Oszczędzanie jest trudne

Kilkukrotnie zdarzyło mi się usłyszeć pytanie: ale jak mam oszczędzać, skoro nie mam z czego? Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwe. Podobnie jak samo oszczędzanie.

Czy trzeba oszczędzać?

Zacznijmy od tego, czy oszczędzanie w ogóle jest konieczne? Bo można odnieść wrażenie, że w ciągu ostatnich kilku lat media dostały prawdziwej histerii na tym punkcie.

Jeśli ktoś ma dużo pieniędzy, albo przynajmniej tyle, że wystarcza od pensji do pensji, to pewnie może sobie odpuścić, prawda? No, niestety nie. Powodów do oszczędzania zawsze znajdzie się kilka. Najważniejsze z nich to:

  • nieunikniona katastrofa emerytalna,
  • zagrożenia natury ekonomicznej, które łączą się także z ryzykiem utraty pracy,
  • konieczność spłacania kredytu (bardzo powszechna bolączka),
  • nieprzewidziane trudności życiowe,
  • i w końcu chęć utrzymywania pewnego poziomu komfortu życia.

Zadaj sobie pytanie, czy choćby 1-2 punkty z powyższej listy dotyczą i Ciebie, a znajdziesz odpowiedź na pytanie: czy trzeba oszczędzać?

Trzeba. Jest to konieczny i nieodzowny element życia każdego dorosłego człowieka. A tak naprawdę każdego młodocianego także, bo pewne nawyki kształtują się na bardzo wczesnym etapie życia np. to, czy kieszonkowe przepuszczamy w całości na przyjemności, czy jednak jesteśmy świadomi tego, że jeśli ich część zachowamy, to nasz budżet przyjemności się zwiększy.

Goldenmark

 

Przy okazji świetny przykład pojawia się w książce Finansowy Ninja Michała Szafrańskiego. Pisze on, że w dzieciństwie był premiowany za to, że skrupulatnie rozliczał swoje wydatki. Jeśli zastanawiasz się, co stoi za sukcesem Michała Szafrańskiego, masz odpowiedź: dobre nawyki wpojone przez rodziców (i pewnie jeszcze kilka innych rzeczy).

Dlaczego oszczędzanie jest trudne?

Istnieje wiele powodów, dla których oszczędzanie pieniędzy jest trudne i nieprzyjemne. Naczelną bolączką jest brak pieniędzy. Z czego oszczędzać, skoro nie mamy pieniędzy? To jest codzienność w wielu polskich domach. Więc aby cokolwiek odłożyć, musimy dokonywać wyrzeczeń, odejmować sobie od ust, chodzić drugi sezon w tej samej kurtce zimowej etc.

Ale ci, którym życie się dostatniej, także miewają problem z utrzymaniem płynności finansowej. Znany jest fakt, że osoby, które wygrywają duże sumy pieniędzy w grach losowych, szybko plajtują, ponieważ nie potrafią zarządzać swoimi finansami. Z dnia na dzień otrzymują basen pełen łakoci i pogrążają się w nim bez opamiętania i jakiejkolwiek kontroli. Podobny problem mają sportowcy, którzy zostają bankrutami tuż po zakończeniu kariery (to także przykład z "Finansowego Ninja" - były też przykłady pozytywne, sportowców żyłką biznesową, którzy ustawili się znacznie lepiej, dzięki sprytowi).

Kiedyś zapytałem znajomego, czy jako dostawca oświetlenia LED dla firm, nie chciałby podjąć współpracy z Mysaverem. Odparł mi, że jego klienci nie są zainteresowani oszczędzaniem. Niestety mój znajomy najwyraźniej nie rozumie swoich klientów. Przychodzą do niego właśnie dlatego, że są zainteresowani oszczędnościami. Inaczej ich biznesy nie pozwalałyby im na to, by interesować się tak drogimi inwestycjami jak oświetlenie LED.

Oszczędzanie jest trudne, nieprzyjemne i konieczne.

Jak zacząć?

Nie mogę nazwać siebie finansowym ninja. Ale w ciągu ostatnich 2 lat zrobiłem duży postęp, który zaprocentował. A wykonałem tak naprawdę jedną, elementarną rzecz: zacząłem przyglądać się swoim wydatkom i spisywać je. Robiłem to przez cały rok 2016 i będę to robił przez rozpoczęty właśnie 2017.

W jaki sposób? Nie ma znaczenia, czy robimy to na kartce papieru, w arkuszu kalkulacyjnym czy w specjalnej aplikacji na smarfona czy komputer. Ważne jest, by robić to systematycznie i szczerze (ukrywanie drogiego, kraftowego browarka w rubryce "leki" to już naruszenie).

Co dzięki moim działaniom poprawiłem? Przez większość miesięcy, na końcu zostawała mi jakaś większa lub mniejsza reszta. W przeciwieństwie do roku wcześniejszego, kiedy częściej zdarzało mi się kończyć na pustym portfelu. Brak kontroli wydatków powoduje, że pewnego dnia budzimy się z pustym kontem i bardzo głupią miną.

Co dalej?

Przyznam się szczerze, że moje niewielkie nadwyżki finansowe przeznaczałem na finansowanie większych, ale koniecznych wydatków (wakacje, nowe opony etc.). Ale udało mi się także zaoszczędzić pewną niewielką kwotę za pomocą Goldsavera. Mam tam 2,18 gramów złota 🙂 Teoretycznie to niewiele, ale faktem jest, że rok 2016 był pierwszym, który zakończyłem z konkretnymi oszczędnościami. Czy zrealizowałem cel? Oczywiście. Może w tym roku postawię sobie za cel podwojenie tej kwoty? Albo potrojenie.

Oszczędzanie jest zatem trudne, nieprzyjemne, konieczne i żmudne!

"Ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka" jak głosi przysłowie. Wielu ludzi zniechęca fakt, że oszczędzanie np. 5 zł miesięcznie jest nieefektywne. Może i jest, ale jeżeli w danym okresie możesz sobie pozwolić tylko na tyle, to sukcesem będzie utrzymanie systematyczności. Za rok sytuacja może ulec zmianie. Może dostaniesz podwyżkę? Może zmienisz pracę na lepiej płatną? Może znajdziesz źródło dodatkowych oszczędności i w kolejnych latach będzie to już 10 złotych miesięcznie? Albo nawet i 100?

Nie chodzi też o to, żeby znaleźć wymówkę: "przecież oszczędzam 5 złotych miesięcznie". Chodzi o to, żeby systematycznie i szczerze z samym sobą, budować swoje zabezpieczenie finansowe na przyszłość. W przeciwnym razie pozostaje nam tylko żyć szybko i umierać młodo. A taka filozofia jest już mocno passé.

fot. Olichel, pixabay.com, CC0

Lord Skąpiec