Oszczędzamy coraz chętniej, ale wciąż często brakuje nam do pierwszego

Polska pod względem odsetka oszczędzających nie odbiega od europejskiej średniej. Inaczej ma się sprawa z wysokością posiadanych oszczędności, które są znacznie niższe niż w innych krajach Unii Europejskiej. Nadal wielu Polakom nie starcza także pieniędzy do kolejnej wypłaty.

Jak wynika z najnowszej edycji "Finansowego Barometru ING", od trzech lat odsetek Polaków deklarujących posiadanie oszczędności jest zbliżony do 70%.

- To stosunkowo wysoki poziom, którego osiągnięcie było możliwe dzięki dobrej koniunkturze gospodarczej oraz w pewnym stopniu także dzięki programowi 500+ - tłumaczą autorzy raportu.

Przystąp do Klubu Goldenmark

W tej chwili, pod względem odsetka oszczędzających, nie odbiegamy od średniej europejskiej. Inaczej ma się jednak sprawa z wysokością posiadanych oszczędności.

Zgodnie z badaniem NBP z 2016 roku, przeciętne aktywa finansowe gospodarstwa domowego w Polsce wynosiły 15 tys. złotych i były trzykrotnie niższe niż mediana w Unii Europejskiej.

- Od tego czasu oszczędności Polaków najprawdopodobniej wzrosły, ale nie w stopniu wystarczającym do istotnego zniwelowania tej luki - podkreślają przedstawiciele ING.

Eleganckie pióra inspirowane Van Goghiem - idealne na prezent

fot. ING

Czujemy się coraz bardziej komfortowo

W raporcie czytamy, że choć Polacy niechętnie dzielą się informacjami o wysokości swoich oszczędności, to wyniki badania sugerują, że nasze oszczędności rosną.

- Z biegiem czasu maleje odsetek tych, których oszczędności nie przekraczają równowartości 3 pensji, zaś rośnie odsetek osób z oszczędnościami powyżej rocznego wynagrodzenia - wyliczają eksperci.

Polacy czują się też coraz bardziej komfortowo z poziomem swoich oszczędności. Już 50% badanych deklaruje, że wysokość posiadanych oszczędności wzbudza w nich poczucie komfortu. W 2017 roku takie poczucie podzielało tylko 34% Polaków.

- Poczucie komfortu w związku z posiadanymi oszczędnościami wzrosło we wszystkich krajach objętych badaniem. W 2015 r. tylko 25% mieszkańców Europy deklarowało, że czuje się komfortowo z wysokością posiadanych oszczędności. W ubiegłym roku takich osób było już 35%, zaś w obecnej edycji badania ich odsetek wzrósł do 49% - wyliczają autorzy raportu.

fot. ING

Nie zawsze starcza nam do pierwszego

Eksperci podkreślają, że Polacy nie należą do narodów znanych z zapobiegliwości finansowej. Do 2016 r. odznaczaliśmy się niskim odsetkiem osób posiadających jakiekolwiek oszczędności.

- Z poprzednich edycji Finansowego Barometru ING wynika, że niewielu z nas tworzy fundusz na nieprzewidziane wydatki. Dodatkowo, częściej niż mieszkańcy innych państw uważamy, że pieniądze są po to, żeby je wydawać oraz że budowanie oszczędności budzi w nas niewielką satysfakcję – mówi Karol Pogorzelski, ekonomista ING Banku Śląskiego.

Autorzy raportu zaznaczają jednak, że z tą dość krytyczną oceną zapobiegliwości finansowej Polaków kontrastuje jeden z wyników z ostatniej edycji Finansowego Barometru ING.

- Zapytaliśmy respondentów, jak często zdarza się, że brakuje im pieniędzy na koniec miesiąca. Ponad połowa Polaków (55%) zadeklarowała, że nigdy im się to nie zdarza. To odsetek wyższy niż przeciętnie w Europie (46%). Może to mieć związek z dobrą koniunkturą, jaka od kilku lat panuje w Polsce, co w Europie wcale nie było regułą - wyjaśniają.

Jednak 42% Polaków przyznaje, że zdarza się, że nie ma pieniędzy na koniec miesiąca.

- Wyraźnie częściej problem z brakiem pieniędzy na koniec miesiąca deklarują kobiety niż mężczyźni, co może wynikać stąd, że zazwyczaj mniej zarabiają - dodają eksperci.

fot. ING

Gdy brakuje pieniędzy, ograniczamy wydatki

Z badania wynika też, że Polacy nie wykazują dużej skłonności do zadłużania się, jeśli zaczyna im brakować pieniędzy na koniec miesiąca.

- W takiej sytuacji 78% osób reaguje ograniczaniem wydatków, 26% ratuje się kartą kredytową, 22% pożycza od rodziny lub znajomych, a 10% szuka finansowania z innego źródła - wyliczają eksperci.

Polacy stosunkowo rzadko wskazują jako powód braku oszczędności spontaniczne (11%) lub nieoczekiwane wydatki (10%). Najczęstszą deklarowaną przyczyną są niskie zarobki (68%).

fot. ING

Pilnujemy na co wydajemy

Jak tłumaczą autorzy raportu, mieszkańcy wszystkich państw, które wzięły udział w badaniu, deklarują, że regularnie sprawdzają swoje wydatki. Wśród nich Polacy zaliczają się do czołówki (94%). W innych krajach odsetek ten waha się między 77% a 95%.

- Spośród tych, którzy kontrolują wydatki blisko połowa kontroluje wydatki w sposób pogłębiony zapisując je na papierze, w arkuszu kalkulacyjnym lub innej aplikacji komputerowej lub mobilnej. 22% Polaków deklaruje, że przegląda regularnie wyciągi z konta lub historię transakcji. 15% Polaków kontrolując wydatki polega wyłącznie na własnej pamięci - wyliczają eksperci.

Zdaniem autorów raportu, pozytywnie ocenić należy jednak fakt, że aż 47% Polaków kontroluje wydatki w sposób bardziej zaawansowany, zapisując wydatki na papierze, w arkuszu kalkulacyjnym lub innej aplikacji.

- Już od jakiegoś czasu zarządzanie budżetem domowym jest łatwiejsze dzięki udostępnianym m.in. przez banki narzędziom, które robią to w sposób w dużej mierze automatyczny. Są to aplikacje mobilne albo rozwiązania udostępniane w serwisach transakcyjnych, które analizują i wizualizują nasze indywidualne koszty życia oraz trendy w wydatkach. Można powiedzieć, że narzędzia te przyjmują się. Z naszego badania wynika, że z nich korzysta z nich 23% Polaków. To podobny odsetek jak przeciętnie w Europie – dodaje Karol Pogorzelski.

fot. ING

foto główne: rawpixel on Unsplash

Tomasz Matejuk