5 przekonań o pieniądzach, które warto przekazać swojemu dziecku

Pieniądz rządził, rządzi i pewnie już zawsze będzie rządzić światem. Niewiele możemy na to poradzić. Co jednak jest w pełni od nas zależne, to nasz stosunek do pieniędzy oraz to, w jakim stopniu przygotujemy do tych trudnych warunków kolejne pokolenie. Co zatem przekazać swoim pociechom i jak kształtować ich stosunek do pieniędzy, aby w przyszłości nie były one celem samym w sobie, a jedynie środkiem do osiągania tych naprawdę ważnych?

„Pieniądze szczęścia w życiu nie dają” - bardzo chcemy wierzyć, że tak właśnie jest. Często jednak brak pieniędzy, a nierzadko ich nadmiar, jest źródłem wielu nieszczęść, które biorą się nie tylko ze złej sytuacji materialnej, ale też z niezdrowego stosunku do pieniędzy lub zupełnego braku inteligencji finansowej.

Tym większa więc na rodzicach odpowiedzialność, żeby wychodzące z domu dzieci wiedziały możliwie najwięcej o świecie finansowych zależności, tym bardziej, że niestety funkcjonujący w Polsce system edukacji praktycznie wcale tego zagadnienia nie porusza.

1. Wartość i szacunek do pieniądza

„Mamo, a skąd my mamy pieniądze?” - takie lub podobne pytanie zostanie prędzej czy później przez nasze dzieci zadane. Czy mamy już gotową odpowiedź? Czy zastanawialiśmy się, jak maluchowi przedstawić proces zarabiania pieniędzy? Często pierwszym, co przychodzi nam do głowy to odpowiedź: z banku. To jednak najgorsze, co możemy zrobić.

Jeśli życzymy naszym dzieciom naprawdę wszystkiego w przyszłości najlepszego, to niestety musimy powoli budować w nich świadomość, że w życiu nic tak naprawdę nie jest za darmo. Niezależnie od tego, czym się zajmujemy i jaką mamy pracę, musimy umieć przekazać tę zależność naszym maluchom - że wychodzimy do pracy (którą najlepiej, żebyśmy lubili), dzięki czemu co miesiąc otrzymujemy pieniądze.

Bardzo ważne jednak, abyśmy mimo ogromnej wagi chodzenia do pracy i konieczność zarabiania pieniędzy, nie przedstawiali tego jako smutnego przymusu czy trudnego obowiązku. Pamiętajmy, że zrazić dziecko do czegokolwiek jest naprawdę bardzo łatwo. Gorzej potem zbudowany w umyśle dziecka obraz zmienić.

Zamów szablę z darmową przesyłką i darmowym zwrotem

Nasz szacunek do pieniądza możemy pokazywać dziecku niemal każdego dnia. Mówmy, że nie wszystko, co zarabiamy, od razu musimy wydawać. Pamiętajmy, że żyjemy w czasach pędzącej konsumpcji, więc nasze dzieci co rusz będą narażone na szereg bodźców, którym będą się musiały opierać. Nie miejmy złudzeń - część kampanii marketingowych jest już dziś kierowana wyłącznie do najmłodszych.

Pokazujmy, że szanujemy pieniądze - liczymy wydatki i je planujemy, że staramy się wybierać tańsze rozwiązania i wyciągamy konsekwencje ze złych decyzji finansowych. Najgorsza w tym przypadku jest nasza bezczynności i niefrasobliwość, którą podświadomie doskonale kodują również dzieci.

2. Pieniądze nie są w życiu najważniejsze

W budowaniu u dziecka podstaw edukacji odnoszącej się do finansów pamiętać należy o zachowaniu równowagi i jasnym komunikowaniu o tym, że to nie pieniądze są w życiu najważniejsze. Jest to dla rodziców zadanie niezwykle trudne, ponieważ większość współczesnej rzeczywistości jest z pieniędzmi bezpośrednio związana.

Drugim zagrożeniem jest wspomniany wcześniej konsumpcjonizm - co rusz gdzieś złotówkę trzeba wydać, za coś zapłacić. Cały czas operujemy portfelem, kartą kredytową, robimy bankowe przelewy. Dzieci widzą to, obserwują i wyrabiają sobie pewien obraz rzeczywistości. Na nas - rodzicach - spoczywa więc ogromna odpowiedzialność pokazywania dziecku wartości, która z pieniądzem nie ma nic wspólnego. Czas spędzony na spacerze, razem w zabawie, docenianie przyrody, możliwości poznawania otaczającej nas rzeczywistości - wszystko to robić możemy i powinniśmy zupełnie temat pieniędzy pomijając.

Oczywiście wszystkiemu temu towarzyszyć musi rozmowa z dziećmi. Nie oszukujmy się i nie łudźmy - jeśli nie będziemy z dziećmi regularnie i dużo rozmawiać, na nic zdadzą się wszelkie zabiegi i techniki wychowawcze. Do dzieci trzeba mówić od pierwszych miesięcy ich życia i coraz więcej z nimi rozmawiać, nie zasłaniając się przy tym brakiem czasu, co w wychowaniu dzieci jest największą bolączką rodziców.

