Polski inwestor ma mało czasu, problem z podatkami i nie jeździ na walne

Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych co roku prześwietla polskiego inwestora. Według opublikowanego wczoraj najnowszego raportu, na giełdzie inwestują przede wszystkim mężczyźni, którzy są coraz starsi, bardzo dobrze wykształceni i kompletnie nie widzą potrzeby jeżdżenia na walne zgromadzenia.

Zanim jednak przejdziemy do analizy wyników tegorocznej edycji OBI (Ogólnopolskiego Badania Inwestorów), przypomnijmy jedną niezwykle istotną rzecz – otóż w pierwszej połowie roku po raz pierwszy siedmiu lat znacząco wzrósł udział inwestorów indywidualnych w obrotach na giełdzie. Wyniósł on 18 procent, przy czym 6 miesięcy wcześniej, podobnie jak w poprzednich okresach, odsetek ten wynosił od 12 do 13 procent. Ostatnie lepsze dane dotyczyły drugiej połowy roku 2013 (16 proc.).

Struktura inwestorów na Głównym Rynku akcji GPW

Struktura inwestorów na Głównym Rynku akcji (źródło: GPW)

To niezwykle ważna informacja w kontekście zaufania i popularności rynku kapitałowego w Polsce, który jeszcze kilka miesięcy temu przeżywał trudniejsze chwile. Biorąc pod uwagę powyższe dane oraz panująca na GPW atmosferę, wydaje się, że polska giełda znów wraca do łask inwestorów. Choć należy podkreślić, że karty rozdają na niej przede wszystkim spółki Skarbu Państwa.

Kim jest polski inwestor?

Pewne dane odnośnie do przeciętnego inwestora indywidualnego funkcjonującego na GPW nie zmieniają się od lat. W większości są to mężczyźni (84,6%), w wieku około 42 lat, dobrze lub bardzo dobrze wykształceni. Jest to zatem mocny sygnał dla samej giełdy i podmiotów odpowiadających za jej funkcjonowanie, że znacząco powinien zostać podniesiony poziom edukacji i świadomości w odniesieniu do tego, że giełda w ogóle istnieje i może, a nawet powinna być miejscem dostępnym dla wszystkich.

Wykształcenie polskiego inwestora (źródło: OBI 2017, Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych)

Wykształcenie polskiego inwestora (źródło: OBI 2017, Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych)

Poziom edukacji jest zresztą według inwestorów jedną z największych słabości polskiego rynku kapitałowego. Co roku około 1/3 z nich wskazuje, że wciąż na temat funkcjonowania giełdy wiemy niewiele, a sama polityka informacyjna prowadzona przez GPW jest dalece niewystarczająca. Jeśli już mówimy o innych problemach rynku kapitałowego, to zdecydowanie największą słabością jest zdaniem inwestorów oczywiście podatek od zysków kapitałowych. Jednak w tym przypadku należy uczciwie powiedzieć, że w najbliższym czasie nic się w tej kwestii nie zmieni.

Największe słabości rynku kapitałowego (źródło: OBI 2017, Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych)

Największe słabości rynku kapitałowego (źródło: OBI 2017, Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych)

Powyższy wykres wskazuje na jedną niezwykle interesującą rzecz, co zresztą podkreśla samo Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych - giełda i inwestorzy kompletnie przestali przejmować się polityką. Rok temu było to dla nich zagrożenie największe (43 proc). Tymczasem dziś wydaje się, jakby problem po prostu zniknął. Dlaczego tak się stało?

Wiąże się to oczywiście z dwiema podstawowymi kwestiami. Pierwszą jest koniunktura. Polska giełda, mimo kilku gorszych ostatnio sesji, w szerszej perspektywie ma się naprawdę dobrze. Co jest bezpośrednim czynnikiem wpływającym na nastroje inwestorów. Po drugie, rządząca ekipa zrobiła bardzo wiele, żeby dobrze na giełdzie wiodło się spółkom Skarbu Państwa. W ciągu ostatniego roku ich wartość wzrosła już o przeszło 100 mld złotych, żadna spółka nie przyniosła straty. Dodatkowo to właśnie one w dużym stopniu odpowiadają za to, co dzieje się na GPW i w którą stronę podążają giełdowe indeksy.

