Rząd Cypru przychodzi z pomocą najcenniejszemu z kruszców

Nic tak pozytywnie nie wpływa na kurs złota, jak kłopoty gospodarcze państw, czy załamania na rynkach akcji. Tym razem z pomocą przyszedł złotu rząd Cypru, który postanowił przyprawić tysiące swoich obywateli o zawał serca. Z dnia na dzień musieli zacząć martwić się o zgromadzone w bankach pieniądze. Oczywiście ci, którzy zainwestowali w złoto, mogą spać spokojnie.

Wbrew złoto-sceptykom, kurs tego szlachetnego metalu nie poddaje się i począwszy od połowy lutego, nieśmiało idzie w górę. A co dla inwestorów szukających w złocie szansy najważniejsze, to informacja, że taka tendencja może się utrzymać. Mało tego, złoto może przebić psychologiczne bariery o wiele szybciej, niż to się wszystkim wydawało.

Cypr pogrąża się w kryzysie

Jak to zwykle na rynkach finansowych bywa, na taki stan rzeczy składają się przede wszystkim problemy i kłopoty. Tym razem padło na Cypr, o którym głośno jest w tej chwili na całym świecie. I choć płynące do nas sygnały z tego niewielkiego europejskiego kraju są wielce niepokojące, nie możemy zapominać, czego ta sytuacja jest konsekwencją. Dziś cypryjscy obywatele obawiają się o swoje oszczędności głównie dlatego, że rząd nie ma pomysłu jak poradzić sobie z kryzysem sektora bankowego, który cierpi na powszechnie znaną chorobę – tzw. problem greckich obligacji.

Cóż ta sytuacja oznacza posiadaczy złota pod wszelką postacią? Przede wszystkim potwierdza mocno kwestionowaną ostatnio tezę, że złoto jest opłacalną i długoterminowo zyskowną inwestycją, będącą doskonałym zabezpieczeniem na trudne czasy. Wielu analityków i ekspertów rynków finansowych chyba zbyt wcześnie odtrąbiło koniec kryzysu, czego najlepszym potwierdzeniem jest właśnie sytuacja na Cyprze.

Do końca kryzysu jeszcze droga bardzo daleka, a co gorsze, obawy, że sytuacja, w której politycy chcą w rzeczywistości „zająć” część oszczędności obywateli, mogłaby się powtórzyć w innych krajach, wcale nie jest wykluczona. Choć trzeba przyznać, że bardzo daleka od etycznych i przyjętych w wielu krajach modeli współżycia obywateli z przedstawicielami władzy.

Kurs złota, choć nieśmiało idzie w górę, w rzeczywistości wyczekuje dalszego rozwoju sytuacji. Pat na południu Europy trwa w najlepsze, co akurat kursowi złota nie powinno zaszkodzić. I choć na pozór kłopoty tego niewielkiego kraju, którego PKB wynosi 17 mld dolarów, wcale nie musiałyby oznaczać zapaści strefy euro, sytuacja ta jest niebezpiecznym sygnałem dla wielu inwestorów i firm, które na Cyprze ulokowały swoje oszczędności, bądź mają zarejestrowaną działalność.

Rekordy na złocie coraz bardziej prawdopodobne

Złoto przełamało kurs 1600 dolarów za uncję, jednak w najbliższym czasie nie należy spodziewać się spektakularnego marszu w górę. Sytuacja na rynkach jest na razie zbyt niepewna, żeby inwestorzy w jednej chwili rzucili się do zakupu sztabek. I choć na większości europejskich parkietów dominuje w ostatnich dniach kolor czerwony, a spadki widoczne są również na kontraktach terminowych, to o odwróceniu trendu na rynkach akcji nie można jeszcze mówić.

Jednak jeśli Unia Europejska, a przede wszystkim kraje strefy euro, nie znajdą szybko skutecznej recepty na rozwiązanie grecko-cypryjskiego problemu, pesymistyczne prognozy dotyczące pogłębienia europejskiego kryzysu mogą stać się rzeczywistością. A wtedy z pewnością będziemy mogli spodziewać się przełamania nie tylko psychologicznych poziomów na złocie, ale i bicia kolejnych rekordów.

Srebro w cieniu złota

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda na rynku srebra, które choć w ostatnich dniach zyskało nieco na wartości, przekraczając poziom 29 dolarów za uncję, to od lutego nie może przebić psychologicznej bariery 30 dolarów. Podobnie jak w przypadku złota, sytuację może nieco poprawić zamieszanie na Cyprze i ogólne minorowe nastroje inwestorów w Europie w odniesieniu do akcji. Jednak w sytuacji pogłębiającego się kryzysu, inwestorzy zainteresowani surowcami raczej zwrócą się ku złotu.

Chyba, że przypomną sobie, że srebro jest przede wszystkim metalem przemysłowym, co tym samym zdecydowanie odróżnia je od złota i potraktują je jako cześć zdywersyfikowanego portfela inwestycyjnego. A to będzie zdecydowanie dobrym posunięciem, wobec spodziewanego i coraz bardziej prawdopodobnego załamaniu na rynku akcji.

Autor:
Redakcja RynekZlota24.pl