Mój dom, moja twierdza

Pobierz PDF i czytaj gdzie chcesz

W 2015 roku, w naszym kraju, dokonano ponad dziewięćdziesięciu tysięcy włamań do mieszkań, co daje średnio 246 incydentów dziennie. Wprawdzie liczba ta jest nieco mniejsza, niż w roku poprzednim, ale w dalszym ciągu budzi grozę. Oczywiście nie tak dużą, jaką odczuwa osoba, która po powrocie do domu stwierdza, że drzwi są wyważone, wszystko w mieszkaniu jest poprzewracane do góry nogami, a kosztowności zniknęły.

Pewność możemy mieć tylko w dwóch kwestiach: inwencja przestępców nie zna granic, oraz że nie ma zabezpieczeń, których nie dałoby się złamać. Stawia nas to w obliczu smutnej prawdy, że gdy włamywacz weźmie nas na celownik, szanse na pozostanie człowiekiem nieobrabowanym są raczej nikłe.

Czytaj także: Bezpieczne korzystanie z kart płatniczych

Według statystyk policji, podczas kradzieży z włamaniem, łupem najczęściej pada gotówka, biżuteria, sprzęt komputerowy i RTV oraz inne cenne przedmioty, które łatwo wynieść i spieniężyć. Warto oszacować, ile tego majątku mamy zgromadzonego w jednym miejscu oraz jaka jest jego wartość. W przypadku niektórych sprzętów dobrze jest spisać modele i numery seryjne, które w przyszłości mogłyby ułatwić identyfikację. Warto zrobić także zdjęcia najbardziej wartościowych przedmiotów, np. biżuterii, i przechowywać je w bezpiecznym miejscu.

Gdy już określimy wartość majątku, powinniśmy zastanowić się nad ewentualnymi utrudnieniami broniącymi dostępu do naszego mieszkania, oraz nad ewentualnym ubezpieczeniem.

Prewencja

Stare przysłowie mówi, że to okazja czyni złodzieja. Może nie do końca działa to w przypadku ludzi, którzy w złodziejskim fachu już siedzą. Dla nich uchylone okno czy informacja, że ktoś właśnie udaje się na urlop i pozostawia dom bez opieki, to nie tyle okazja, co promocja. To impuls do tego, aby rozeznać się w sytuacji, oszacować ewentualne korzyści oraz ryzyko. Często takich informacji o „promocji" dostarczamy bezwiednie my sami. Już legendarny hacker Kevin Mitnick uważał, że najsłabszym elementem każdego systemu zabezpieczeń jest człowiek.

Jednym z błędów nagminnie popełnianych przez większość, nawet najrozsądniejszych osób, jest informowanie w internecie, że wyjeżdża się na wakacje. Facebook oferuje możliwość „meldowania się" w miejscach, w których się znajdujemy. Z funkcji tej bardzo chętnie korzystają ci, którzy właśnie wysiedli z samolotu na lotnisku w Grecji czy w Chrowacji, i chcą pochwalić się przed znajomymi, że rozpoczynają właśnie ekskluzywne wakacja. Ogłaszają tym samym „promocję".

WZBOGAĆ SWOJĄ PRYWATNĄ KOLEKCJĘ

Czytaj także: Jak zabezpieczyć swoje dokumenty w sieci?

Innym sposobem zaproszenia złodzieja jest reklamowanie swojej oferty, poprzez zamieszczanie w sieci nadmiernej ilości zdjęć, na których w roli „bohatera drugiego planu" pojawiają się sprzęty audio, elektronika i kosztowności. Facebook pozwala wprawdzie na modyfikowanie ustawień prywatności tak, aby osoby, których nie mamy w znajomych, nie miały dostępu do zdjęć czy postów, ale nie oszukujmy się – nie to jest system, który z założenia miałby chronić np. pieniądze.

Niebezpieczeństwa czyhają także poza siecią. Przybierają często postać przypadkowych osób, które wchodzą do naszego domu: kominiarza, hydraulika czy robotnika malującego zewnętrzną elewację budynku. Nikt nie da nam gwarancji, że ludzie ci potrafią zachować stuprocentową dyskrecję. Temat tego, jak kto ma urządzony dom i co tam ma, może zostać poruszony później, w luźnych rozmowach towarzyskich, w barze, przy piwie.

