Niemcy mają problem z rezerwami złota

Jak donosi serwis dw.de, niemiecka Najwyższa Izba Kontroli złożyła do Bundestagu mocno krytyczny raport na temat zarządzania rządowymi rezerwami złota. Problem dotyczy głównie zasobów przechowywanych za granicą.

 

Wszystko zaczęło się od publikacji dziennika Bild, który poinformował o próbach zatrzymania publikacji raportu niemieckiego NIK w parlamencie. Za takimi próbami miał stać prezes Bundesbanku (Banku Centralnego), który przy pomocy grupy posłów chadeckich chciał ograniczyć dostęp do raportu przez umieszczenie go wśród najbardziej tajnych dokumentów.

Nie powiodły się również próby złagodzenia samego raportu, który jak donosi Bild nie pozostawia złudzeń, że niemieckie rezerwy złota nie są należycie zarządzane. Sytuacja jest o tyle kuriozalna, że bankierzy nie mogą się doliczyć dokładnej wielkości zasobów żółtego kruszcu. Problem ma wynikać z faktu, że spora część złota przechowywana jest poza granicami Niemiec. W związku z czym NIK zaleca sprowadzenie całości złota do Republiki Federalnej.

Dodajmy, że niemieckie zasoby są drugie co wielkości na świecie (po USA). Nasi zachodni sąsiedzi zgromadzili aż 3 400 ton królewskiego kruszcu.

Próby powstrzymania publikacji raportu dodaje całej sprawie dodatkowej pikanterii. Od pewnego czasu pojawiają się przypuszczenia, że niektóre banki centralne mogą obracać złotem z rezerw, które trzymają w obcych państwach. Wszystko ma się dziać poza oficjalnymi rozliczeniami na rynkach.