Który szef Fed będzie najlepszy dla złota?

Kurs złota spadł w minionym tygodniu o 1,7 proc. i zakończył piątkową sesję w cenie 1280 dolarów za uncję lub 4610 złotych. Przecena była efektem drożejącego dolara, w dodatku spotęgowana przez nieudaną obronę psychologicznego poziomu 1300 dolarów za uncję. Inwestorzy przyglądają się wyścigowi o fotel prezesa Fed, który wchodzi w decydującą fazę.

W minionym tygodniu traciło nie tylko złoto, spadki dotknęły również pozostałych metali szlachetnych. Niemal 2 procent straciło srebro, po czym kurs wyniósł niewiele powyżej 17 dolarów za uncję. W grupie platynowców mocniejszy po raz kolejny okazał się pallad, jednak i on potaniał o około półtora procent. Platyna w tym czasie straciła ponad 2 procent.

Gorsza kondycja metali szlachetnych jest efektem drożejącego dolara. Senat w minionym tygodniu zatwierdził budżet na przyszły rok, stosunkiem głosów 51 do 49. Inwestorzy odebrali to jako sukces administracji i założyli, że Donald Trump równie dobrze poradzi sobie z przeforsowaniem reformy podatkowej. Uzyskany wynik oznacza bowiem, że nie potrzebuje głosów ze strony Demokratów.

W tym czasie inwestorzy czekają na wybór nowego szefa Fed. Ze spekulacji wynika, że w grze jest pięciu kandydatów: obecna szefowa Janet Yellen, doradca ekonomiczny prezydenta Gary Cohn, były bankier Kevin Warsh, gubernator Fed Jerome Powell oraz wykładowca Stanford University John Taylor. Realne szanse na wybór zdaje się mieć jednak tylko dwóch: Jerome Powel i John Taylor, co w miniony piątek zasugerowała Sarah Sanders, rzecznik prasowa Białego Domu.

Wybór którego z kandydatów byłby najlepszy dla posiadaczy złota? Faworytem powinien być Jerome Powell, uważany za ekonomistę umiarkowanego, który najpewniej będzie kontynuował plan stopniowych podwyżek stóp procentowych. Dużo gorszym scenariuszem byłby za to wybór Johna Taylora, czyli zadeklarowanego „jastrzębia”. Jeśli to on zasiądzie w fotelu, ścieżka wzrostu stóp stanie się o wiele bardziej stroma, tworząc obciążenie dla notowań metali szlachetnych. Wybór Taylora jest w tym momencie dużo mniej prawdopodobny. Do tego stopnia, że decyzja mogłaby wywołać zamieszanie na innych rynkach.

Donald Trump może podjąć decyzję lada dzień. Zapowiedział niedawno, że ogłosi ją na pewno jeszcze przed wyprawą do Azji na początku listopada. Kadencja przewodniczącego Fed trwa cztery lata. Yellen zakończy swoją w lutym przyszłego roku. Niezależnie od wyboru, przyszły prezes Fed będzie musiał zmierzyć się z ogromnym optymizmem inwestorów. Ceny amerykańskich akcji i obligacji są na najwyższych poziomach od lat, między innymi za sprawą ekspansywnej polityki banku.

fot. Federalreserve, flickr.com, Public Domain

Michał Tekliński