PPK i oszczędzanie na emeryturę. Jeśli nie teraz, to kiedy?

O tym, że zmiany w systemie emerytalnym są konieczne, nikogo przekonywać nie trzeba. Niepokojący jest jednak fakt, że są one wprowadzane zbyt wolno, co gorsze, kompletnie nie wykorzystujemy przy tym panującej aktualnie koniunktury. Obudźmy się, zanim będzie za późno.

Zacznijmy jednak od dobrej wiadomości. Z przeprowadzonego przez ING badania "Finansowy Barometr ING" wynika, że rośnie liczba Polaków oszczędzających z myślą o przyszłości. Od 2016 roku odsetek ten wzrósł aż o 20 procent i wynosi aktualnie 69 proc. To pierwsza i ostatnia dobra wiadomość. Wszystkie kolejne kwestie związane z naszą finansową przyszłością, w tym tą, dotyczącą emerytury, rysują się już w gorszych barwach.

Spieramy się o wiele spraw. Niestety wiele z nich rozbudza jedynie emocje, nie rozwiązując jakichkolwiek problemów, a pogłębiając jedynie społeczne podziały. Wszystko to toczy się w atmosferze świetnie rozwijającej się gospodarki, czego niestety nie wykorzystujemy ani my (społeczeństwo), ani rządzący nami politycy. A szkoda. Bo taka koniunktura trwać wiecznie nie będzie.

Oszczędzać czy konsumować. Oto jest pytanie

Oczywiście wszystko zależy od tego, jak ów wykorzystanie zinterpretujemy. Jeśli przyjmiemy, że wyrazem odpowiedzialnego zarządzania finansami jest odkładanie jakieś określonej kwoty i konsumowanie reszty, to będziemy mieli rację - koniunkturę wykorzystujemy doskonale. Pytanie jednak dotyczy tego, czy aby nie lepszym pomysłem byłoby gruntowne przemodelowanie domowego budżetu na rzecz położenia większego nacisku na zaciskanie pasa, kosztem pędzącej konsumpcji. Postawmy sobie pytanie - czy aby nie łatwiej jest robić to właśnie w czasach dobrobytu, czy czekać, aż koniunktura osłabnie i przerodzi się w kryzys, w trakcie którego do oszczędzania będziemy zmuszeni.

Część odpowiedzialności ponoszą również politycy, którzy nie specjalnie nas do zaciskania pasa zachęcają. Nic dziwnego - takie działania popularności i punktów w sondażach z pewnością by im nie przyniosły. Choć z drugiej strony nie możemy powiedzieć, że nic w tej kwestii nie robią.

Rosnąca liczba Polaków, którzy odkładają pieniądze, to nie tylko efekt dobrej koniunktury, ale też programu 500 plus. Dotyczy to szczególnie tych grup, którym te pieniądze nie były niezbędne, mogą je więc teraz spokojnie odkładać. Niestety pokusa skonsumowania jest silna i wielu z nas jej każdego miesiąca ulega. Według przytoczonego wcześniej badania, aż 62 proc. naszych rodaków uważa, że pieniądze są przede wszystkim do wydawania, a nie do oszczędzania…

Prace nad PPK idą zbyt wolno!

Koncepcja PPK, czyli Pracowniczych Planów Kapitałowych jest krokiem w dobrą stronę. Jeśli wierzyć analitykom PwC, to wprowadzenie tego rozwiązania miałoby podnieść stopę zastąpienia aż o 16 procent. Przy szasowanych głodowych wypłatach przyszłych emerytur, jest to naprawdę sporo. Problem w tym, że realizacja tej koncepcji idzie zdecydowanie za wolno, a jej autorzy popełniają co chwilę rażące błędy przy dopracowywaniu szczegółów.

Sama koncepcja ogłoszona została pod koniec roku 2017, przepisy wejść w życie mają jednak dopiero w 2019 roku. Kiedy dokładnie, nie wiadomo. Pozostaje żałować, że w sprawach niezwykłej wagi dla nas wszystkich politycy nie działają z taką determinacją, jak przy wprowadzaniu innych przepisów, których opracowanie i przegłosowanie potrafiło zająć kilkanaście dni. Oczywiście kwestią dyskusyjną pozostaje jakoś ustanawianego prawa, więc może w tym przypadku dobrze, że wprowadzanie PPK trwa o wiele dłużej…?

Ministerstwo Finansów na szczęście zorientowało się, że wiele rzeczy w pierwotnych założeniach, o których pisaliśmy w naszym portalu, należy poprawić. Jednak już dziś widać, że ich dopracowywanie idzie niestety powolnie. Pierwotny plan zakładał, że odpowiedni projekt zostanie złożony w sejmie w połowie maja. Dziś wiemy już, że będzie to miało miejsce nie wcześniej niż pod koniec czerwca. Co oczywiście odsuwa w czasie możliwość wdrożenia programu od 1 stycznia 2019 roku.

– Lepiej zrobić to porządnie, niż szybko – zwłaszcza, że PPK ma też odbudować zaufanie do systemu emerytalnego nadszarpnięte przez OFE - powiedział prezes Polskiego Funduszu Rozwoju, Paweł Borys w trakcie kwietniowego spotkania z Pracodawcami RP.

Co zakłada koncepcja PPK?

Przypomnijmy, że opublikowany na razie na stronie Biuletynu Informacji Publicznej KPRM projekt ustawy przewiduje:

  1. utworzenie przez wszystkich zatrudniających dla wszystkich osób, za które odprowadzane są składki na ubezpieczenia społeczne, powszechnych PPK;
  2. zobowiązanie zatrudniających do zawierania w imieniu i na rzecz osób przez nie zatrudnionych umów o prowadzenie PPK, których przedmiotem jest gromadzenie środków w ramach PPK;
  3. określenie zasad współfinansowania PPK ze strony państwa, w postaci zachęt fiskalnych, tj. dopłat do programu oraz zwolnień ze składek na ubezpieczenia społeczne po stronie pracodawcy
  4. zapewnienie osobom zatrudnionym możliwości zawieszenia oszczędzania w PPK;
  5. ustanowienie minimalnej wysokości składek do PPK, które będą finansowane przez podmiot zatrudniający i oszczędzającego w PPK w wysokości 2% po stronie osoby zatrudnionej oraz 1,5% po stronie zatrudniającego;
  6. wprowadzenie limitu opłat za zarządzanie dla instytucji finansowych na poziomie do 0,6% wartości aktywów netto;
  7. umożliwienie jednorazowego wykorzystania środków zgromadzonych w PPK na sfinansowanie wkładu własnego przy zakupie mieszkania lub budynku mieszkalnego z obowiązkiem ich zwrotu;
  8. umożliwienie wykorzystania części (do 25%) środków zgromadzonych w PPK w związku z trwałą niezdolnością do pracy lub poważnym zachorowaniem, bez obowiązku zwrotu wykorzystanych w tym celu środków;
  9. uregulowanie zasad wypłaty środków zgromadzonych w PPK po osiągnięciu wieku emerytalnego lub nabyciu uprawnień emerytalnych.

Pozostaje wierzyć, że pracujący nad nowym projektem zespół nieco z działaniami przyspieszy, a samo jego wprowadzenie poprzedzi i wesprze ogólnopolska kampania, której celem będzie zarówno wytłumaczenie 11 milionów Polakom, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi, jak i zachęcenie wszystkich przyszłych emerytów do bardziej aktywnego oszczędzania na przyszłość. Pamiętajmy, optymistyczna atmosfera i napędzana przede wszystkim konsumpcją doskonała koniunktura trwać wiecznie nie będzie.

Szymon Matuszyński