Słaba końcówka dobrego kwartału dla złota

Kurs złota stracił w przedświątecznym tygodniu półtora procent i na koniec czwartkowej sesji wyniósł 1325 dolarów za uncję. Notowania dołował przede wszystkim rosnący dolar, jednak nie zdołał istotnie wpłynąć na udany wynik pierwszego kwartału roku. Perspektywy dla metali szlachetnych w dalszym ciągu wydają się pozytywne, głównie za sprawą nerwowej Wall Street.

Przedświąteczny tydzień okazał się spadkowy nie tylko dla złota. W tym czasie srebro spadło ponad procent i wyniosło 16,4 dolara za uncję. Podobnej skali przecena dotknęła platynę, która kosztuje obecnie 930 dolarów i pallad, który zamknął tydzień lekko powyżej 950 dolarów za uncję.

Ostatnie dni marca mogły być dla wielu inwestorów rozczarowaniem. Kupujący nie tylko stracili siły po najlepszym od dwóch lat poprzednim tygodniu, ale również nie zdołali utrzymać poziomu 1350 dolarów za uncję. Przeszkodził silny dolarów, który wzrósł w minionym tygodniu o przeszło 2 procent, obniżając wyceny wszystkich metali szlachetnych.

Czytaj także: Wojna handlowa - starcie Chin z USA

Przecena nie powinna jednak zepsuć dobrych humorów posiadaczom złota. Inwestorzy, którzy na początku roku pozbyli się amerykańskich akcji, zamieniając je na złoto, po pierwszym kwartale 2018 roku mogą liczyć zyski. Kruszec wzrósł w tym czasie o ponad półtora procent. W tym samym czasie indeks S&P500 spadł o ponad procent, a przemysłowy Dow Jones aż o 2,5 proc.

Kronika Galla Anonima z darmową przesyłką za pobraniem

O jeszcze lepszym wyniku mogą mówić posiadacze złota w Polsce. Podczas gdy złoto w krajowej walucie nieznacznie wzrosło, tak rynki akcji wykazały się zdecydowaną słabością. Indeks WIG spadł o 8 proc., zaś grupujący największe i najbardziej płynne spółki WIG20 aż 10 procent. Kruszec pozwolił zachować wartość, podczas gdy ryzykowne aktywa zawiodły.

Patrząc przez pryzmat bezpośredniej relacji do złota, szczególnie tanie wydaje się srebro. Tak zwany gold silver ratio wyniósł na koniec ubiegłego tygodnia niemal 82 punkty. To oznacza, że za uncjową sztabkę złota trzeba zapłacić 82 uncjowe sztabki srebra. To najwięcej od dwóch lat, ale też sporo powyżej długoterminowej średniej. W ciągu ostatnich czterdziestu lat, wskaźnik tylko raz na dłużej przebił poziom 80 punktów – było to pod koniec lat 80. Przez większość czasu poruszał się w przedziale od 40 do 80 punktów. Zwolennicy strategii oportunistycznych mogą próbować wykorzystać wysoki poziom gold silver ratio, uzupełniając swój portfel o relatywnie tanie srebro.

Dodatkowy popyt na metale szlachetne może generować Wall Street. Największa giełda na świecie właściwie od lutego nie może wrócić na ścieżkę wzrostów, przechodząc w ostatnich dniach kolejną korektę. Rynek akcji jest obecnie bardzo zmienny, co powinno faworyzować o wiele spokojniejsze złoto i srebro.

Michał Tekliński