NBP na potęgę drukuje pieniądze. Dobry czas dla złota?

O 66 miliardów złotych zwiększyła się wartość całej gotówki będącej w obiegu od początku roku do końca III kwartału. Jest to skutek działań podjętych przez NBP w celu zatrzymania kryzysu.

Dodruk pieniądza jest jednym z niestandardowych instrumentów polityki monetarnej, do których uciekają się banki centralne, gdy sytuacja gospodarcza robi się nieciekawa. Pionierami tej metody byli Japończycy, którzy w latach 90. zmagali się z recesją. Po druk sięgały też amerykański FED czy Europejski Bank Centralny w okresie kryzysu z 2008 roku.

Rok 2020 stał się rokiem, który przez kolejne pokolenia kojarzony będzie z pandemią COVID-19, ale także z powszechnym drukiem pieniędzy. Ponieważ do metody tej sięgnęło w tym roku rekordowo dużo banków centralnych, w tym polski NBP.

Krótkoterminowe korzyści i długoterminowe ryzyko

Dodruk pieniądza ma dwie strony. W krótkim terminie pozwala on podratować gospodarkę, uniknąć kryzysu płynnościowego, przestojów w płatnościach, a co za tym idzie – fali zwolnień i bankructw, a także spadku konsumpcji, która jest jednym z filarów polskiego wzrostu.

W dłuższym terminie zwiększona ilość pieniądza w obiegu powoduje spadek wartości tego pieniądza, czyli inflację, wzrost cen dóbr konsumpcyjnych. Polska już wcześniej borykała się z problemem inflacji, która przekraczała cel inflacyjny, co mogło być spowodowane m.in. rozmaitymi programami socjalnymi, z których cześć była bezpośrednim transferem pieniężnym. W przypadku dodruku pieniądza i niskich stóp procentowych (te w Polsce znajdują się obecnie na rekordowo niskim poziomie – stopa referencyjna 0,1 proc.) istnieje ryzyko, że inflacja wymknie się spod kontroli.

Tańsze złoto to okazja

Sprawdzonym instrumentem, który zabezpiecza oszczędności przez inflacje, przez lata było złoto. Wzrost jego wartości w 2020 roku był odpowiedzią na dodruk pieniędzy prowadzony przez amerykański FED. Obecnie cena złota idzie w dół z uwagi na rynkowy entuzjazm związany z ogłaszaniem wchodzenia kolejnych szczepionek w III fazę testów. Entuzjazm ten oczywiście jest uzasadniony – pojawia się nadzieja na to, że w ciągu roku, być może pandemia zostanie opanowana, a co za tym idzie – gospodarki będą radziły sobie lepiej.

Cena złota

Należy jednak przy tym odróżnić entuzjazm związany z pojawieniem się okazji inwestycyjnych w postaci firm biotechnologicznych, które obiecują wielkie zyski, od realnej sytuacji, z której jednoznacznie wynika, że w najbliższych latach wiele światowych walut – w tym także polski złoty – będzie mocno traciło swoją silę nabywczą.

Złoto osiągnęło w tym roku historyczne maksimum w wielu walutach. Obecne obniżki to doskonała okazja do tego, by uzupełnić swój portfel, w celu zabezpieczenia się przed niebezpieczeństwem inflacji poza kontrolą.