Producenci gromadzą srebro

W ostatnim czasie wśród producentów srebra z Ameryki Północnej obserwowany jest ciekawy trend. Zamiast zwiększania zasobów gotówki w firmie, wolą gromadzić zasoby metalu szlachetnego, który sami wydobywają. Dlaczego tak się dzieje?

Przykładem jest Endeavour Silver, która w jednym ze swoich komunikatów prasowych podała, że w czwartym kwartale 2011 roku jej sprzedaż wyniosła 400 tysięcy uncji srebra i 4 tysiące uncji złota. W tym samym okresie zasoby srebra kompanii wzrosły do 812 tysięcy uncji tylko w postaci monet bulionowych. Do tego dochodzą pozostałe zasoby srebra i złota. Oznacza to, że tylko ta jedna, średniej wielkości firma posiada zasoby metali szlachetnych o wartości ponad 40 milionów dolarów.

Wiele innych firm z branży lokuje środki w podobny sposób. Kompaniami wydobywczymi kieruje proste przekonanie, że obecna cena srebra jest mocno zaniżona. Taka informacja brzmi dość ciekawie także w kontekście niedawnych informacji o bańce spekulacyjnej. Co więcej łatwo zarzucić firmom takim jak Endeavour działania spekulacyjne. Jednak w obecnej sytuacji jest to działanie na korzyść całej branży i trudno się dziwić, że producenci srebra liczą na większe ceny tego właśnie kruszcu.

Od wielu miesięcy entuzjaści srebra podkreślają, że ma ono znacznie większy potencjał wzrostu niż złoto. Jakkolwiek by tego nie rozumieć, wystarczy spojrzeć na wykresy cen srebra w ostatnich latach by dostrzec, że obecny poziom od rekordowych 50 dolarów za uncję dzieli przepaść ok. 20 dolarów. Od kilku tygodni cena srebra systematycznie pnie się w górę i przewidywany przez serwis WealthWire poziom 45 dolarów za uncję wydaje się nie taki trudny do osiągnięcia. Łatwo policzyć, że byłby to wzrost na poziomie blisko 50 procent. W tej sytuacji cierpliwe gromadzenie srebra przez kompanie wydobywcze powinno być sygnałem także dla nas, inwestorów indywidualnych.