3. Finansowe problemy same się nie rozwiążą, ale wiele zależy od nas samych

Z czasem, gdy maluchy powoli dorastają, niezwykle istotne jest pokazywanie, że sytuacja finansowa każdego z nas jest i może być w przyszłości inna. Łatwiej będzie tym rodzicom, którzy w kiedyś borykali się z finansowymi problemami i sami wyszli na prostą - historia opowiedziana na własnym przykładzie będzie wtedy bardziej wiarygodna.

Jednak nawet jeśli nam samym nigdy pieniędzy specjalnie nie brakowało, tym bardziej powinniśmy uczulać dorastające pociechy, że w życiu nigdy nic nie jest dane raz na zawsze. To, że dziś, jako rodzina, mamy sporo pieniędzy, nie oznacza, że tak będzie tak cały czas. Życie niesie ze sobą różne ryzyka, którym czasem bardzo ciężko jest sprostać.

Z drugiej jednak strony naszym celem powinno być budowanie w dziecku poczucia, że bardzo wiele w życiu odnośnie do finansów zależy od nas samych i że większości przypadków można sobie z trudniejszą sytuacją poradzić. Konieczność pracy to jedno. Kolejnymi rzeczami są umiejętność kontrolowania wydatków, odkładania pieniędzy, ale też wybierania w przyszłość oraz określanie celów, które dzięki pieniądzom będą mogły zrealizować.

4. Nic w życiu nie ma za darmo

Bardzo często młodzi ludzie wchodząc w dorosłe życie mają głębokie przekonanie, że wiele im się od niego należy - wysoka pensja, pakiety socjalne, komfortowe warunki pracy. Często jednak oczekiwania kompletnie nie idą w parze z tym, co sami mają do zaoferowania. Taka sytuacja ma oczywiście miejsce w przypadku, gdy młodemu człowiekowi praktycznie niczego w życiu nie brakowało, a całe dzieciństwo minęło mu w błogiej i beztroskiej atmosferze.

W tym przypadku winni są właśnie rodzice. Chcąc dla swojego dziecka jak najlepiej, rozwiązują za nie wszystkie problemy. Dzieci jednak muszą mieć obowiązki, muszą umieć radzić sobie z problemami, muszą czasem być postawione w trudniejszej sytuacji. Jako rodzice nie możemy wszystkiego za nie załatwiać, nastawiać za nie karku i wszystko podsuwać pod nos. Działając w ten sposób, przyzwyczajamy je właśnie do tego, że wszystko w życiu musi być podane na tacy i wszystko jest właściwie za darmo. A jak wiadomo, jest dokładnie odwrotnie.

Im wcześniej położymy kres rozpuszczaniu dzieci, tym łatwiej będzie im w przyszłości poruszać się w trudniejszych warunkach. I sprawa zaczyna się już od pierwszych zabawek - im więcej mają ich dzieci w pokoju, tym mniej cieszą się z nowych rzeczy, o tych niematerialnych wartościach nie wspominając. Znów w tym przypadku kluczowa jest kontrolna własnych zachowań i możliwe najczęstsze rozmawianie z dziećmi o potrzebach, wydawaniu pieniędzy i pojęciu wartości.

Warto zadbać też o to, żeby i dziadkowie swoją niewielką cegiełkę do tego dołożyli. Z nimi zwykle problem jest jeszcze większy - często to oni są właśnie sprawcami największej rozpusty. Nie chodzi tu jednak o to, aby dziadkom też wszystkiego zabraniać - nie oszukujmy się - to w praktyce jest niemożliwe. Dobrze jednak, aby przynajmniej część przekazu dotyczącego finansów, jaki trafia od dziadków do wnuków, był spójny z tym, czego uczą rodzice.

5. Edukacja finansowa trwa cały czas

Nauka, nauka i jeszcze raz nauka. W XXI wieku bez ciągłego podnoszenia poziomu wiedzy, a co za tym idzie i kwalifikacji, nie jesteśmy w stanie odpowiednio funkcjonować i realizować założonych celów. I sprawa dotyczy również pieniędzy i kwestii z nimi związanych.

Edukacja finansowa dzieci powinna zaczynać się już w wieku kilkunastu miesięcy. Zabawa w sklep jest do tego doskonałym narzędziem. Wszystkiemu towarzyszyć powinna oczywiście rozmowa. Im dziecko starsze, tym rozmowy powinny być częstsze, szczególnie jeśli pojawi się temat kieszonkowego.

Zabawa w bank, którym mogą być rodzice, rozmowy o kartach, przelewach - sytuacją idealną jest to, kiedy uda się u dziecka wzbudzić zainteresowanie tematami finansowymi. Bardzo ważne jest też zaszczepienie świadomości, że jeśli powstrzyma się przez miesiąc od wydawania otrzymywanego co tydzień kieszonkowego, będzie mogło kupić sobie coś większego, na co np. jednorazowo nie stać rodziców.

Warto stawiać również na literaturę traktującą o finansach, a ta dostępna jest dla dzieci w różnym wieku. Warto grać w gry (te analogowe oraz te dostępne w internecie czy w postaci programów komputerowych), ale warto zaprosić dzieci do podejmowania ważnych decyzji związanych z finansami i pokazać im, że mamy do nich zaufanie. Nic tak nie wzbudza u dziecka poczucia własnej wartości, jak myśl, że i od niego coś zależy i że rodzice liczą się z jego zdaniem.

fot. taniadimas, pixabay.com, CC0

Szymon Matuszyński