Jak oszuści wyłudzają pieniądze przez Internet

Anna i Robert Lewandowscy przekazali aż 100 000 złotych na leczenie małego Antosia, który nie istnieje. Organizator fikcyjnej zbiórki na popularnym portalu crowdfundingowym wyłudził łącznie aż pół miliona złotych. Oszuści internetowi sięgają po coraz to wymyślniejsze sposoby, aby w nieuczciwy sposób dobrać się do naszych pieniędzy.

Oszust, który zbierał pieniądze na leczenie chłopca przebywa w areszcie śledczym i grozi mu do 10 lat więzienia. Wyrządził on jednak szkodę nie tylko samym wpłacającym, którzy wsparli jego zbiórkę. Na Facebooku pojawiały się komentarze zaniepokojonych Internautów, wyrażających obawy przed wspieraniem innych tego typu zbiórek. W rezultacie może się okazać, że faktycznie potrzebujący będą mieli większe trudności ze zgromadzeniem środków niezbędnych na leczenie. Kiedyś media głośno opisywały oszustów dzwoniących do starszych osób i podszywających się pod krewnego. Obecnie metoda "na wnuczka" nie jest już tak popularna, jednak oszuści w jej miejsce znaleźli wiele innych sposobów na kradzież naszych pieniędzy.

Dane osobowe w cenie

Imię i nazwisko, adres, PESEL, a nawet numer konta bankowego – cyberprzestępcy coraz chętniej polują na nasze dane osobowe. Będąc w posiadaniu tych wrażliwych informacji, mogą zaciągnąć na nas kredyt lub otworzyć fikcyjną działalność gospodarczą czy wynająć mieszkanie. Oszuści coraz częściej podszywają się jednak pod banki.

Zjawisko to nosi nazwę Phishingu. Polega ono na tym, że przestępcy podszywają się pod instytucję finansową i wyłudzają np. dane do logowania do konta lub numer karty kredytowej. Jak do tego dochodzi? Przestępcy wysyłają maila z prośbą np. o zalogowanie się na konto lub zmianę hasła, pod pozorem dezaktywacji konta lub niezbędnej zmiany ustawień. Poprzez e-mail użytkownik zostaje przekierowany na stronę łudząco podobną do portalu bankowego, na której znajduje się oprogramowanie pozyskujące nasze dane. Stąd już prosta droga do utraty całych zgromadzonych na koncie środków.

Nieuczciwe aukcje

Oszuści prężnie działają także na najpopularniejszych serwisach aukcyjnych. Grupy przestępcze obserwują różne licytacje i po ich zakończeniu wysyłają do zwycięzców wiadomości z prośbą o opłatę zamówienia. Wiadomość jest bardzo podobna do tych, które automatycznie rozsyła serwis aukcyjny, jednak za pośrednictwem podanych danych, pieniądze trafiają na konto złodziei, a nie do prawdziwego sprzedawcy.

Goldenmark

 

Niechciane subskrypcje

Sensacyjne posty przypominające wiadomości publikowane na prawdziwych portalach informacyjnych to zmora, jaka nawiedza Facebooka. Fałszywe informacje dotyczące śmierci celebrytów, tragicznych wypadków lub kontrowersyjnych zdarzeń, opatrzone najczęściej zdjęciami młodych i atrakcyjnych ludzi czy wiadomości o konkursach, w których każdy wygrywa najnowsze modele smartfonów - to wabik na łatwowiernych użytkowników mediów społecznościowych.

Po kliknięciu w link zostajemy automatycznie przeniesieni na stronę newsa, ale aby go przeczytać, musimy podać numer telefonu, a następnie wpisać kod wysłany smsem. Oznacza to aktywację subskrypcji, która może okazać się dość kosztowna, gdy pod koniec miesiąca uzyskasz rachunek od operatora sieci komórkowej. Jedna wiadomość tego typu może bowiem kosztować nawet kilkadziesiąt złotych. Co więcej, link do newsa lub informacji o konkursie zostaje udostępniony dalej, aby wabić kolejnych użytkowników.

Jak się bronić przed cyberprzestępcami?

Przede wszystkim nie można klikać gdzie popadnie. Czasem wystarczy zerknąć na adres linkowanej strony, by zauważyć, że w nazwie banku lub popularnego portalu informacyjnego znajduje się literówka, która oznacza, że podana strona może być podejrzana. Pod żadnym pozorem nie należy podawać swoich danych osobowych, jeśli strona nie zawiera zielonej kłódki, czyli protokołu https, który zapobiega przesyłaniu i przechwytywaniu wprowadzanych informacji. Ponadto pamiętaj, że banki nigdy nie proszą o zmianę danych do logowania.

Z kolei jeśli robisz zakupy w sklepach internetowych, zanim założysz konto lub dokonasz płatności poprzez dostępne na stronie opcje, zweryfikuj wiarygodność sklepu. Możesz to zrobić zaglądając np. do zakładki "kontakt" i sprawdzając podane tam dane np. w Krajowym Rejestrze Sądowym lub w Głównym Urzędzie Statystycznym.

Warto również założyć konto w BIK. Będzie ono przydatne jeśli będziesz miał podejrzenie, że twoje dane osobowe wpadły w niepowołane ręce lub ktoś ukradnie ci dowód osobisty. W takim przypadku będziesz mógł zastrzec swoje dane i w rezultacie złodziej nie będzie mógł za ich pomocą uzyskać kredytu lub pożyczki.

fot. HypnoArt, pixabay.com, CC0

Ala Wilk