Za nami tydzień obfitujący w wydarzenia. Jednak to NBP jest na topie

Ubiegły tydzień złoto zakończyło na niewielkim plusie (0,92 proc.), do czego szczególnie przyczyniły się Włochy ze swoim zadłużeniem oraz narastającym konfliktem z Brukselą. Zdawać by się mogło, że przed wyjściem z Unii powstrzymuje Włochów jedynie umiarkowane powodzenie w tym temacie Wielkiej Brytanii.

Cena złota

Źródło: stooq.pl

Tym, co zelektryzowało lokalne media była jednak informacja o tym, że NBP kupił w lipcu i sierpniu ok. 9 ton złota. I sam ten fakt można by potraktować jako jednorazowy wypadek przy pracy, jednak w piątek pojawiła się informacja, że najprawdopodobniej we wrześniu NBP znów kupił złoto, i że jest to element nowej strategii. Czyli że Polska będzie budowała teraz swoje rezerwy z uwzględnieniem także i kruszcu.

Jest to informacja bardzo ważna, ponieważ na całym świecie panują dziś dwa generalne trendy, jeżeli chodzi o rezerwy złota – jedne kraje posiadają złoto i nie dokupują go więcej (USA, Niemcy, Włochy, Francja), inne kupują je w miarę regularnie (Rosja, Turcja, Kazachstan i być może Chiny). Nasze obecne rezerwy stawiają nas na 33. lub 32. miejscu, jednak jeśli chodzi o tempo nabywania rezerw, awansowaliśmy gdzieś w okolice pierwszej piątki.

Co to właściwie oznacza? NBP nie ustosunkował się do zapytań dziennikarzy, zasłaniając się faktem, że z innych działań operacyjnych także się nie tłumaczy. „Koń jaki jest każdy widzi” – powiedział prezes NBP Adam Glapiński. Podobno jest to zmiana strategii, aby było lepiej i bezpieczniej. I tu akurat wszystko się zgadza. Pytanie tylko – czego boi się polski rząd? Regularnie słyszymy o tym, że jest dobrze, że bezrobocie rekordowo niskie, wzrosty rekordowo wysokie, a Polska dołączyła do krajów rozwiniętych.

Pytanie jest oczywiście retoryczne. Polski rząd boi się spowolnienia i tego, że przyjdzie nam zapłacić za dynamiczny rozwój. W czasie prosperity należy zmniejszać zadłużenie, a nie zwiększać. Tymczasem Polska, podobnie jak Stany Zjednoczone, zwiększa swoje zadłużenie, m.in. dlatego, że rząd zwiększa nakłady na świadczenia socjalne. Coraz większym problemem jest także system emerytalny – to właśnie koszty przyszłych emerytur stanowią największy komponent zadłużenia. Według danych opublikowanych w kwietniu br. Przez GUS, zobowiązania państwa Polskiego z tytułu obiecanych emerytur to 4,96 biliona złotych, co stanowi 275 proc. PKB naszego kraju.

Czytaj także: Czy Polska zbankrutuje podczas kolejnego kryzysu?

fot. Bullion Vault, flickr.comCC BY-ND 2.0

Inwestycje od A do Z - POBIERZ PDF

Michał Tekliński