Peter Schiff: Bańka zamiast siły ekonomicznej

Co roku w okresie świąt mamy obserwujemy tzw. „rajd Świętego Mikołaja”, a więc gwałtowne wzrosty na giełdach. W grudniu jednak Mikołaj przesiadł się na złote sanie – rajd był, ale na złocie. Zaś na giełdach zamiast czerwonego kombinezonu Mikołaja, była czerwień wykresów lecących w dół. Tymczasem pierwszy kwartał 2019 r. kończy się najlepszym kwartalnym zyskiem od 1998 r., notując wzrost o 10,3 proc. na indeksie Dow Jones, o 12,3 proc. na S&P500 oraz 15,6 proc. na Nasdaq. Wszystko za sprawą FED-u.

Czytaj także: W tym roku Święty Mikołaj przesiadł się na złote sanie

Jerome Powell Świętym Mikołajem?

Wzrosty na Wall Street, które obserwowaliśmy w pierwszym kwartale 2019 r. to efekt zatrzymania podwyżek stóp procentowych. Można go przyrównać do wpompowania powietrza do balonika, z którego ucieka powietrze.

– Gdyby FED utrzymał kurs, który wyznaczył sobie w ubiegłym roku, w dalszym ciągu podnosił stopy procentowe i redukował bilans, rynek akcji byłby teraz znacznie niżej – mówił Peter Schiff w swoim podcaście. – Najprawdopodobniej poza stratami odnotowanymi w czwartym kwartale 2018 roku, mielibyśmy jeszcze kolejne straty w pierwszym kwartale 2019 r. Ale FED, jak przewidywałem przez wiele lat, zareagował na słabość rynku akcji zmianą swojego kursu.

Zarówno Peter Schiff, jak i inni obserwatorzy rynku, sugerują, że wstrzymanie podwyżek stóp procentowych to nie koniec. Stopy procentowe będą obniżane, co oznacza – zdaniem Schiffa – przedkładanie krótkotrwałych korzyści nad rozwiązanie podstawowych problemów strukturalnych w gospodarce.

Pomysły na prezenty z okazji I Komunii Świętej

Iluzja wzrostu

Peter Schiff zauważa, że w lutym wzrosła liczba rozpoczętych budów nowych mieszkań. To również prezent od FED – wstrzymanie podwyżek stóp procentowych wpłynęło na obniżenie oprocentowania kredytów hipotecznych.

– To był duży spadek oprocentowania kredytów hipotecznych, który dał krótkoterminowy wzrost sprzedaży nowych domów. Ale gdyby nie obniżenie oprocentowania kredytów hipotecznych, które uczyniły te drogie domy bardziej przystępnymi dla kupujących, nie zobaczylibyśmy tych liczb.

W USA zarówno wydatki osobiste, jak i dochody, nie spełniły oczekiwań w lutym. Konsumentom bardzo trudno jest bowiem wydawać pieniądze, gdy muszą jednocześnie płacić raty zaciągniętych wcześniej kredytów.

– Nie chodzi o to, że gospodarka nie jest wystarczająco silna. Chodzi o trwałość bańki. – mówi Peter Schiff. – Nie ma siły ekonomicznej. Jest bańka, dla utrzymania której musimy zaciągać więcej długu. Aby konsumenci mogli wydawać dalej pieniądze, muszą mieć możliwość ciągłego zaciągania pożyczek. Musimy więc nie tylko poradzić sobie z długiem, który mamy, ale także poradzić sobie z dodatkowym długiem, który musimy zgromadzić, aby ten cały domek z kart się nie zawalił. To prawdziwy powód, dla którego FED musi przestać podnosić stopy procentowe, i będzie musiał zredukować je do zera. To jest powód, dla którego będzie musiał wprowadzić więcej luzowania ilościowego. Nie mamy prawdziwej gospodarki, mamy bańkę.

Czytaj także: FED bardziej "gołębi", złoto bardziej "bycze"

Opracowane na podstawie https://schiffgold.com/peters-podcast/peter-schiff-a-gift-from-the-federal-reserve/

Fot. Gage Skidmore, flickr.com, CC BY-SA 2.0

Rynek inwestycji alternatywnych i dóbr luksusowych - POBIERZ PDF

Bartosz Adamiak