Rynek złota świętuje reelekcję Obamy

Ponowny wybór Baracka Obamy na prezydenta Stanów Zjednoczonych ucieszył posiadaczy złota. Ceny żółtego metalu trzeci dzień idą w górę, odrabiając straty z piątkowej sesji i to w dodatku na przekór spadającym notowaniom pary euro-dolar.

Dotychczasowy gospodarz Białego Domu zapewnił sobie przynajmniej 303 głosów elektorskich wobec 270 wymaganych do zwycięstwa w wyborach. Reelekcja Obamy oznacza kontynuację dotychczasowej polityki gospodarczej USA: czyli zerowych stóp procentowych, gigantycznych deficytów budżetowych i drukowania dolarów przez Rezerwę Federalną.

W dłuższym terminie oznacza to dalszy spadek siły nabywczej dolara i bardzo nieatrakcyjne oprocentowanie amerykańskich papierów skarbowych – czyli podstawowej alternatywy dla złota. Wygląda więc na to, że o popyt inwestycyjny na złoty kruszec można być spokojnym.

Ten optymizm widać na wykresie. W środę po południu za uncję złota płacono 1.720 dolarów, czyli o 0,2% więcej niż dzień wcześniej. Podczas ostatnich trzech dni kurs królewskiego metalu poszedł w górę o 2,6% po tym, jak w piątek spadł o 2,2%.

Krzysztof Kolany
Bankier.pl