Nietrafiony prezent pod choinką albo nieudany wyjazd świąteczny. Co zrobić?

Prezenty, które znajdujemy pod choinką, zazwyczaj sprawiają nam mnóstwo radości. Czasem jednak upominki mogą być nietrafione albo wadliwe. Nieudane bywają też wyjazdy świąteczne. Co wtedy zrobić? 

Jak wynika z badania GfK, większość z nas spodziewa się, że pod choinką znajdzie w tym roku kosmetyki (61 proc.) oraz prezenty z kategorii odzieżowo-obuwniczo-bieliźnianej (39 proc.). Odsetek wskazań dla obu kategorii spadł w porównaniu z ubiegłym rokiem odpowiednio o 3 i 5 procent. Z kolei więcej osób niż w zeszłym roku oczekuje, że otrzyma upominki z kategorii zabawek (wzrost o 7 proc. - do 33 proc.) i rozrywki – książki, muzyka, gry (o 6 proc. - do 28 proc.). 19 proc. respondentów przypuszcza, że w prezencie dostanie artykuły spożywcze albo alkohol.

Z kolei Open Finance, bazując na danych zebranych na największym polskim portalu aukcyjnym, wskazuje, że największą popularnością, jeśli chodzi o prezenty świąteczne, cieszyły się ostatnio rzeczy przydatne w domu i ogrodzie. Niekwestionowanym liderem są tu zestawy pościeli, szczególnie te ze świątecznymi motywami.

- Na kolejnym miejscu uplasowały się wszelkie farmaceutyki, elektryczne szczoteczki do zębów, ciśnieniomierze czy inhalatory – słowem wszystko co pomaga dbać o zdrowie. Te prezenty przyćmiewają swoją popularnością osławione skarpety i zestawy kosmetyków, które zajmują dopiero kolejne miejsca w rankingu - podkreśla Bartosz Turek, analityk Open Finance.

fot. Open Finance

Co zrobić z wadliwym albo nietrafionym prezentem?

Niezależnie od tego, co znajdziemy pod choinką, zawsze może okazać się, że prezent jest uszkodzony albo po prostu nie trafił w nasze gusta. Co wtedy zrobić?

Kronika Galla Anonima z darmową przesyłką za pobraniem

Jeśli dostaliśmy np. buty, które po kilku dniach zaczną się rozklejać albo niedziałającą suszarkę do włosów, rozwiązanie jest proste: złóżmy reklamację. Do tego jednak potrzebny będzie nam paragon albo inny dowód zakupu. W tej sprawie powinniśmy zwrócić się do Mikołaja, od którego otrzymaliśmy upominek.

Z paragonem możemy już żądać od sprzedawcy naprawy lub wymiany towaru, obniżenia ceny, a jeśli wada jest istotna - zwrotu pieniędzy. W tym ostatnim przypadku powinniśmy otrzymać gotówkę. Przy reklamacji towaru, zwrot środków na kartę podarunkową jest niedopuszczalny. Pamiętajmy, że na reklamację mamy dwa lata od daty zakupu.

Jeśli chodzi o nietrafione prezenty, czyli choćby za ciasny sweter albo czapkę, która najzwyczajniej w świecie nam się nie podoba, kluczowe będzie to, czy nasz Mikołaj kupił upominek w sklepie stacjonarnym, czy w internecie. Jeśli w sieci (i to tuż przed świętami), nie ma problemu. Możemy go odesłać, a za zwrócone pieniądze kupić coś, z czego będziemy zadowoleni. Na zwrot w sklepie internetowym mamy 14 dni od daty otrzymania przesyłki z towarem.

Trudniej będzie w przypadku zakupu w tradycyjnym sklepie. Tu wszystko zależy od dobrej woli sprzedawcy. I to on stawia warunki – może w ogóle nie przyjąć towaru, zgodzić się tylko na wymianę, przelać pieniądze na kartę podarunkową czy zażądać oryginalnego opakowania.

Święta poza domem

Coraz częściej decydujemy się też na spędzenie świąt poza domem, choćby podczas wyjazdu na narty albo krótkiego wypadu w ciepłe kraje.

Z danych wyszukiwarki Kayak wynika, że co prawda zaledwie 14 proc. Polaków podróżuje rekreacyjnie w okresie Bożego Narodzenia, ale perspektywa ucieczki przed świątecznym zamieszaniem jest kusząca dla wielu osób. Aż 50 proc. respondentów byłoby gotowych przeznaczyć pieniądze, które normalnie wydają na świąteczne jedzenie, dekoracje czy prezenty, aby zamiast tradycyjnego spędzania świąt, wybrać się w podróż.

Spośród 69 proc. Polaków, którzy uważają przerwę bożonarodzeniową i noworoczną za atrakcyjny czas na wyjazd, największa grupa wybrała się w tym okresie w podróż już kilka razy (37 proc.), jedna czwarta wyjeżdżała w celach turystycznych wiele razy (25 proc.), a zaledwie 11 proc. podróżuje w każde święta.

fot. Kayak

Niedany wyjazd też można reklamować

Wyjazd świąteczny, na który wydaliśmy sporo pieniędzy, może jednak okazać się nieudany. Przykładowo, kupiliśmy wycieczkę na narty. Zgodnie z umową mieliśmy być zakwaterowani w 4-gwiazdkowym hotelu z basenem i sauną, a mieszkaliśmy w 3-gwiazdkowym bez żadnych dodatkowych atrakcji. Co wtedy?

Jeśli warunki, które zastaniemy w trakcie wyjazdu, dotyczące choćby standardu hotelu czy odpowiedniej organizacji, różnią się od tych z oferty, mamy prawo do reklamacji i żądania obniżenia ceny usługi. Nieprawidłowości można zgłosić rezydentowi jeszcze podczas urlopu albo już po powrocie do domu, w dowolnej formie, czyli telefonicznie, mailowo lub pisemnie.

Na reklamację mamy 30 dni od zakończenia wyjazdu. I nie ma znaczenia, czy jest to usługa zakupiona w normalnej cenie czy też last- albo first-minute.

Jeżeli już zdarzyła nam się sytuacja, w której chcemy obniżenia kosztów wycieczki, warto posłużyć się tabelą frankfurcką. To tabela, dzięki której możemy oszacować wysokość roszczenia, czyli procentowo będziemy wiedzieli, o jaką obniżkę ceny wycieczki możemy się ubiegać. Pamiętajmy jednak, że tabela frankfurcka nie jest dokumentem oficjalnym, ale jedynie pomocnym w oszacowaniu odszkodowania.

Wzory pism reklamacyjnych, dotyczących zarówno towarów, jak i wyjazdów, można znaleźć na stronie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

fot. michelmondadori, pixabay.com, CC0

 

Tomasz Matejuk