Rynek faksymiliów w Polsce

W Europie i na świecie rynek ten rozwija się od lat 70-tych. Niektóre z firm z Niemiec, Austrii, Włoch czy Hiszpanii mają kilkudziesięcioletnią tradycję wytwarzania i sprzedaży faksymiliów. Wielkość niemieckiego rynku szacuje się na 20 mln EUR. Jak wygląda sytuacja w Polsce?

Mysaver poleca:

Polski rynek faksymiliów jest rynkiem wschodzącym, który od początku wydaje się charakteryzować ogromną dynamiką wzrostową, ale także wysokim poziomem uporządkowania i przejrzystością.

– Podobnie jak w przypadku rynku produktów luksusowych oraz rynku dzieł sztuki, co bywa niezwykle szerokim pojęciem, trudno oszacować na tą chwilę rynek faksymiliów w Polsce – mówi Bartłomiej Feluś z Domu Emisyjnego Manuscriptum. – Z pewnością rozwija on się niezwykle dynamicznie. Przez lata trend ten był w naszym kraju kompletnie niedostrzegany a rynek opierał się jedynie o produkcję bardzo niewielkich serii naukowych kopii dla instytucji państwowych. Swoisty „boom" rozpoczął się dopiero kilka lat temu, natomiast oszacowanie potencjału tego rynku w tej chwili jest wyzwaniem.

Ekspert podkreśla także, że choć ciężko wyłonić twarde dane, wskazujących na konkretne wyniki, to biorąc pod uwagę obroty kilku mniejszych firm, a także tego największego i najbardziej rozpoznawalnej marki, jaką jest Manuscriptum, wzrost rok do roku o ponad 100 proc. jest najbliższy prawdy.

– Ciągle jeszcze – i pewnie ta tendencja utrzyma się przez następne kilkanaście lat – rynek nie przejawia nawet najmniejszego śladu „nasycenia”. Jest niezwykle chłonny i otwarty na każdą nowość pojawiającą się w przestrzeni komercyjnej.

Co wyróżnia polski rynek faksymile?

– Polskie produkty prezentują bardzo wysoką jakość, co jest zasługą sporego udziału pracy artystycznej ręcznej – tłumaczy Bartłomiej Feluś. –  Polski rynek oferuje także bardzo świeże, rynkowe i współczesne podejście do tego niezwykłego produktu jakim jest faksymile. Ręcznie wykonane oprawy jubilerskie, szerokie zastosowanie pergamenaty, nowoczesne komentarze do dzieł czy forma ich pakowania i ekspozycji są już niewątpliwie domeną polskich manufaktur – dodaje ekspert.

Tym, co wyróżnia polski rynek, jest również bardzo świeże podejście do kwestii promocji, marketingu, a także innych, dodatkowych profitów, które mają sprawić, że nabywca faksymile będzie usatysfakcjonowany. Przykładem tego mogą być chociażby certyfikaty załączone do ksiąg, które podpisywane są w kancelarii notarialnej, a które wpływają na jakże istotne zaufanie polskiego klienta do wydawnictwa. A także solidna kontrola produktu na rynku wtórnym.

– Rynek wtórny jest regulowany przez samych wydawców i nie ma przypadkowości w obrocie dziełami – mówi Bartłomiej Feluś.

Przyszłość polskiego rynku faksymile

– Już dzisiaj widzimy ogromny wzrost popularności dzieł faksymilowych w Polsce – mówi Bartłomiej Feluś. – Przez wieki w naszym kraju tradycja kolekcjonerska była kultywowana i mieliśmy aż do II wojny światowej wybitne kolekcje i szanowanych na całym świecie kolekcjonerów dzieł sztuki i unikalnych przedmiotów kolekcjonerskich. Znamy ich smutne powojenne losy, ale wiemy również, że tradycja ta zaczęła się odradzać 20-30 lat temu.

Książki zawsze stanowiły niezwykłą wartość dla polskiego domu, a jeśli dodatkowo jest ona limitowanym w nakładzie, ręcznie wykonanym dziełem sztuki to tym lepiej. Zdaniem Bartłomieja Felusia powrót do tradycji przekazywania takich cennych pamiątek z pokolenia na pokolenie, ale również tradycji obrotu nimi staje się długo wyczekiwanym faktem.

–  Można powiedzieć, że Polska wraca do europejskich korzeni. Zmieniamy nasze życie na piękniejsze i bogatsze, a uosobieniem tego jest także faksymile, czyli książka, która tradycyjnie egzystuje w europejskich społeczeństwach jako najważniejszy nośnik kultury, nauki i tradycji.

Photo by Michael D Beckwith on Unsplash