Piątka Morawieckiego. Jak pomysły premiera oceniają przedsiębiorcy?

Niższy ZUS dla małych firm, obniżka podatku CIT do 9% czy opiewający na 5 mld złotych fundusz budowy dróg lokalnych - to niektóre ze zmian, które zapowiedział Mateusz Morawiecki. - Proponowane zmiany uważamy za korzystne i wspieramy je, choć apelujemy o pójście dalej, niż wynikałoby to ze słów premiera - komentuje Związek Przedsiębiorców i Pracodawców.

W sobotę 14 kwietnia, podczas konwencji Prawa i Sprawiedliwości, premier Mateusz Morawiecki zaprezentował pakiet zmian, które mają zostać wprowadzone w najbliższym czasie.

- Piątka Morawieckiego to nie jest szaleństwo, a prosta konsekwencja tego, że uszczelniliśmy system podatkowy, mamy więcej wpływów do budżetu, dlatego chcemy dzielić się tym z obywatelami - tłumaczył premier w wywiadzie na antenie Polsat News.

Niższy ZUS dla małych firm

Szef rządu zapowiedział obniżenie i stopniowanie składek ZUS dla przedsiębiorców, których dochody nie przekraczają 2,5-krotności minimalnego wygrodzenia. Składki mają być naliczane proporcjonalnie do przychodów tych firm.

- To będzie z korzyścią dla obywatela, z korzyścią dla małej firmy - podkreśla Morawiecki.

Jak dodaje premier, wiele rozwiązań, ułatwiających życie przedsiębiorcom, zostało przyjętych w ramach Konstytucji Biznesu. To m.in. działalność nierejestrowa dla drobnej działalności zarobkowej czy zmniejszone obciążenia biurokratyczne.

Obniżka CIT

Jak zapowiedział prezes Rady Ministrów, od przyszłego roku podatek CIT zostanie obniżony z 15% na 9%.

- To będzie jedna z najniższych stawek podatkowych w Europie – deklaruje Mateusz Morawiecki.

Morawiecki wylicza, że obniżką CIT objętych zostanie 90% firm.

- Jest 460 tys. firm płacących CIT, z tego jest 420 tys. firm, które będą mogły z tej obniżki skorzystać. Te firmy, które są na CIT to niezwykle ważna część naszej gospodarki - podkreśla prezes Rady Ministrów.

300 zł wyprawki szkolnej

Premier zapowiedział też zmianę prospołeczną, która ma zostać wprowadzona jeszcze w tym roku.

- Wyprawka szkolna to projekt przekazania 300 zł na każde dziecko w wieku szkolnym. Byłby to coroczny element naszej polityki prorodzinnej – mówi szef rządu.

Program dla seniorów i emerytura matczyna

Kolejna ze zmian, nazwana "Dostępność+", jest z kolei skierowana do seniorów. Jak zapowiada szef rządu, w tym programie dostępność potraktowana zostanie w szerokim rozumieniu tego słowa, począwszy od podjazdów i wind dla osób niepełnosprawnych, ale również dostępność do leków. Jak szacuje Morawiecki, przez najbliższe 8 lat na program „Dostępność+” zostaną przeznaczone ponad 23 mld złotych.

Premier zapowiedział również emeryturę matczyną, czyli projekt przyznania minimalnej emerytury dla tych pań, które ze względu na urodzenie czwórki lub więcej dzieci nie miały wypracowanych uprawnień do emerytury minimalnej.

Więcej pieniędzy na drogi lokalne

Ostatni z elementów "Piątki Morawieckiego" to fundusz budowy dróg lokalnych, który ma wynieść co najmniej 5 mld złotych.

Co na to przedsiębiorcy?

Swoje stanowisko na temat "Piątki Morawieckiego" zaprezentował Związek Przedsiębiorców i Pracodawców.

- Z perspektywy mikro, małego i średniego biznesu, kluczowe są trzy z proponowanych zmian: obniżenie stawki CIT dla małych podatników, obniżenie wysokości składek na ubezpieczenia społeczne dla małych działalności gospodarczych oraz wsparcie budowy dróg lokalnych. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców pozytywnie odnosi się do przedstawionych na konwencji propozycji - czytamy w oświadczeniu.

