Roboty zabiorą nam pracę? Co czwarta firma planuje automatyzację

Polscy pracodawcy dość ostrożnie podchodzą do tematu automatyzacji - jedynie 25 proc. z nich planuje zastąpienie pracowników robotami. Inaczej rzecz się ma w skali globalnej. Ponad połowa największych firm na świecie rozpoczęła już wdrażanie automatyzacji procesów.

Jak wynika z badania "Postawy pracodawców wobec automatyzacji pracy", przeprowadzonego przez firmę Work Service, prawie 60 proc. przedsiębiorstw nie planuje automatyzacji i zastąpienia części pracowników robotami lub maszynami.

25 proc. firm ma jednak takie plany. Niespełna 7 proc. na taki krok chce zdecydować się jeszcze w 2018 roku. Prawie 5 proc. - w ciągu najbliższych dwóch lat, niecałe 6 proc. - za 2 do 5 lat, a niespełna 8 proc. - dopiero w odległej przyszłości.

- Zanim w Polsce nadejdzie era robotyzacji, będziemy musieli poradzić sobie z rosnącymi niedoborami kadrowymi. Z naszych badań wynika, że skłonność do inwestycji w automatyzację pracy jest ograniczona - komentuje Maciej Witucki, prezes zarządu Work Service S.A.

Automatyzacja dopiero przed nami?

Przedstawiciele Work Service tłumaczą, że niska skłonność do inwestycji w automatyzację pracy może opóźnić nadejście nowych trendów na nasz rynek.

- Obecnie nie mamy zbyt wielu przykładów zastępowania pracy ludzkiej rozwiązaniami opartymi o nowe technologie. Wyjątek mogą stanowić kasy samoobsługowe w sklepach wielkopowierzchniowych czy wypieranie tradycyjnych placówek bankowych przez cyfrowe kanały bankowości. Jednak, należy pamiętać, że pomimo tych rozwiązań sektor handlowy zgłasza bardzo duży popyt na nowych pracowników, a zmiana modelu bankowości generuje większe zapotrzebowanie na specjalistów IT - podkreśla Andrzej Kubisiak, dyrektor ds. analiz w Work Service S.A.

Jak dodaje Kubisiak, należy również brać pod uwagę, że nasilenie automatyzacji możemy mieć dopiero przed sobą. Prognozy Boston Consulting Group mówią, że do 2025 roku wykorzystanie robotów do zadań produkcyjnych wzrośnie z obecnego poziomu 10% do nawet 25%.

Z kolei zdaniem naukowców z Uniwersytetu w Oksfordzie przez najbliższą dekadę najbardziej narażeni na zastąpienie pracy ludzkiej przez maszyny są pracownicy call-center, sprzedawcy kredytów, a także kasjerzy w supermarketach.

Inwestycja w roboty może zwrócić się już po roku

Inaczej sytuacja wygląda, jeśli spojrzeć na nią globalnie. Z danych Deloitte wynika, że ponad połowa (53 proc.) największych firm na świecie rozpoczęła już wdrażanie automatyzacji procesów z wykorzystaniem robotów. Kolejne 19 proc. przedsiębiorstw ma zamiar zrobić to w ciągu dwóch lat.

- Jeśli tempo to będzie utrzymane, w ciągu kolejnych pięciu lat będziemy mogli mówić o pełnym rozpowszechnieniu automatyzacji z wykorzystaniem robotów w grupie największych globalnych firm – mówi Adam Dziemba, starszy menedżer w Dziale Konsultingu Deloitte.

Eksperci podkreślają, że inwestycje w procesy automatyzacji z wykorzystaniem robotów są i będą znaczące. Spośród tych, którzy znajdują się już na etapie ich wdrażania, 78 proc. oczekuje zwiększenia nakładów finansowych w ciągu kolejnych trzech lat. Ich dotychczasowe inwestycje pochłonęły dotychczas średnio 3,5 mln dolarów. Z kolei ci, którzy są w fazie pilotażu planują średnio wydać na ten cel 1,5 mln dolarów.

Tak duże inwestycje - jak tłumaczą w Deloitte - czynione są z myślą o oczekiwanych zyskach. Organizacje, które znajdują się na etapie pilotażu automatyzacji uważają, że okres zwrotu z tej inwestycji nastąpi średnio po prawie 9,5 miesiącach. Ci, którzy mają ten etap za sobą oceniają ten okres na średnio 11,5 miesiąca.

fot. Deloitte

Czy trzeba bać się robotów?

W opinii ankietowanych przez Deloitte menedżerów, automatyzacja procesów z wykorzystaniem robotów jest w stanie zastąpić pracę aż 20 proc. pracowników zatrudnionych w pełnym wymiarze godzin. Organizacje, które mają już doświadczenie w tym zakresie są zdania, że może być to nawet średnio 52 proc.

- Niektórzy patrzą na roboty z obawą o miejsca pracy, ale jest ona nieuzasadniona. Każdy element rewolucji przemysłowej w sposób bezpośredni i w bardzo krótkim terminie miał wpływ na miejsca pracy, ale później powstawały one w innych obszarach. Roboty można porównać do poczty elektronicznej i rewolucji, której dokonała – mówi Adam Dziemba.

Proces implementacji robotyzacji i automatyzacji największe wsparcie zyskał wśród liderów i menedżerów wyższego stopnia. Wśród nich poparcie to sięga aż 72 proc. Z kolei negatywny stosunek do wdrażania robotyzacji zmalał od zeszłego roku wśród wszystkich pozostałych zainteresowanych stron. Tylko 17 proc. respondentów napotykało na opór pracowników w tym zakresie.

