Niepewność i oczekiwanie

Choć w poniedziałkowy poranek cena złota ożywiła się nieco, miniony tydzień upłynął pod znakiem braku zdecydowanych ruchów. W czwartek kurs odnotował spadek o 10 dolarów z uwagi na umocnienie amerykańskiej waluty, jednak jeszcze tego samego dnia cena kruszcu wróciła, a nawet przekroczyła poprzedni poziom, osiągając 1 292 USD.

Na co czekamy?

Tradycyjnie kwestiami najsilniej związanymi z ceną złota jest dolar, na którego silnie wpływają obecnie dane z amerykańskiej gospodarki, a także informacje z frontu wojny handlowej z Chinami. Brexit zszedł na dalszy plan, zaś zmiękczenie polityki FED została już uwzględniona w notowaniach kruszcu. Obecnie czekamy zatem na rozstrzygnięcia kwestii umów handlowych, oraz na dalsze wieści z gospodarki.

Donald Trump napisał na twitterze, że „pomimo niepotrzebnych i destrukcyjnych działań FED, gospodarka wygląda bardzo solidnie, prace nad porozumieniami z Chinami i USMCA postępują, inflacja jest niska lub nie ma jej wcale, a optymizm w USA jest bardzo wysoki”.

Optymizm ten widać chociażby na Wall Street – najważniejsze indeksy kontynuują marsz „na północ”. Jednak zdania co do rzeczywistych powodów do optymizmu, są raczej podzielone. Trump z jednej strony mówi o postępie w rozmowach, ale z drugiej zwraca uwagę na fakt, że mogą one potrwać jeszcze wiele tygodni. Przy czym nie ma gwarancji, że we wszystkich punktach USA i Chiny dojdą do porozumienia.

Przesadzony optymizm?

W dalszym ciągu w USA rentowność trzymiesięcznych bonów skarbowych jest wyższa, niż 10-letnich obligacji skarbowych, po raz pierwszy od 2007 r. Jest to wskaźnik, który historycznie zwiastował recesję, średnio o 18 miesięcy wstecz. Oznaczałoby to, że w okolicach października 2020 r. powinniśmy spodziewać się szczytu recesji w USA. A to z kolei oznacza, że obecny optymizm może stanowić ostatnie próby wypracowania zysku oraz jego realizację na szczycie hossy.

Mamy zatem sytuację dwuznaczną. Z jednej strony wiele wskaźników sugeruje spowolnienie gospodarcze, które w niektórych częściach świata staje się faktem, ale także recesję. Z drugiej zaś wciąż pojawiają się przekazy mówiące, że spowolnienie będzie łagodne, i że już z niego wychodzimy, zaś giełda bije rekordy. Nie należy jednak zapominać, że Wall Street zaliczyło już w grudniu dużą korektę, która mogła przerodzić się w krach, gdyby nie FED. To był wstrząs ostrzegawczy, którego nie należy ignorować. Kolejny może być mocniejszy, a w jego następstwie FED może obniżyć stopy lub uruchomić QE, o czym już teraz sporo się mówi.

Zamów szablę z darmową przesyłką i darmowym zwrotem

Warto także zwrócić uwagę na prognozy dotyczące cen złota. Wiele z nich mówi o tym, że kurs pójdzie w górę (wśród nich ABN Amro, Technical Traders, o których pisaliśmy). Paliwem dla tego rodzaju skoków może być właśnie załamanie na amerykańskiej giełdzie lub potwierdzenie ze strony FED, że w ruch idzie QE.

Czytaj także: Wstęp do systematycznego oszczędzania. W złocie

Photo by Vladimir Solomyani on Unsplash

Robert Śniegocki