Przedstawiciele ZPP podkreślają, że premier zaproponował obniżenie stawki podatku CIT dla małych podatników aż o 6 procent.

- Trzeba pamiętać, że podstawowa stawka to 19 proc., a od 1 stycznia 2017 roku podatnik rozpoczynający działalność, albo taki, którego przychody ze sprzedaży nie przekroczyły w roku ubiegłym 1,2 mln euro, płaci podatek o obniżonej stawce 15 proc. Zgodnie z propozycją, stawka miałaby ulec dalszej redukcji – do poziomu 9 proc. - wyliczają.

ZPP: trzeba uporządkować formy prawne prowadzenia biznesu

Związek Przedsiębiorców i Pracowdawców zaznacza, że nigdzie w Unii Europejskiej nie obowiązuje niższa stawka podatku CIT.

- Już przy poprzedniej obniżce zaznaczaliśmy, że generalnie mały biznes funkcjonuje w Polsce pod postacią zwykłych działalności gospodarczych osób fizycznych – są ich prawie 3 miliony, podczas gdy podatników CIT jest niespełna pół miliona. Przedsiębiorcy płacą zatem z reguły podatek dochodowy od osób fizycznych, a nie podatek dochodowy od osób prawnych. Jednocześnie, aktualny stan rzeczy uważamy za nieuporządkowany i generalnie niewłaściwy. Stoimy na stanowisku, że działalność gospodarcza osób fizycznych, ze względu na swoją specyfikę, powinna być co do zasady formą zarezerwowaną dla osób wykonujących działalność dla utrzymywania siebie i rodziny - tłumaczą przedstawiciele związku.

W ich rozumieniu, jest to swoisty substytut etatu i formuła, którą wykorzystywać powinni drobni rzemieślnicy, fachowcy, właściciele niewielkich zakładów usługowych i małych sklepików.

- Nie jest natomiast sytuacją pożądaną taka, w której osoby prowadzące działalność dla zysku, mnożenia majątku, zatrudniające wiele osób i mające w zamiarze rozwijanie swojej firmy, prowadziły ją w formie jednoosobowej działalności gospodarczej. Z uwagi na bezpieczeństwo obrotu gospodarczego, a także możliwości płynące z wyboru takiej formy prowadzenia działalności, uważamy że tacy przedsiębiorcy powinni co do zasady zakładać spółki prawa handlowego - podkreślają.

Spółki z o.o. albo komandytowo-akcyjne

Niektórzy z nich - jak wyjaśnia ZPP - mogliby wybrać oczywiście spółki osobowe, które same w sobie podatnikami nie są (opodatkowane są dochody wspólników).

- Natomiast z uwagi na zabezpieczenie majątku osobistego, bardzo korzystną formułą wydaje się być choćby spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, która już jest podatnikiem podatku CIT - czytamy w stanowisku związku.

Inni z kolei, zdaniem ZPP, prawdopodobnie skorzystaliby z ciekawej możliwości założenia spółki komandytowo-akcyjnej, która także od niedawna płaci ten podatek.

- Niewykluczone, że w przyszłości opodatkowane podatkiem CIT będą również dochody spółek komandytowych. Patrząc na zagadnienie z tej perspektywy, obniżenie stawki CIT dla małych podatników odczytujemy jako zachętę dla przedsiębiorców, by wybierać właśnie te formy prowadzenia działalności gospodarczej – uznajemy ten kierunek zmian za słuszny, natomiast wydaje się że samo obniżenie stawki nie wystarczy - podkreśla związek.

"Zakładanie spółek jest zbyt skomplikowane"

Istotną przeszkodą, zniechęcającą wielu przedsiębiorców do zakładania spółek, jest - jak tłumaczą przedstawiciele ZPP - poziom skomplikowania regulacji i mnogość obowiązków formalnych, która się z tym wiąże.

- Wystarczy wspomnieć jedynie o tym, że zarejestrowanie firmy w CEIDG odbywa się dzisiaj całkowicie bezproblemowo i błyskawicznie, podczas gdy zarejestrowanie nowego podmiotu w KRS może przedłużać się nawet do 6 miesięcy (znane są przypadki odrzucenia wniosku ze względu na wpisanie we wniosku formułki „miasto Warszawa” zamiast „miasto stołeczne Warszawa”, co skutkowało koniecznością ponownego złożenia wniosku i czekania drugiego kwartału na zarejestrowanie podmiotu) - wylicza związek.

