Kto przynosi prezenty?

Co kraj to obyczaj, a nawet co region to inny zwyczaj. Zbliżają się mikołajki i Boże Narodzenie, dzieci od 2 tygodni mają porządek w pokojach i jedzą surowe buraki licząc na dobrodziejstwa od Mikołaja, Gwiazdora, Dziadka Mroza a może La Befana. Mistycznych darczyńców jest bardzo wielu. W ramach przedświątecznych zawirowań dokładam listę świętych (komercyjnych i niekomercyjnych), dziadków i jędz którzy przynoszą prezenty.

Zacznijmy od Polski. Aby nie było tak łatwo. Każdy region ma swojego świątecznego darczyńcę. Święty Mikołaj przynosi prezenty w całej Polsce 6 grudnia, ale już niekoniecznie w Boże Narodzenie. Kim był ów człowiek i skąd są te tajemnicze zwyczaje podrzucania prezentów?

Czytaj także: 10 pomysłów na prezenty z wyższej półki

Święty Mikołaj

Historia Świętego Mikołaja wcale nie rozpoczyna się od Coca-Coli. Ten katolicki i prawosławny święty, żył w trzecim stuleciu naszej ery w Licji (dzisiejsza Turcja). Rodzice Mikołaja szybko odeszli, a młodzieniec pozostał ze znacznym majątkiem. Jako wrażliwy człowiek, chciał się dzielić bogactwem z ubogimi. Nie oczekiwał przy tym podziękowań, ani nie pragną rozgłosu. Często w tajemnicy, po kryjomu podrzucał ubogim rodzinom podarki i radował się, patrząc na szczęście obdarowywanych.

Z czasem zdecydował się na dołączenie do zakonników w Patras, a następnie trafił do Myry, z którą jest najbardziej kojarzony (czasem nazywany jest Mikołajem z Myry). Tam objął funkcję biskupa, którą pełnił ofiarnie i z całkowitym oddaniem. W okresie panowania cesarza rzymskiego Dioklecjana biskup Mikołaj musiał mierzyć się z prześladowaniem chrześcijan. Sam również na wiele lat trafił do więzienia.

Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat. Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł, ale tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia – szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie. Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Czytaj także: W poszukiwaniu oryginalnych prezentów – złoto

Wielkopolska

Przenieśmy się do Wielkopolski. 6 grudnia możemy spotkać tu Świętego Mikołaja, jednak gwiazdkowe prezenty przynosi Gwiazdor. Tradycja Gwiazdora sięga dawnych czasów, kiedy pogańscy Słowianie w ostatnim tygodniu grudnia mieli swoje wielkie święto. Wówczas świętowali okres zimowego przesilenia nazywany Świętem Godowym lub Szczodrymi Godami. Zwyczajem było odwiedzanie domów przez grupki osób, w śród których znajdowała się osoba ubrana w baranicę i futrzaną czapę, z twarzą pomazaną sadzą i niosącą gwiazdę na drzewcu. Miał ze sobą również wór z podarkami i rózgę. Dziś w tradycyjnych wielkopolskich rodzinach właśnie gwiazdor przynosi prezenty.

Czytaj także: Na prezenty świąteczne wydajemy coraz więcej. Co kupujemy i gdzie szukamy?

Wschód

Dziadek Mróz również jest kojarzony z dawnymi opowieściami, w których był przedstawiany jako czarnoksiężnik lubiący… zamrażać ludzi i porywać dzieci. Wierzono, że pojawienie się Dziadka Mroza w okolicy oznaczało z nadejście mrozów. Jednak jego wizerunek zmienił się i został złagodzony. Od XIX wieku stał się sympatycznym staruszkiem, który przynosił podarki dzieciom w Imperium Rosyjskim. W 1998 roku ogłoszono, że mieszka on w Wielkim Ustiugu, mieście na północy Rosji. Jednak w Polsce tradycja Dziadka Mroza jest kultywowana w niewielu miejscach w województwie podlaskim i lubelskim.

Warto wspomnieć że głównie na Dolnym Śląsku i na Opolszczyźnie prezenty przynosi Dzieciątko. Gwiazdka obdarza dzieci na południu Polski, głownie w Małopolsce i na Podkarpaciu, ale pojawia się także w województwie świętokrzyskim i lubelskim.

Czytaj także: Biżuteria na prezent? Co wybrać, by wpasować się w trendy?

Włochy

Na jarmarkach bożonarodzeniowych możemy spotkać czarownicę na miotle. Ta postać to La Befana, a jej mit ponoć sięga XIII wieku. Według legendy Trzej Mędrcy zmierzający do narodzonego Jezusa, zatrzymali się w czasie swej podróży u pewnej starszej kobiety. Ona zaprosiła ich do środka, ugościła i zapytała dokąd zmierzają. Wyjaśnili, że podążają do Jezusa, by złożyć hołd i ofiarować dary nowo narodzonemu Królowi. Zapytali ją, czy chciałaby im towarzyszyć, ale odmówiła tłumacząc, że ma za dużo pracy w domu.

Kiedy Trzej królowie odeszli, staruszka doszła do wniosku, że jednak chce poznać małego Króla. Zebrała w prezencie trochę słodyczy i wybiegła za nimi, jednak oni byli już daleko. Sama wyruszyła w podróż do Betlejem, podążając za gwiazdą i zostawiając słodycze przy drzwiach każdego dziecka, mając nadzieję, że to Jezus. Dziś kontynuuje poszukiwania z miotłą w ręku, chustką na głowie, wypełniając skarpetki dzieci słodyczami i zabawkami.

Czytaj także: 5 świątecznych prezentów z kruszcem w tle

Hiszpania

W Hiszpanii dzieci czekają na upominki od Trzech Króli (Reyes Magos). Trzej Królowie przybywają 5 stycznia w nocy, a prezenty chowają w butach dzieci. Jednak nim Królowie podzielą się prezentami, ich orszak przechodzi przez miasta (obecnie często w towarzystwie postaci z bajek).

Islandia

Natomiast na Islandii mamy zgraję chłopaków/skrzatów. Chłopcy z Yuletide, Yule Lads lub Yulemen, to postacie z islandzkiego folkloru, przedstawiane jako psotni figlarze. Obecnie są przedstawiani jako bardziej życzliwi młodzieńcy lub jako świąteczne skrzaty o wyjątkowo złośliwych upodobaniach. Są to jednak postaci dobre i psotne. Uczynne i zarazem złośliwe. Ich liczba zmieniała się z czasem – obecnie uważa się, że jest ich trzynastu. Wkładali nagrody lub kary do butów umieszczanych przez dzieci na parapetach w czasie ostatnich trzynastu nocy przed świętami Bożego Narodzenia. Każdego wieczoru, jeden Yuletide odwiedza każde dziecko, zostawiając prezenty lub gnijące ziemniaki, w zależności od zachowania dziecka przez cały rok.

Czytaj także: Oszczędne święta - czy to w ogóle możliwe?

Photo by Srikanta H. U on Unsplash