Podstawy inwestora – poczucie odpowiedzialności za swoje decyzje

W momencie, kiedy ryzyko przysłania szansa na ponadprzeciętny zysk, inwestor staje się niewolnikiem swoich własnych emocji. Moment, kiedy nad rozsądkiem góruje chciwość, można uznać za początek potencjalnych problemów inwestora. O wartości przejmowania odpowiedzialności za swoje decyzje w dzisiejszym artykule.

Proces decyzyjny

Prawie każde wydarzenie w życiu jest złożone z kilku elementów. Podobnie jest z naszymi decyzjami. Wybór danego działania często oparty jest o czynniki zewnętrzne, przestrzeń, osoby będące wokoło nas, nasze emocje, ogółem liczba potencjalnych części, które mają wpływ na końcowy efekt w podejmowaniu decyzji, jest ogromna.

Nie da się jednak zaprzeczyć, że w pewnych obszarach to my sami decydujemy, czy daną umowę warto podpisać, czy dana inwestycja będzie opłacalna, czy określony ruch będzie skuteczny w najbliższej sytuacji rynkowej. Warto pamiętać, że decyzje podejmujemy w oparciu o dostępną w danym momencie wiedzę. Jeśli mamy pewne braki w wiedzy elementarnej, jest to nasz błąd. Jeśli nie dysponujemy wiedzą z zakresu inwestycji, a mimo to inwestujemy swój kapitał, ewentualne pretensje możemy mieć jedynie do siebie samych.

Tutaj warto nakreślić znaną i lubianą przez niektórych zasadę: „Inwestuj tylko w to, co rozumiesz”.

Czytaj także: Leszek Czarnecki o GetBack: To był bardzo bezpieczny model biznesowy

Obligacje

O wydarzeniach związanych z GetBack pisano już wcześniej. Obligacje, które były rekomendowane jako instrument bezpieczny jak lokaty, nagle okazały się trefnym wyborem dla wielu inwestorów. Problemy GetBack z wypłacalnością dały początek nowym ruchom poszkodowanych. Po krótkim czasie pojawiły się doniesienia o ewentualnym missellingu w obrocie obligacjami GetBack, czyli niezbyt uczciwym prezentowaniu produktu, przez co konsument podejmował decyzję sprzeczną z jego interesem. Jednak nawet jeśli takie wydarzenia miały miejsce, ciężko zrzucić całą odpowiedzialność na instytucję banku, domu maklerskiego, bądź państwa. Tutaj pojawia się odwieczny problem tworzenia społeczności. Czy warto traktować obywatela jako jednostkę myślącą, czy też jako przysłowiowy tłum idący drogą bez żadnej refleksji nad swoim losem? Jeśli za właściwy przyjąć model pierwszy, czyli myślącej jednostki, to jak wytłumaczyć działanie i postępowanie obligatariuszy GetBack? Z drugiej strony traktowanie ludzi jak nielogiczny tłum jest zjawiskiem wyjątkowo uwłaszczającym.

Czytaj także: Ryzyko i oszustwo - gdzie jest granica?

Przejęcie odpowiedzialności

Bez względu na to, kto jest winny całym wydarzeniom nieudanych inwestycji, warto wyciągnąć wnioski i iść dalej. Cytując Kennedy’ego: „Nie szukajmy odpowiedzialnych za błędy młodości, lecz przyjmijmy swoją odpowiedzialność za przyszłość.”, przyjmijmy ten sposób myślenia za właściwy w kształtowaniu dobrej postawy inwestycyjnej.

Kaplica Sykstyńska - perła renesansu w sasięgu ręki - SPRAWDŹ

Pierwszym krokiem do zrozumienia działalności inwestycyjnej jest pozyskanie odpowiedniej wiedzy co do instrumentów, w które pragnie się inwestować. Co prawda, złożoność rynku nie zezwoli na kontrolowanie w całości notowań, czy też wydarzeń losowych. Jest to po prostu niemożliwe. Jednak odpowiednie przygotowanie pozwoli na zminimalizowanie ryzyka. Tutaj znów warto podkreślić, że inwestowanie niesie ze sobą ryzyko, nawet w przypadku obligacji. Bo przecież obligacje to nie lokata. Ryzyka inwestycyjnego nie da się wyeliminować do zera.

Wizja przeszłości

Weźmy pod uwagę zdarzenia takie jak upadek niektórych spółek akcyjnych na GPW. Czy inwestorzy, którzy włożyli swój kapitał mogli liczyć na zwrot swoich pieniędzy? Najczęściej nie. W końcu inwestowanie niesie ze sobą ryzyko utraty majątku.  Na krótką chwilę warto przypomnieć dyskusje, czy pomoc „frankowiczom” była właściwym posunięciem. W końcu niejako mogli liczyć się z ryzykiem, które generuje wahanie kursu.

Czy osoby, które utraciły majątki inwestując w kryptowaluty mogą liczyć na ewentualną pomoc za błędy swoich decyzji? Tutaj również pojawiają się mieszane odczucia. W efekcie, całość dyskusji o odpowiedzialności kończy się na pytaniu, czy właściwe jest tworzenie rzeszy niewolników losu, czy też ludzi odpowiedzialnych w określonym zakresie za swój los.

W wolnej chwili warto zastanowić się, czy rzeczywiście inwestor powinien czuć się odpowiedzialny za swój kapitał. W odpowiedzi na to pytanie może pomóc krótkie studium filozofii, która wbrew pozorom łączy się z rynkiem kapitałowym. W końcu, czy giełda i inwestycje nie składają się z decyzji ludzkich?

Photo by Alex wong on Unsplash

Szymon Maj