Rozpoczęła się turecka „Operacja Źródło Pokoju”

Miniony tydzień upłynął pod znakiem Bliskiego Wschodu, jednak tematem numer jeden tym razem nie był Iran, a Turcja. W ubiegłą niedzielę Donald Trump i Recep Erdogan odbyli rozmowę telefoniczną, w następstwie której prezydent USA ogłosił, że wycofa wojska amerykańskie z obszarów, na których Turcy zamierzają przeprowadzić „Operację Źródło pokoju”.

Mysaver poleca:

Poniższy komentarz w wersji pogłębionej, możesz otrzymywać dzień przed jego publikacją, bezpośrednio na Twoją skrzynkę mailową. Wystarczy, że zapiszesz się do Klubu Goldenmark. Sprawdź szczegóły

Oficjalny zamysł Erdogana polega na utworzeniu specjalnej, oczyszczonej z terrorystów strefy, do której będą mogli wrócić syryjscy uchodźcy z Turcji. Problem w tym, że dla Turków terrorystami są zarówno islamiści, jak i Kurdowie, którzy jeszcze do niedawna byli jednym z sojuszników USA i koalicji międzynarodowej w walce z ISIS. Jako część Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF), odegrali także istotną rolę w pokonaniu Państwa Islamskiego.

Decyzja Trumpa spotkała się z zaskoczeniem i kontrowersjami zarówno w Waszyngtonie, jak i na całym świecie. Choć wycofanie zaangażowania wojsk USA z trwających konfliktów było jednym z postulatów wyborczych Trumpa, nikt chyba nie wyobrażał sobie, że odbędzie się to w taki sposób: po rozmowie telefonicznej z Erdoganem i tuż przed turecką ofensywą przeciwko Kurdom. Decyzją miał być zaskoczony nawet Pentagon i Departament Stanu, a przeciw Trumpowi wystąpili nawet jego najwierniejsi kongresmeni z jego własnej partii.

Wojna handlowa

15 października USA podniosą cła z 25 do 30 proc., na chińskie towary o wartości ok. 250 mld USD. Wcześniej podwyżka miała nastąpić 1 października, jednak Chińczycy wynegocjowali przesunięcie go o dwa tygodnie. W piątek odbyło się spotkanie w Białym Domu. Strona chińska zaproponowała tymczasową umowę handlową, która – według obserwatorów – miałaby stanowić jedynie grę na czas. Chińczycy prawdopodobnie dostrzegają dla siebie szansę w groźbie impeachmentu prezydenta Donalda Trumpa. Trump pisze na twitterze: „Chiny chcą dealu. Ale czy ja go chcę?”.

QE4

Następstwem wrześniowych problemów z płynnością na rynku ROPO (pożyczki międzybankowe) jest zapowiedziana przez Jaya Powella interwencji FED, która do złudzenia przypomina luzowanie ilościowe, ale – zdaniem szefa banku centralnego – nie jest luzowaniem ilościowym. Nie znane są jeszcze szczegółowe działania, jakie zamierza podjąć FED, jednak wiadomo na pewno, że bank centralny zamierza skupować krótkoterminowe bony skarbowe, co w pewnym stopniu odpowiada definicji luzowania ilościowego – niezależnie od nazewnictwa bank centralny zamierza wpompowywać na rynek pieniądze.

Kronika Galla Anonima z darmową przesyłką za pobraniem

Metale szlachetne

Złoto i srebro w dalszym ciągu znajdują się w trwającej od początku września konsolidacji, która wydaje się zniechęcać inwestorów. To jednak tylko jedna strona medalu. Druga jest taka, że we wrześniu padł rekord wszech czasów, jeżeli chodzi o zasoby światowych funduszy ETF bazujących na złocie. Zgodnie z raportem World Gold Council, napływy netto do funduszy ETF wyniosły 72,2 tony, co w sumie dało na koniec września 2 808 ton. Największe napływy odnotowano w funduszach notowanych na giełdach kontynentu północnoamerykańskiego (61,2 tony). Podobnie sytuacja wyglądała na rynku kontraktów terminowych Comex, gdzie również zagościły rekordowe, historyczne wolumeny.

Brakuje danych dotyczących sprzedaży złota fizycznego, jednak można przypuszczać, że i tam pojawią się znaczące liczby. Niewątpliwie inwestorzy dostrzegli w konsolidacji okazję, zatem albo spodziewają się wzrostów, albo mocno obawiają się o sytuację na innych rynkach.

fot. Kurdishstruggle, flickr.comCC BY 2.0

Michał Tekliński