Reforma OFE: za rok dostaniemy po 8 tysięcy złotych?

Zgodnie z zapowiedziami rządu, reforma OFE wejdzie w życie od lipca 2018 roku. - Dzięki niej pieniądze zgromadzone w otwartych funduszach emerytalnych staną się nareszcie naszą własnością. Średnia kwota wypłaty, jakie otrzymamy to nieco ponad 8 tys. złotych, ale w rzeczywistości może być ona bardzo różna - tłumaczą eksperci.

W zeszłym tygodniu Mateusz Morawiecki, minister rozwoju i finansów, zapowiedział, że reforma OFE wejdzie w życie najprawdopodobniej w lipcu przyszłego roku. Zgodnie z przedstawionym w 2016 roku przez Morawieckiego Programem Budowy Kapitału, 75 procent aktywów Otwartych Funduszy Emerytalnych ma trafić na Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego wszystkich uczestników OFE, a 25 procent - do Funduszu Rezerwy Demograficznej.

Wicepremier chciałby, żeby 25 procent środków z otwartych funduszy emerytalnych, które mają trafić do Funduszu Rezerwy Demograficznej, służyło rozwojowi gospodarczemu kraju i mogło być angażowane np. jako wsady kapitałowe.

- Bardziej więc widzę udział tych środków w formie partnerstwa publiczno-prywatnego niż inwestycji publicznych - podkreśla Morawiecki.

Same otwarte fundusze emerytalne zostaną przekształcone w fundusze inwestycyjne polskich akcji. Pierwotnie reforma OFE miała wejść w życie od stycznia 2018 roku.

Eksperci: dostaniemy po 8 tysięcy złotych

Jak wyliczają eksperci Expandera, średnia wypłata, jaką Polacy otrzymają z OFE będzie wynosić 8 016 złotych.

- Przeciętnie mamy tam bowiem nieco ponad 10 000 zł, ale dostaniemy 75 proc. tej kwoty. Na podstawie danych KNF policzyliśmy również średnią dla klientów poszczególnych funduszy emerytalnych. Najwięcej, bo ponad 10 000 zł otrzymają klienci Aviva OFE oraz Nationale-Nederlanden OFE. Najmniej natomiast korzystający z OFE Pocztylion – 4 143 zł. To, ile faktycznie dostaniemy nie zależy jednak tylko od tego, którego OFE jesteśmy klientem. Największe znaczenie ma to, jak długo płaciliśmy składki emerytalne oraz jakie były nasze zarobki - tłumaczy Jarosław Sadowski, główny analityk Expander Advisors.

Żeby dokładnie sprawdzić, jaką kwotę dostaniemy, najlepiej zalogować się na swoje konto w OFE lub zadzwonić na infolinię.

- Tam możemy dowiedzieć się, jakie mamy saldo rachunku. Następnie należy pomnożyć je przez 0,75, gdyż dostaniemy tylko 75 proc. zgromadzonych środków - podkreśla Sadowski.

Jednak, jak zaznaczają eksperci, wyliczona w ten sposób kwota wypłaty może się jeszcze zmienić.

- Po pierwsze, OFE wciąż inwestują, więc do lipca 2018 roku mogą jeszcze pojawić się jakieś zyski lub straty z tych inwestycji. Poza tym, część Polaków zdecydowała, że nadal płaci składki do OFE. W przypadku takich osób kwota wypłaty wzrośnie o te składki, które zostaną wpłacone do momentu wypłaty. Najlepiej więc będzie sprawdzić saldo nie tylko teraz, ale jeszcze raz, tuż przed dniem wypłaty - wyjaśnia Jarosław Sadowski.

Analitycy zauważają jednak, że tak naprawdę dostaniemy nie 75 proc., a jedynie 36 procent naszych pieniędzy.

- Warto przypomnieć, że wcześniejsza reforma OFE spowodowała, że zabrano nam 51,5 proc. zgromadzonych tam pieniędzy. Teraz stracimy 25 proc. z tych pozostałych środków. Tak naprawdę otrzymamy więc nie 75 proc., a jedynie 36,4 procent. W uproszczeniu można więc powiedzieć, że z każdych 10 000 zł dostaniemy tylko 3 638 zł. Reszta trafiła już na konta ZUS-u lub niedługo wpłynie do Funduszu Rezerwy Demograficznej - dodaje Sadowski.

fot. frycyk01, pixabay.com, CC0

Tomasz Matejuk