Nie ma możliwości, aby zawsze udało się ukryć przed obcymi bogaty wystrój wnętrza czy kosztowności. Jednak warto mieć na uwadze tę okoliczność i nie rozkładać się na stole z liczeniem pieniędzy, kiedy oczekujemy wizyty fachowca.

Czytaj także: Banki centralne wierzą w złoto

Zbudować fortecę nie do zdobycia

Nie ma zabezpieczeń, których nie dałoby się złamać. Jednak rzeczywistym powodem stawiania barier jest raczej próba zniechęcenia potencjalnego złodzieja i pokazania swojego domu jako trudnego w zdobyciu, kłopotliwego i czasochłonnego.

Problem w tym, że wszystko to kosztuje, często niemałe pieniądze. Złodziej i tak zawsze wybierze najprostszą drogę, więc niewiele pomogą nam drogie, antywłamaniowe drzwi, jeżeli mamy niskie okno zasłonięte krzakami lub w domu jednorodzinnym, byle jakie tylne drzwiczki. Poziom zabezpieczeń powinien być zatem przede wszystkim jednolity i pozbawiony słabszych miejsc.

Ponadto dobrze wyrobić sobie kilka zdrowych nawyków, np. gdy wychodzimy z domu, należy bezwzględnie zamykać okna (w 2/3 przypadków włamywacz dostaje się do domu przez otwarte okno lub balkon). Jeśli wychodzimy na dłużej lub wyjeżdżamy, niezłym pomysłem będzie całkowite zasłonięcie okien i użycie programatora czasowego, do którego podłączymy zwykłą lampkę biurkową. Zapalające się i gasnące światło będzie imitowało obecność lokatorów w mieszkaniu.

Na czas wyjazdów wakacyjnych, warto dać klucze zaufanej osobie, która będzie przychodziła choćby po to, by podlać kwiatki. Przy okazji może też na trochę otworzyć okno, wybrać korespondencję czy gazetki reklamowe ze skrzynki na listy, aby stworzyć pozory obecności w domu. Optymalnie byłoby, gdyby taka osoba przychodziła o różnych porach, ponieważ rutyna to sprzymierzeniec złodzieja.

Istotnym elementem systemu bezpieczeństwa są... sąsiedzi. Warto zadbać o dobre relacje sąsiedzkie, a rozwiązaniem idealnym jest niepisany pakt, na mocy którego sąsiedzi wzajemnie „mają na oku" swoje mieszkania, zwłaszcza w okresie dłuższych nieobecności. Czujny sąsiad, który nie zawaha się przed zadzwonieniem na policję, nawet jeśli miałby to być tylko fałszywy alarm, to prawdziwy skarb!

Czytaj także: Piramida finansowa. Czym jest i jak ją rozpoznać?

Ubezpieczenie

Niezależnie od przedsięwziętych środków, warto pomyśleć o ubezpieczeniu swojej nieruchomości przynajmniej z kilku powodów. Właściwe zachowania oraz zabezpieczenia mogą zmniejszyć ryzyko włamania, ale nie wyeliminują go całkowicie. Ubezpieczenie stanowi ochronę na wypadek włamania, ale także i innych, nieprzewidzianych okoliczności, takich jak pożar czy powódź, które również mogą zaszkodzić naszemu majątkowi.

To, o czym warto pamiętać, zresztą przy każdym rodzaju ubezpieczenia, to dokładne zapoznanie się z OWU (ogólne warunki umowy), aby uniknąć w przyszłości przykrych niespodzianek. W szczególności chodzi o zakres ubezpieczenia oraz obowiązki obu stron. Czy każdy z nas dokładnie wie, ile i jakiej klasy zamki powinniśmy mieć w drzwiach wejściowych? Ewentualne wątpliwości należy rozstrzygnąć z ubezpieczycielem jeszcze przed podpisaniem umowy. Najgorsze, co możemy zrobić, to wykupienie ubezpieczenia, bez szczegółowego zapoznania się z jego warunkami.

Photo by W A T A R I on Unsplash

Bartosz Adamiak