Na zachodzie bez zmian?

Ostatnie tygodnie zdają się nie przynosić żadnych decydujących rozstrzygnięć w żadnej kwestii. Teoretycznie USA i Chiny osiągnęły porozumienie, ale w praktyce nadal nie są w stanie podpisać umowy. Teoretycznie na rynki finansowe powrócił optymizm, ale dzieje się to za sprawą tajemniczych operacji FED, które „nie są QE”.

Mysaver poleca:

Poniższy komentarz w wersji pogłębionej, możesz otrzymywać dzień przed jego publikacją, bezpośrednio na Twoją skrzynkę mailową. Wystarczy, że zapiszesz się do Klubu Goldenmark. Sprawdź szczegóły

Czym jest bańka spekulacyjna? Jest to samonapędzający się proces wzrostu cen dóbr. Nadaktywność, mająca charakter przejściowy. Bańka spekulacyjna charakteryzuje się tym, że pieniądze inwestowane są nieefektywnie, w oparciu o błędne informacje, a jej pęknięcie – choć części inwestorów przynosi straty – oczyszcza rynek i normalizuje. Bańki wyrastają wtedy, gdy stopy procentowe są niskie i zupełnie nieopłacalnym staje się lokowanie pieniędzy np. w banku.

Przystąp do Klubu Goldenmark

Wygląda na to, że amerykańska finansjera, wraz z jej naczelnym przedstawicielem, który zasiadł w fotelu prezydenta, dąży do tego, by nie dopuścić do pęknięcia bańki. Jest to możliwe właśnie poprzez pompowanie pieniędzy w rynek. Pieniądz traci wartość, wszyscy mają w portfelach mniej, ale finansjera ma swoje akcje, które stają się coraz droższe i droższe.

Indeks S&P500, źródło: Stooq.pl

Lecz czy taka sytuacja może utrzymywać się w nieskończoność? Trudno powiedzieć, ponieważ zdaje się ona nie mieć precedensu. Pewne są dwie rzeczy: kryzysy wybuchają, a w ich trakcie pieniądze zmieniają właścicieli.

Eleganckie pióra inspirowane Van Goghiem - idealne na prezent

Złoto i srebro kontynuują korektę, która w świetle powyższych faktów zdaje się być korektą wymuszoną i niezasadną. Inwestorzy dają się ponieść fali optymizmu przesuwając swój kapitał z aktywów bezpiecznych na bardziej ryzykowne, wierząc, że rynek akcji będzie jeszcze piął się w górę.

Niższa cena złota i srebra to dobra cena, która pozwoli na budowaniu bezpiecznej części portfela do czasu, aż nie dojdzie do decydujących rozstrzygnięć. Liczba czynników ryzyka pozostaje bez zmian: wojna handlowa może nie znaleźć pozytywnego finału, podobnie jak brexit. Dodatkowym zagrożeniem jest potencjalnym impeachment Donalda Trumpa, który jeszcze bardziej może zdestabilizować sytuację.

Niepokojące wydają się także nastroje panujące w USA, związane z osobą prezydenta. W 2018 roku Rasmussen przeprowadził badanie, w którym aż 31 proc. Amerykanów stwierdziło, że w ciągu najbliższych pięciu lat w USA może dojść do wojny domowej. W tym roku podobne badanie przeprowadził Instytut Polityki i Służby Publicznej w Georgetown. Tym razem aż 7 na 10 badanych stwierdziło, że USA znajdują się na skraju wybuchu wojny domowej. W skali od 0 do 100, prawdopodobieństwo to zostało ocenione na 67,23.

Zatem niezależnie od obecnych trendów, zabezpieczenie części swojego portfela w bezpiecznych aktywach wydaje się być kwestią zdrowego rozsądku. Obecny spokój i optymizm mogą stanowić jedynie fasadę dla potencjalnie skrajnie niebezpiecznej sytuacji.

Michał Tekliński