Mark Mobius: wojna handlowa wstępem do kryzysu

- Wychodzimy z okresu taniego pieniądza – mówił w wywiadzie dla Bloomberga Mark Mobius, 81-letni założyciel Mobius Capital Partners oraz były prezes Templeton Emerging Markets Group. – Będzie to bardzo trudny okres dla firm, których działanie uzależnione jest od taniego pieniądza.

Zdaniem Mobiusa wojna handlowa, którą USA toczy z Chinami, jest jedynie wstępem do prawdziwego kryzysu, który wieszczony jest przez wielu ekspertów już od kilkunastu miesięcy. Dzieje się tak ze względu na niską skuteczność ceł – na cła nałożone przez USA, Chiny odpowiadają nałożeniem własnych ceł. Efektem jest eskalacja, która wprowadza niepewność oraz ucieczkę inwestorów w stronę dolara. Wiele firm z nowojorskiej giełdy, szczególnie tych, prowadzących interesy poza USA, zostanie narażona na znaczne straty. W tej sytuacji również dalsze podnoszenie stóp procentowych przez FED może nie tylko nie pomóc, ale wręcz zaszkodzić.

Czytaj także: Kryzys Subprime, czyli jak zadłużenie ubogich Amerykanów wstrząsnęło światem

Zdaniem Mobiusa indeks MSCI Emerging Markets do końca 2018 roku spadnie o kolejne 10 procent, zwiększając znacząco ostrożność inwestorów.  Jednocześnie typuje, że na wojnie handlowej zyskać może przemysł Indii i Korei Południowej, produkcja rolno-spożywcza Brazylii, argentyńska soja oraz przemysł odzieżowy z Bangladeszu i obuwniczy z Wietnamu.

Czytaj także: "Zielona wyspa" - Kryzys Subprime w Polsce

Szansa dla złota?

Bezpieczne przystanie, źródło: stooq.pl

Straty na giełdach, wynikające z wojny handlowej, mogą spowodować przepływy kapitału w stronę coraz bardziej umacniającego się dolara. Jednak inwestorzy przypomnieć sobie mogą także o innych "bezpiecznych przystaniach", zwłaszcza o złocie, którego cena będzie teraz znacznie bardziej atrakcyjna, niż cena umacniającego się dolara.

Czytaj także: Jak przygotować się na kryzys?

fot. Gage Skidmore, flickr.comCC BY-SA 2.0

Bartosz Adamiak