Problemy kopalń złota

Prowadzenie kopalni złota wiąże się z wieloma ryzykami, nie tylko natury ekonomicznej. Mają one wpływ na notowania akcji takich firm.

Budowa kopalni jest potężnym przedsięwzięciem, mającym duży wpływ na środowisko naturalne i lokalne społeczności. Praca w kopalni jest ciężka, niebezpieczna dla zdrowia i życia i dlatego od władz kopalni oczekuje się odpowiedniej dbałości o prawa pracownicze. Produkcja winna być prowadzona w taki sposób aby nie dochodziło do negatywnego oddziaływania na warunki życia okolicznej ludności ani degradacji środowiska naturalnego. Lekceważenie tych zasad przez kopalnie prowadzi do konfliktów między władzami kopalni a pracownikami oraz lokalną społecznością a nawet władzami regionu czy kraju. Ich źródłem są często żądania płacowe oraz dotyczące należytej dbałości o bezpieczne warunki pracy. Takie konflikty są przyczyną przestojów w produkcji i w konsekwencji spadku jej wielkości. W efekcie spadają notowania akcji takich przedsiębiorstw.

Przykładem negatywnego wpływu konfliktów pracowniczych na produkcję i postrzeganie firmy jest strajk ponad tysiąca pracowników, jaki rozpoczął się pod koniec września tego roku w jednej z największych na świecie kopalń złota i miedzi - Grasberg. Kopalnia ta należy do amerykańskiego koncernu Freeport-McMoRan i jest zlokalizowana w indonezyjskiej prowincji Papua. Grasberg był już nie jeden raz oskarżany o brak poszanowania praw pracowniczych, dużą wypadkowość, nieprawidłowości przy produkcji oraz niszczenie środowiska naturalnego. Z tego też powodu konflikty z rdzenną ludnością trwają od chwili wejścia Freeport do Indonezji. Strajk ogłosili operatorzy wózków żądając wypłat premii. Zarząd kopalni zapewnia, że na razie nie miało to wpływu na produkcję koncentratu miedzi i złota.

Freeport Indonesia, zatrudniający 24 tys. pracowników przewiduje, że tegoroczna sprzedaż złota z kopalni Grasberg będzie niższa o 8,1% wobec prognozowanej w kwietniu. Produkcja miedzi wg. prognoz będzie natomiast niższa o 7,1%. W ciągu tygodnia od rozpoczęcia strajku akcje koncernu straciły na wartości 7%.

Tu warto przypomnieć, że w 2011 roku tysiące górników strajkowało w tej kopalni przez trzy miesiące, w efekcie czego pracodawca zgodził się podnieść im wynagrodzenia, które były dziesięciokrotnie niższe w kopalniach Freeport, funkcjonujących w krajach rozwiniętych. Natomiast w ubiegłym roku doszło do zablokowania dostępu do taj kopani na okres pięciu dni. Wtedy eksport został wstrzymany na ponad pół roku.

Także Ameryka Środkowa jest terenem konfliktów pracowniczych z producentami złota. Funkcjonująca tutaj kopalnia Peñasquito należąca do kanadyjskiego koncernu Goldcorp, największego producenta złota w Meksyku, w ubiegłym roku wyprodukowała 860 tys. uncji kruszcu, co stanowi jedną czwartą całkowitej produkcji Goldcorp. Pod koniec ubiegłego miesiąca mieszkańcy meksykańskiej prowincji Mazapil w ramach protestu zablokowali dostęp do tej kopalni. Domagali się pracy, odszkodowań za szkody środowiskowe i dostaw czystej wody. Media odkryły, że środowisko naturalne zostało skażone w wyniku wycieku selenu, co było ukrywane przez kilka lat. Meksykańskie władze wszczęły dochodzenie w sprawie, czy Goldcorp złamał przepisy dotyczące ochrony środowiska naturalnego, zanieczyszczając wody gruntowe. Po zablokowaniu dostępu do kopalni kursy giełdowe akcji Goldcorp spadły o 13%. W efekcie konfliktu, na miejscu pojawiło się 420 policjantów, którzy odblokowali trzy wejścia do kopalni.

Tak więc inwestowanie w akcje kopalń złota może być bardziej ryzykowne niż kupowanie złota w postaci fizycznej lub odpowiadających mu produktów finansowych. Jeżeli duża kopalnia złota ograniczy produkcję bądź z powodu problemów finansowych, bądź konfliktu z pracownikami, czy też z lokalną społecznością to notowania jej akcji spadną, natomiast rynek spodziewając się mniejszej podaży kruszcu, będzie windować jego ceny.

Tagizłoto
Jan Mazurek