Z tego powodu, członkowie ZPP apelują o stworzenie rzeczywiście osobnego i znacznie uproszczonego reżimu prawnego dla mikro, małych i średnich przedsiębiorców – również tych działających jako spółki prawa handlowego.

- Obniżenie stawki to zdecydowanie krok w dobrym kierunku, jednak niewystarczający – w codziennej działalności przedsiębiorcom przeszkadzają przede wszystkim przedłużające się procedury, nadmierny formalizm i zbyt wiele obowiązków. Obietnicy przeprowadzenia takiej zmiany zabrakło w wystąpieniu premiera, dlatego niniejszym o nią apelujemy - tłumaczą.

ZPP chwali pomysł niższego ZUS-u dla małych firm

Drugim istotnym elementem wystąpienia premiera, jak czytamy w oświadczeniu ZPP, była obietnica wprowadzenia obniżonych składek na ubezpieczenia społeczne dla małych działalności gospodarczych. Przedstawiciele związku przypominają, że projekt nazywany „mała firma – mały ZUS” nie jest nowy i już niejednokrotnie pojawiał się w zapowiedziach zarówno premiera, jak i innych polityków, w tym m.in. minister przedsiębiorczości i technologii Jadwigi Emilewicz.

- Przede wszystkim należy pochwalić wytrwałość pana premiera w walce o ten pomysł – przedłużające się prace nad nim wyraźnie świadczą o tym, że wewnątrz rządu, a także w dyskusji z instytucjami państwowymi, pojawia się spory opór przed wprowadzeniem w życie tego rozwiązania. Fakt, że po tak długim czasie premier wciąż podtrzymuje chęć odejścia od dogmatycznej dotychczas zasady ryczałtowych składek na ubezpieczenia społeczne, niezależnych od osiąganych przychodów, zdecydowanie zasługuje na docenienie - podkreśla ZPP.

Z danych, którymi dysponuje związek, wynika że z tego rozwiązania skorzystać mogłoby przynajmniej ponad 800 tysięcy przedsiębiorców w Polsce.

- Wydaje się, że jest to bardzo istotna grupa, zarówno w sensie „gospodarczego mrowiska”, jak i w znaczeniu potencjalnego elektoratu, o który warto zadbać. Wszelkie argumenty przeciwne obniżonym składkom na ubezpieczenia społeczne przy bardzo niewielkich przychodach są pozbawione racji, a najlepiej świadczy o tym fakt, że regularnie się zmieniają. Najpierw twierdzono, że niższe składki będą oznaczać niższe wpływy do FUS, a zatem i pogorszenie sytuacji finansowej Funduszu – szybko okazało się, że duża część podmiotów potencjalnie zainteresowanych rozwiązaniem, w tej chwili w ogóle nie płaci składek, ponieważ sprawiałoby to, że ich działalność byłaby całkowicie nieopłacalna ekonomicznie - argumentują członkowie ZPP.

Jedna danina dla małych firm?

ZPP w oświadczeniu podkreśla swoje gorące poparcie dla koncepcji małej działalności gospodarczej.

- Apelujemy jednak o powrót do źródła i pierwotnej koncepcji – jednej daniny w wysokości około 20%, zawierającej w sobie podatek dochodowy, składki na ubezpieczenia społeczne i składkę zdrowotną, o liniowej stawce. W ten sposób, rzeczywiście skala obciążeń najmniejszych firm będzie wprost proporcjonalna do osiąganego przychodu - tłumaczy związek.

Zdaniem przedstawicieli ZPP, niepokojące są ostatnie doniesienia, zgodnie z którymi mała działalność gospodarcza ma stać się de facto przedłużeniem „pasa startowego” dla firm, który rząd już wprowadził w życie w ramach Konstytucji Biznesu.

