Analiza rynku złota: Kurs poniżej 1300 dolarów za uncję. Na jak długo?

Ponad 25 dolarów na uncji, czyli około 2 procent stracili w minionym tygodniu posiadacze złota. Była to równocześnie druga spadkowa seria z rzędu, przez co rynek wycenia obecnie drogocenny kruszec poniżej 1300 dolarów. Tym, co spowodowało przecenę, były bardzo dobre doniesienia z amerykańskiego rynku pracy oraz niespodziewana decyzja Europejskiego Banku Centralnego.

 

Wyniki Departamentu Pracy przebiły najbardziej optymistyczne prognozy. Zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym USA wyniosła plus 204 tysiące, przy wyniku 164 tysiące miesiąc wcześniej. Niewielu ekonomistów zakładało taki scenariusz. Po serii nie najlepszych danych z gospodarki oraz niedługo po zakończeniu – a właściwie odłożeniu w czasie - problemu government shutdown, byli oni pewni, że zmiana wyniesie co najwyżej 125-130 tysięcy.

Co prawda jedna jaskółka wiosny nie czyni i nie ma mowy o stabilnym ożywieniu – zwłaszcza, że ostatnio kondycja rynku sporo słabsza - to jednak wystarczyła ona, żeby inwestorzy zaczęli się zastanawiać, co dalej z QE3. Stopa bezrobocia nadal utrzymuje się na poziomie 7,2-7,3 procent, to jednak tak szybko rosnąca liczba zatrudnionych odbiera legitymację prowadzenia luzowania ilościowego. Wątpliwości inwestorów było widać w cenach złota, które w piątek zanotowały znaczący spadek poniżej linii 1300 dolarów. Warto więc w najbliższych dniach obserwować wystąpienia członków Rezerwy Federalnej oraz pojawiające się ankiety wśród amerykańskich inwestorów, kiedy szykują się na rozpoczęcie ograniczania. Najbardziej prawdopodobny wydają się obecnie styczeń lub marzec przyszłego roku.

Tylko nieco mniejszy spadek inwestorzy odnotowali dzień wcześniej. Tydzień temu zapowiadaliśmy, że Rada Prezesów może obniżyć stopy procentowe w strefie euro. Mimo że ten scenariusz był właściwie raczej mało prawdopodobny, a rynek stawiał na pozostawienie kosztu pieniądza bez zmian, to faktycznie tak się stało. Główna stopa spadła o 25 punktów bazowych do 0,25 procent. Mario Draghi pobił więc swój własny rekord – nigdy w historii Wspólnoty stopy nie były tak niskie. Pretekstem tej decyzji były między innymi dane na temat bardzo niskiej inflacji HICP oraz najwyższym w historii bezrobociu. Co ciekawe, EBC po raz drugi z rzędu obniżył stopę główną nie zmieniając depozytowej, która wynosi obecnie równe zero. Niemniej Draghi zapewnił, że bank jest technicznie przygotowany na wprowadzenie ujemnych stóp.

Reakcja rynku była natychmiastowa – euro zaczęło gwałtownie tanieć na korzyść dolara. Zgodnie z oczekiwaniami, decyzję EBC odczuli też posiadacze złota. Mimo że nie jest to reguła, wzrost wartości dolara zazwyczaj powoduje spadek wartości drogocennego kruszcu. Tak było i tym razem – metal potaniał w trakcie konferencji Draghi’ego o około 10 dolarów na uncji.

Dowiedz się więcej o Złotym Modlitewniku Papieskim

Uwaga inwestorów w najbliższych dniach będzie nadal skupiona wokół państw Wspólnoty. Wszystko za sprawą planowanych na najbliższy czwartek publikacji zmian PKB w najważniejszych gospodarkach. Urzędy statystyczne podadzą wstępne wyniki za trzeci kwartał między innymi w Niemczech, Francji oraz całej strefie euro. Ostatnio Eurostat ogłosił, że kraje ze wspólną walutą oficjalnie wyszły z recesji - strefa euro po raz pierwszy od sześciu miesięcy odnotowała wzrost gospodarczy. Co prawda był on niewielki i wyniósł 0,3 procent w ujęciu kwartalnym, dlatego inwestorzy czekają na potwierdzenie wracającej koniunktury. Tym razem ekonomiści szacują, że wzrost wyniesie symboliczne plus 0,2 procent.

Realizacja lub przebicie tego scenariusza byłaby uzupełnieniem dobrych ostatnio danych z Europy. Publikowane niedawno indeksy PMI przemysłu wskazują bowiem na powolne odbijanie się od gospodarczego dna. Wskaźnik dla przemysłu wzrósł niemal we wszystkich krajach strefy euro – oprócz Grecji i Francji – i zamknął się na poziomie 51,3 punktu. Dla usług był on jeszcze wyższy i wyniósł 51,6 pkt. Jeszcze przed publikacją zmiany PKB inwestorzy poznają oficjalne dane Eurostatu o produkcji przemysłowej za wrzesień.

Wojciech Kaźmierczak