Smok i tygrys: nowa bulionówka kolekcjonerska z Perth Mint

Australijska mennica z Perth słynie z bardzo szerokiej oferty monet kolekcjonerskich. Jest także jednym z największych producentów złota i srebra bulionowego. Do najbardziej rozpoznawanych na świecie monet złotych i srebrnych, należy Australijski Kangur. Perth Mint od lat eksperymentuje także z monetami z pogranicza kolekcjonerstwa i metali lokacyjnych. Kolejna z nich, już niebawem trafi do sprzedaży.

Mowa o monecie Smok i tygrys. Jest to jedno-uncjowa, srebrna moneta bulionowa, jednak jej nakład ograniczony jest do 50 tys. egzemplarzy. Nie jest to może typowy nakład monet kolekcjonerskich, który w przypadku Perth Min czy New Zealand Mint oscyluje wokół zakresu 5-20 tys. egzemplarzy, ale nie jest to także nakład typowy dla monet bulionowych, takich jak srebrny Amerykański Orzeł (30-40 milionów). I stąd zapewne nieco wyższa, niż przeciętnej bulionówki, cena monety.

Smok i tygrys - 1 uncja srebra

Czy to się w ogóle opłaca?

Gdyby patrzeć wyłącznie na cenę i zawartość kruszcu, można by mieć wątpliwości. Jednak dochodzi jeszcze jeden aspekt, którym jest ograniczony nakład.  W przypadku monety Smok i tygrys mamy nakład wersji BU (bulion), który wynosi 50 tys., oraz wersji proof high relief o wadze dwóch uncji, której nakład wynosi 1500 sztuk, jednak cena jest odpowiednio wyższa. Do tego dochodzi wersja złota.

Jeżeli zestawimy to np. z Kookaburrą, której co roku bije się 300-500 tysięcy, to te 50 tysięcy nakładu wersji BU to naprawdę niewiele (zwłaszcza, że jest dystrybuowana na cały świat). Jeżeli spróbujemy znaleźć starsze roczniki Kookaburry, okaże się, że niektóre z nich są obecnie w ogóle niedostępne, a inne rzeczywiście można kupić, ale w cenie np. dwa razy wyższej (konkretny przykład: rocznik 2001, sklep Apmex.com).

Smok i tygrys - 1 uncja srebra

Niższy nakład = większy potencjał

Ta zasada sprawdza się w przypadku monet kolekcjonerskich. Mniejsza emisja wiąże się z większym zainteresowaniem, a co za tym idzie – wyższymi cenami monet na rynku wtórnym, w późniejszym terminie. Skoro mająca sześciokrotnie wyższy nakład Kookabura, potrafi po latach kosztować dwa razy więcej, moneta z nakładem 50 tys. ma szansę na osiągnięcie jeszcze wyższego zysku (szansę - co nie znaczy, że możemy mieć 100% pewność). A do tego czasu może stanowić bardzo ciekawy eksponat w naszej kolekcji.

Kaplica Sykstyńska - perła renesansu w sasięgu ręki - SPRAWDŹ

Moneta dostępna jest w przedsprzedaży w sklepie Goldenmark.com.

fot. perthmint.com

Bartosz Adamiak