- Koncepcja, by minimalna kwota składkowania wynosiła dokładnie tyle samo, co składki preferencyjne przysługujące przedsiębiorcy przez dwa lata po zakończeniu półrocznego okresu bez żadnego składkowania, jest sprzeczna z podstawowymi założeniami leżącymi u źródeł proponowanego rozwiązania - tłumaczą.

ZPP przypomina, że przedsiębiorcy przez wiele miesięcy słyszeli, że wysokość oskładkowania będzie proporcjonalna do osiąganego przychodu.

- Jeśli ostatecznie projekt małej działalności gospodarczej ma mieć taki kształt, jak możemy przeczytać w ostatnich doniesieniach, słusznie poczują się oszukani. Dlatego też, ponownie dziękując za upór w stanowczym przedstawianiu tej kwestii w ramach debaty politycznej, apelujemy o powrót do rozwiązań pierwotnie zakładanych – dużo prostszych i bardzo korzystnych dla przedsiębiorców - podkreśla związek.

Drogi to "krwiobieg gospodarki"

W końcu, jak czytamy w stanowisku ZPP, trzecią istotną dla biznesu propozycją jest koncepcja powołania nowego funduszu budowy dróg lokalnych.

- Nie bez powodu mówi się, że system dróg to „krwiobieg gospodarki”. Odpowiednia infrastruktura jest niezbędna dla bezpiecznego przewożenia towarów, czy też transportowania pracowników. Drogi lokalne (tj. powiatowe i gminne) stanowią 88 proc. wszystkich dróg publicznych w Polsce, zatem o ile należy docenić wyraźną poprawę w zakresie dróg krajowych, o tyle rzeczywisty stan infrastruktury ocenić można dopiero spoglądając właśnie na sieć dróg lokalnych. A ich jakość, mimo przeprowadzonych w ciągu poprzednich lat programów (słynne „schetynówki”) wciąż jest bardzo zła - podkreślają przedstawiciele związku.

Członkowie ZPP mają nadzieję, że proponowany przez premiera program będzie stanowił adekwatną odpowiedź na zagrożenia wynikające ze słabo rozwiniętej i kiepskiej jakościowo sieci dróg lokalnych.

- Nowy fundusz powinien istotnie przyczynić się zarówno do wzrostu bezpieczeństwa na drogach, jak i do polepszenia warunków prowadzenia działalności gospodarczej, ponieważ w wielu miejscach w Polsce w tej chwili dużą barierę stanowią właśnie niedostatki infrastrukturalne - dodają.

"Polski nie stać na bycie średniakiem"

Jak podsumowuje ZPP, wszystkie wspomniane punkty z wystąpienia premiera Mateusza Morawieckiego, mają bardzo duże znaczenie dla przedsiębiorców z sektora MSP.

ZPP pozytywnie odnosi się do tych propozycji. Nie sprzeciwiamy się radykalnie szeroko zakrojonym programom społecznym, a niektóre z nich – takie jak „500+” – popieramy i uznajemy za potrzebne, ale nie wolno zapominać o tym, że na przeprowadzanie ich może sobie pozwolić państwo względnie zamożne, ze stabilną sytuacją budżetową. Te dwa warunki zaistnieją jedynie przy sprawnym wzroście gospodarczym, a ten z kolei – przy dobrym klimacie dla biznesu. Dlatego też, proponowane zmiany uważamy za korzystne i wspieramy je, choć apelujemy o pójście dalej, niż wynikałoby to ze słów premiera - tłumaczą członkowie związku.

Podkreślają, że Polski nie stać na bycie „średniakiem”.

- Powinniśmy dążyć do możliwie najlepszych rozwiązań i nie posługiwać się półśrodkami. Poza obniżoną stawką CIT dla małych podatników, powinniśmy zatem uprościć regulacje i usprawnić procedury dla małych spółek. Mała działalność gospodarcza jest z kolei jak najbardziej dobrym rozwiązaniem, ale powinna być zbliżona do pierwotnej koncepcji – jedna, prosta, niska danina wprost proporcjonalna do przychodu. Mamy nadzieję, że nasze rekomendacje znajdą zrozumienie u kluczowych decydentów politycznych - zaznaczają.

foto główne: W. Kompała/KPRM, flickr.com, Public domain

Złoto - poradnik dla każdego - SPRAWDŹ

Tomasz Matejuk