Kryzys wyborczy w USA. Złoto szaleje

Wczoraj członkowie parlamentu i Senatu zostali zmuszeni do opuszczenia swoich biur po tym, jak do siedziby Kongresu wkroczyli demonstranci sprzeciwiający się wynikowi listopadowych wyborów prezydenckich. Obecnie demonstranci zajmują obie izby kongresu.

W trakcie dramatycznych wydarzeń, do których doszło w dniu wczorajszym, śmierć poniosły cztery osoby – jedna kobieta zmarła w wyniku postrzelenia przez służby porządkowe, trzy inne osoby poniosły śmierć w wyniku obrażeń odniesionych w tłumie. W trakcie zamieszek doszło do aresztowania 52 osób, a rannych zostało 14 funkcjonariuszy policji. Ponadto policja poinformowała o znalezieniu i unieszkodliwieniu dwóch bomb – jednej w siedzibie Demokratów, drugiej w siedzibie Republikanów. Do opanowania sytuacji na Kapitolu skierowano 1100 żołnierzy Gwardii Narodowej.

Prezydent elekt Joe Biden zaapelował do demonstrantów, aby wrócili do domu. W podobnym tonie wypowiedział się ustępujący prezydent Donald Trump, który jednak po raz kolejny wyraził sugestię na temat tego, że wybory zostały sfałszowane.

W ostatnich dniach dziennik „Washington Post” opublikował nagranie, na którym prezydent Trump miał naciskać na sekretarza stanu Georgia, by ten „znalazł” brakujące głosy, które zdecydowały o jego przegranej w Georgii. Obecnie od Donalda Trumpa odwrócił się wiceprezydent Pence, który odmówił spełnienia prośby o wstrzymanie liczenia głosów elektorskich przez Kongres. W swoim oświadczeniu napisał on, że Konstytucja ogranicza go w ubieganiu się o jednostronne decydowanie o tym, które głosy powinny być liczone, a które nie.

Jak zachowało się złoto?

W pierwszych dniach stycznia cena złota kontynuowała grudniowe wzrosty, jednak ze znacznie większą dynamiką, która wynikała ze zbliżającego się momentu oficjalnego zatwierdzenia przez Kongres wyników wyborów, które miało nastąpić właśnie wczoraj. Cena złota osiągnęła poziom 1 955 USD, jednak w ciągu dalszej części wczorajszego dnia obserwowaliśmy spadek w okolice 1 903 USD za uncję. Przez resztę dnia, a także dziś rano, cena złota zdążyła już wzrosnąć o kilka dolarów.

Niewątpliwie kryzys na Kapitolu jest okolicznością o bardzo dużym znaczeniu dla notowań żółtego kruszcu, będącego odpowiedzią na niepokój i potrzebę bezpieczeństwa. Scenariusz, w którym Donald Trump nie będzie chciał ustąpić ze stanowiska, był rozpatrywany w przedwyborczych prognozach jako ten najczarniejszy dla państwa, dla obywateli i dla rynków, a jednocześnie, z uwagi na rosnący popyt na bezpieczeństwo, najlepszy dla złota.

Warto podkreślić, że z uwagi na umacnianie się polskiego złotego względem dolara, cena złota wyrażona w polskim złotym, po wczorajszym spadku do poziomu prawie 7 000 zł, nadal pozostaje relatywnie blisko tego poziomu.

Photo by Cameron Smith on Unsplash