W grupie firm, które proces automatyzacji mają już za sobą, odsetek ten wynosi jedynie 3 proc. Zdaniem ankietowanych menedżerów ewentualne obawy pracowników można zminimalizować poprzez angażowanie ich bezpośrednio w projekt wdrażania robotyzacji i automatyzacji.

Robot rozpatrzy bankową reklamację

Kilka dni temu pierwsze roboty w procesach bankowych uruchomił Bank Zachodni WBK. Przedstawiciele firmy podkreślają, że nowe rozwiązania umożliwiły m.in. skrócenie czasu rozpatrywania wybranych typów reklamacji średnio z 2 dni do kilku godzin.

- Korzyści z wdrożenia robotyzacji w naszym banku odczują przede wszystkim klienci. Na przykład osoby, które złożą reklamację w usługach bankowości elektronicznej BZWBK24, otrzymają decyzję o rozpatrzeniu i zamknięciu sprawy w ciągu kilku godzin od momentu jej zgłoszenia, a nie jak było wcześniej – w ciągu kilku dni. Dodatkowo, klienci są na bieżąco informowani o statusie swojego zlecenia. W związku z tym liczymy na znaczący wzrost satysfakcji z naszych usług – mówi Małgorzata Jawor-Piotrowska, dyrektor Obsługi Klientów Detalicznych w Obszarze Operacji Banku Zachodniego WBK.

Jak zaznaczają przedstawiciele banku, roboty są bardzo wydajne, mogą pracować w trybie 24/7, nie popełniają błędów i potrzebują mniej czasu na procesowanie zadań. Jednocześnie, w odróżnieniu od tradycyjnych rozwiązań informatycznych, nie wymagają zmian w systemach IT, ponieważ korzystają z interfejsu użytkownika, czyli działają dokładnie tak samo jak pracownik wykonujący przydzielone zadania.

- W obszarze operacji, gdzie realizowane są niemal wszystkie procesy bankowe, uruchomiliśmy "Fabrykę Robotów", w której projektujemy, wytwarzamy, a następnie nadzorujemy ich działania. Fabryka jest zaawansowana technologicznie, stosuje platformy wirtualne i metodyki zwinne. Praca robotów jest inicjowana i wykonywana bez konieczności ingerencji człowieka - wylicza Elżbieta Solińska, dyrektor Centralnego Obszaru Operacji Bankowych Banku Zachodniego WBK.

Robot reklamacyjny to jedna z dziesięciu automatyzacji, które zostały wdrożone w Banku Zachodnim WBK. Pozostałe pracują w procesach związanych z obsługą posprzedażową kredytów, gwarancji, rachunków osobistych czy też przy parametryzacji usług elektronicznych dla klientów biznesowych.

Księgowych zastąpią roboty?

Z kolei z raportu EY "Robot w służbie księgowości" wynika, że 67 proc. ankietowanych jest przekonanych, że nowe technologie, takie jak rozwiązania robotyczne, automatyzacja procesów księgowych czy sztuczna inteligencja, będą odgrywały coraz większą rolę w ich firmie.

- Technologia, w tym robotyzacja, pozwoli księgowym nie tylko "robić zdjęcia przeszłości", ale na podstawie posiadanych danych przewidywać wyzwania podatkowe i księgowe w przyszłości – mówi Marcin Jurczak, Partner, Lider Zespołu Usług Księgowych i Płacowych EY.

Jak tłumaczy Jurczak, robotyka przyspiesza wykonanie zadań i uwalnia zasoby ludzkie w organizacji, umożliwiając przesunięcie ich do bardziej zaawansowanych zadań.

- W połączeniu z optymalizacją procesów, automatyzacja umożliwia uwolnienie 40-50% zasobów ludzkich w organizacji. W efekcie rośnie poziom zadowolenia klientów, którym taka firma dostarcza usługę szybciej i jest ona lepszej jakości. Zwiększa się też poziom innowacyjności w firmie, dzięki uwolnionym zasobom ludzkim, poprawie analityki biznesowej i wykonywaniu zadań w czasie rzeczywistym – dodaje Marcin Jurczak.

Przedstawiciele EY zaznaczają, że inteligentny robot może być panaceum na rynek pracownika, z jakim pracodawcy mają coraz częściej do czynienia.

- Robot może być kolejnym pracownikiem, który przejmuje najbardziej powtarzalne czynności i najprostsze funkcje w organizacji. Można go w szybki i łatwy sposób zaprogramować do wykonywania zadań. W efekcie odciąży to firmę od konieczności szukania i szkolenia mało wykwalifikowanej kadry najniższego szczebla. W tym samym czasie pracodawca może zaoferować bardziej atrakcyjne możliwości rozwoju zawodowego pozostałym pracownikom, którzy mogą się skupić na kontakcie z klientem albo na realizacji bardziej kompleksowych projektów – mówi Dariusz Tłokiński, Starszy Menedżer w Zespole Usług Księgowych i Płacowych EY.

Ograniczony budżet stoi na drodze nowym technologiom

Z badania EY wynika także, że zaledwie 7 proc. badanych planuje zmiany w formie księgowości w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Dzieje się tak z powodu szeregu ograniczeń. Najczęściej wymienianą przeszkodą we wdrażaniu nowych rozwiązań jest brak budżetu (38 proc. ankietowanych). Tuż za nim pojawia się brak informacji o istniejących rozwiązaniach (34 proc.) oraz konieczność zmian procesu księgowego (24 proc.).

Przeszkody we wdrażaniu nowych technologii:

fot. EY

foto główne: geralt, pixabay.com, CC0

 

Złoto - poradnik dla każdego - SPRAWDŹ
Tomasz Matejuk