Życie w rytmie slow jako sposób na oszczędności

Szukasz kolejnego sposobu na oszczędzanie? Zwolnij. Nie chodzi tu jednak o twoją prędkość za kółkiem. Zwolnij w życiu, czyli włącz tryb slow life. Ten coraz popularniejszy trend to świetny sposób na ograniczenie konsumpcjonizmu i kupowania przedmiotów, których tak naprawdę wcale nie potrzebujesz. Jeśli zatem chcesz podreperować swoją sytuację finansową, wrzuć na luz.

Niedawno pisaliśmy o filozofii zero waste, która polega na ograniczeniu produkcji odpadów w gospodarstwach domowych. Ten trend świetnie wpisuje się w inną światową tendencję jaką jest slow life. Czym jest slow life i w jaki sposób może przełożyć się na oszczędności w twoim domu? Odpowiedzi znajdziesz poniżej.

Zwolnij

Ciągle gdzieś się śpieszymy. Gonią nas deadliny, asapy, a rytm dnia wyznaczają kolejne spotkania z klientami. W tym codziennym pędzie nie mamy czasu dla siebie, ani dla swojej rodziny. Odpowiedzią na ten ciągły pośpiech jest właśnie slow life, czyli życie we własnym tempie. Co to znaczy w praktyce?

Pewnie myślisz już, że to wymyślna filozofia, która nakazuje rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady? Bez obaw – nie musisz przeprowadzać się w dzicz, aby żyć w rytmie slow. Filozofia slow life opiera się przede wszystkim na odnalezieniu właściwego balansu między własnymi potrzebami a odgrywaną przez nas rolą społeczną coraz stanem posiadania. Pewnie myślisz, że to banał, ale zanim skreślisz ideę slow life, daj jej jeszcze szansę.

Slow life a oszczędzanie

Przejdźmy zatem do rzeczy, czyli do związku, jaki ma slow life z twoim domowym budżetem. Jednym z najważniejszych założeń życia w rytmie slow jest ograniczenie konsumpcjonizmu. To np. slow fashion. Co to znaczy? Ograniczenie liczby kupowanych ubrań do minimum. Wiesz, że szacuje się, iż przez większą część czasu chodzimy w tych samych ubraniach? Istnieje bowiem coś takiego, jak baza garderoby, czyli uniwersalne ubrania, które stanowią podstawę naszego ubioru. To właśnie je instynktownie wybieramy na co dzień. W ten sposób unikniesz ciągłego kupowania ubrań, które i tak bezczynnie będą wisieć na wieszakach.

Mniejszy konsumpcjonizm nie ogranicza się jedynie do twojej szafy. Idea slow life donosi się do szeroko pojętego posiadania i stara się nas przekonać, że mniej naprawdę znaczy więcej. Mniej gadżetów, mniej dekoracji do domu, mniej różnego rodzaju akcesoriów, mniej marnowania jedzenia. Chodzi tu głownie o wykreślenie ze swojego życia niepotrzebnych produktów, za którymi ciągle gonisz, a co za tym idzie, również wydatków.

Wedle koncepcji slow life ciągle niezaspokojona potrzeba posiadania i kupowania odrywa nas od realnego życia i relacji. O ile pewnie ta część ciebie, która tak strasznie chce mieć nowego Iphone pewnie już się buntuje, o tyle część odpowiedzialna za domowy budżet musi przyznać idei slow odrobinę racji.

Jak oszczędzać żyjąc wolno?

Tyle teorii, czas na praktykę. Jak wcielić idee slow life w życie, aby przełożyły się na realne oszczędności? Zweryfikuj swoje plany zakupowe i przygotowuj listy. Nie ograniczaj się jedynie do listy zakupów spożywczych, spisuj wszystko – ubrania, które chcesz kupić, gadżety, które chodzą ci po głowie, dekoracje do domu itd. To wszystko zebrane razem na papierze wraz z cenami, pozwoli ci łatwo zweryfikować, czy faktycznie tego wszystkiego potrzebujesz. Jak wiele możesz w ten sposób oszczędzić? Wszystko zależy od tego, jak wiele chcesz kupić i jak dużo uda ci się wykreślić ze swojej listy.

fot. wiskas, pixabay.com, CC0

Ala Wilk