Trump chce ciąć stopy. NBP kupuje złoto

Pobierz PDF i czytaj gdzie chcesz

Wielu analityków i komentatorów rynkowych przyznaje, że obecna sytuacja na świecie jest trudna do jednoznacznego opisania, a o tym, kto miał rację, przekonamy się dopiero po czasie. Z całą pewnością można jednak stwierdzić, że światowa koniunktura wygląda coraz gorzej.

Wyczekiwane z napięciem spotkanie Trumpa z Xi Jingpingiem podczas szczytu G20 doszło do skutku, jednak poza deklaracjami słownymi, nie przyniosło zbyt dużych efektów. W sobotę minęło dokładnie 12 miesięcy od momentu wprowadzenia pierwszych ceł na chiński eksport w USA. Zdaniem Międzynarodowego Funduszu Walutowego, wojna handlowa zmniejszy światowe PKB o 0,5 proc. Zdaniem amerykańskiego ekonomisty Nouriela Roubiniego, wojna handlowa oraz wzrost cen ropy wywołany geopolitycznymi napięciami w Zatoce Perskiej, mogą doprowadzić do globalnej recesji już w przyszłym roku.

W Białym Domu jest ciekawie. Donald Trump ogłosił nominacje dla Christophera Wallera i Judy Shelton do Rady Gubernatorów Rezerwy Federalnej. Uwagę zwraca szczególnie to drugie nazwisko. Poza bardzo jasnymi poglądami na kwestię stóp procentowych (ZERO!), pani Shelton jest także zwolenniczką powrotu do standardu złota. W ubiegłym roku nawoływała do zwołania nowej konferencji w Bretton Woods – miejsca symbolicznego. To tam właśnie w 1944 r. ustalono nowy ład, w którym uwzględniony był także parytet złota, a który został porzucony w 1971 r. Standard złota jest jednym z tematów, do którego republikanie od lat powracają. Już w 1980 r. Ronald Reagan powołał tzw. „Złotą komisję”, której celem było przeanalizowanie skutków ekonomicznych takiego kroku. Standard złota przywoływany był także przy okazji wyborów w 2012 i 2016 roku.

Podczas gdy świat inwestorów oczekuje na decyzję w sprawie amerykańskich stóp procentowych, w Polsce wiemy już, że pozostaną one bez zmian, przynajmniej do 2021 roku. To dobra wiadomość dla kredytobiorców, jednak bardzo zła dla oszczędzających, ponieważ inflacja w Polsce zaczyna nabierać tempa. W czerwcu ceny rosły średnio o 2,6 proc., co oznacza, że inflacja przekroczyła cel inflacyjny NBP. Według niektórych prognoz banku Santander, inflacja na początku przyszłego roku wyniesie 4 proc. Bez podniesienia stóp procentowych lokaty bankowe będą przynosiły jeszcze większe straty niż dotychczas.

Czytaj także: Inflacja i niskie stopy procentowe. Jak chronić oszczędności?

Drugim, dużo ciekawszym wątkiem dotyczącym NBP jest to, że nasz bank centralny zakupił w tym roku 100 ton złota, zwiększając tym samym poziom rezerw do 228,6 ton. Ale to nie wszystko. NBP ogłosił także, że chce ściągnąć z Wielkiej Brytanii połowę złota do Polski. Do tej pory temat przechowywania rezerw w Banku Anglii budził sporo kontrowersji. Obecnie Polska wkracza do grona krajów, które zdecydowały się sprowadzić swoje rezerwy do kraju (w ostatnich latach m.in. Węgry, Niemcy czy Holandia). Podwyższenie udziału złota w rezerwach dewizowych do poziomu 10,5 proc. sprawiło także, że dorównaliśmy w tym względzie do standardów światowych. Złote rezerwy to bezpieczeństwo na wielu poziomach, z czego najistotniejszą korzyścią w dobie wojny handlowej jest zmniejszenie ekspozycji na ryzyko walutowe.

Czytaj także: Jak inwestować w złoto i dlaczego warto zrobić to teraz?

POTRÓJNE KORZYŚCI GOLDENMARK

Michał Tekliński