistrza, a tego w Kodeksie Leicester nie znajdziemy. Manuskrypt trafił najprawdopodobniej w ręce Giovanni della Porty, rzeźbiarza i jednego z uczniów Michała Anioła (nie mylić z Giambattistą della Portą, późniejszym, znacznie bardziej znanym uczonym i dramatopisarzem).

Spadkobiercy della Porty sprzedali Kodeks Leicester barokowemu malarzowi Giuseppe Ghezziemu, specjalizującemu się w malowaniu wnętrz rzymskich kościołów. W 1717 r. sprzedał notatki da Vinciego 20-letniemu brytyjskiemu arystokracie, który był w trakcie sześcioletniej podróży po Europie.

Thomas Coke był bardzo barwną postacią. W latach 1722-28 zasiadał w Parlamencie z okręgu Norfolk. W tym hrabstwie postanowił wznieść nowy dwór rodowy. Misję powierzył architektom, z którymi zaprzyjaźnił się podczas podróży do Włoch. Jednak fundamenty położono dopiero w 1734 r. Wcześniej Coke musiał zgromadzić środki, a o to nie było łatwo. Arystokrata lubił bywać w towarzystwie i przepuszczał gigantyczne pieniądze na alkohol, hazard i polowania. Na domiar złego stracił fortunę, gdy uwikłał się w bańkę spekulacyjną, jaką okazała się Kompania Mórz Południowych. Był jednak w doborowym towarzystwie, bo w tym samym skandalu majątek stracił m.in. Izaak Newton. Na otarcie łez w 1744 r. otrzymał tytuł księcia Leicester i od niego wzięła się nazwa, pod jaką współcześnie znany jest zbiór notatek Leonarda da Vinci o wodzie i wszystkim co z nią związane.

Sprawdź: Kodeks Leicester - ekskluzywne faksymile w ofercie Goldenmark

W efekcie majestatyczny Holkham Hall został ukończony w 1764 r., już po śmierci Coke’a. Co więcej nie odziedziczył go syn Thomasa, Edward, łotr i kobieciarz, który zmarł bezpotomnie jeszcze przed ojcem. Spadkobiercą stał się siostrzeniec Thomasa, Wenman Coke, a następnie syn Wenmana, również Thomas, który odzyskał dla rodziny tytuł księcia Leicester.

Koszty budowy Holkham Hall niemal zrujnowały obu Thomasów, ale w efekcie nie stać ich było na przeróbki zgodnie z obowiązującą modą i pałac pozostaje jednym z najcenniejszych zabytków palladianizmu w architekturze. Do dziś pozostaje w rękach potomków Thomasa Coke’a (tego drugiego), a księciem Leicester, ósmym w obecnej linii, jest Thomas Edward Coke. Rodzina wciąż mieszka w pałacu, jednak jest on dostępny dla zwiedzających.

Czytaj także: Inwestowanie w kolekcje, a inwestowanie tradycyjne

Utrzymanie takiego obiektu to nie lada wyzwanie i wiele starych, arystokratycznych rodów przekazuje swoje siedziby państwu brytyjskiemu. Jednak książęta Leicester mieli asa w rękawie. Anthony, 6. Książę Leicester i dziadek obecnego księcia, postanowił sprzedać będący wciąż w posiadaniu rodziny Kodeks Leicester, by pozyskać fundusze na renowację pałacu i utrzymanie innych bezcennych starodruków, m.in. egzemplarza Magna Charta Libertatum, jednego z fundamentalnych aktów angielskiego prawodawstwa.

W 1980 r. za 5,1 mln dolarów (15,5 mln w dolarach z 2018 r.) zakupił go Armand Hammer, potentat naftowy o bogatych i nie do końca jasnych kontaktach ze Związkiem Sowieckim. Ojciec Armanda, lekarz i znany komunista, trafił do więzienia po nielegalnie przeprowadzonym i tragicznie zakończonym zabiegu aborcyjnym. Armand pojechał do ZSRR doglądać rodzinnego biznesu. Został tam 10 lat (1921-1930) i ożenił się po raz pierwszy. Do końca życia był inwigilowany przez służby amerykańskie. Jednocześnie zasłynął jako kolekcjoner sztuki i filantrop.

Czytaj także: Kaplica Sykstyńska - najbardziej monumentalny projekt wydawniczy XXI wieku

Hammer zmarł w 1990 r. i Kodeks Leicester (krótko znany jako Kodeks Hammera) ponownie trafił na aukcję. W 1994 r. zakupił go prezes i założyciel Microsoftu Bill Gates. Zapłacił za niego 30,8 mln dolarów, co było najwyższą ceną za książkę w historii. W 2017 przebił go Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, czyli Mormoni, którzy zapłacili 35 mln dolarów za oryginalny manuskrypt Księgi Mormona. Jednak jeśli uwzględnić inflację, Kodeks Leicester wciąż pozostaje najdroższą książką w historii, o cenie zakupu przekraczającej 52 mln dolarów w dolarach z 2018 r.

Gates znany jest nie tylko jako informatyk i biznesman, ale i jako filantrop. Nie zamierzał kryć Kodeksu Leicester przed światem. Fragmenty zostały udostępnione jako wygaszacze ekranu w zarzuconej już linii systemów operacyjnych „Microsoft Plus!”. Sam Kodeks został rozszyty, a poszczególne karty zabezpieczone w ochronnych szklanych taflach. Co roku są one wystawiane w jakimś muzeum świata. Od października 2018 do stycznia 2019 można go było podziwiać w Pałacu Uffizzich we Florencji.

Sprawdź: Kodeks Leicester - ekskluzywne faksymile w ofercie Goldenmark

Krzysztof Krzemień