Inwestowaniu poświęcamy mało czasu i nie żyjemy z giełdy

Przeciętny polski inwestor podchodzi do giełdy dość zachowawczo. Jest zabiegany – pracuje sporo, co przekłada się na to, ile czasu poświęca inwestowaniu. Kilka godzin dziennie przeznacza na to tylko 16,8% ankietowanych, tygodniowo ponad połowa, jednak nie jest to zwykle więcej, niż godzina dziennie i nie codziennie pilnujemy naszego rachunku. Prawie połowa z aktywnych inwestorów traktuje inwestowanie w akcje jako źródło dywersyfikujące przychody (49,8%), dla niespełna 9 procent (8,9%) główną motywacją jest z przede wszystkim zarobek. 1/5 ankietowanych chce dzięki giełdzie oszczędzić coś na emeryturę, kolejna 1/5 chroni w ten sposób swój kapitał przed inflacją.

Główna motywacja inwestorów przy inwestowani na GPW (źródło: OBI 2017, Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych)

Główna motywacja inwestorów przy inwestowani na GPW (źródło: OBI 2017, Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych)

Nie szukamy kontaktu ze spółkami

Z przeprowadzonego badania płynie też kolejny, niestety smutny wniosek, dotyczący podejścia inwestorów do walnych zgromadzeń akcjonariuszy. Prawdę mówiąc, nic by się pewnie nie stało, gdyby tego narzędzia relacji inwestorskich nie było wcale. 96,2% badanych nie bierze udziału w walnych zgromadzeniach. Mało tego, na WZA nie jeżdżą nawet członkowie Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych (92,8% procent członków SII nie bierze udziału w spotkaniach z przedstawicielami spółek).

Dlaczego tak się dzieje? Wynika to przede wszystkim z faktu, że większość informacji na temat danego emitenta pozyskujemy z innych źródeł. Tutaj podstawą są przede wszystkim raporty bieżące i okresowe, których jakość też na przestrzeni ostatnich lat poprawia się.

Źródła informacji inwestorów (źródło: OBI 2017, Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych)

Źródła informacji inwestorów (źródło: OBI 2017, Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych)

Jednak i kolejne źródła informacji, w tym przede wszystkim serwisy internetowe i komentarze analityków, są dla inwestorów bardzo ważne. Proces ten coraz lepiej rozumieją także same spółki. Mają świadomość, że odpowiednim poziomem relacji inwestorskich są w stanie przyciągnąć do siebie coraz większe grupy inwestorów, rekompensując tym samym brak „tłumów” na walnych.

W co i ile inwestuje polski inwestor?

Tutaj zaskoczenia być nie może. Pozycję lidera wśród badanych zajmują akcje spółek notowanych na GPW (85%). Daleko w tyle znajdują się depozyty bankowe (26,2%) czy TFI (23,4%). 1/5 inwestorów wciąż pozostaje aktywna na rynku New Connect.

Walory wybierane przez inwestorów (źródło: OBI 2017, Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych)

Walory wybierane przez inwestorów (źródło: OBI 2017, Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych)

Stopniowo rośnie też wartość portfeli inwestorów. Dynamika co prawda na razie nie robi dużego wrażenia, jednak nasz rynek wciąż dojrzewa, ewidentnie goniąc pod tym względem naszych zachodnich sąsiadów. Przeciętnie mamy w portfelu nieco ponad 50 tys. złotych. I choć jest to mniej więcej tyle samo, ile rok temu, to na uwagę zasługują dwie rzeczy. Rośnie odsetek tych, którzy mają w portfelu najwięcej (powyżej 500 tys. złotych) - rok temu 3,8%, dziś już 5,2%. Podobnie jest z portfelami od 100 do 500 tys. złotych. Rok temu taką wartość zadeklarowało 18,2% ankietowanych, w tym roku 19,3%.

Wartość portfela (źródło: OBI 2017, Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych)

Wartość portfela (źródło: OBI 2017, Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych)

Ogólnopolskie Badanie Inwestorów przeprowadzone zostało na próbie 4711 inwestorów. Można więc przyjąć, że płynące z niego wnioski są wiążące i dość dobrze oddają obraz nie tylko polskiego inwestora, ale i kondycji rynku kapitałowego.

Pozostaje wierzyć, że sama giełda, jak i odpowiedzialne za jej funkcjonowanie podmioty, wyciągną z tego badania wnioski. Dokładać będą większych starań na rzecz edukacji i podnoszenia świadomości odnośnie do korzyści z inwestowania na giełdzie oraz ponad wszystko będą trzymać giełdę możliwie najdalej od… polityki.

Polski inwestor a niemiecki inwestor, źródło: OBI 2017, sii.org.pl

Polski inwestor a niemiecki inwestor, źródło: OBI 2017, sii.org.pl

fot. Free-Photos, pixabay.com, CC0

Szymon Matuszyński