Spadki złota jeszcze odbiją się echem

Pozytywne prognozy rynku złota zostały brutalnie zweryfikowane w ostatnim czasie. Na spadkach cen złota tracą w dużej mierze mali inwestorzy. A analitycy złowróżą: pęka bańka, w najbliższym czasie złoto się nie odbije.

Jeszcze w zeszłym roku najbardziej optymistyczne prognozy zakłady, że złoto przekroczy granicę 2 tysięcy dolarów za uncję. Stało się jednak odwrotnie. Wydarzenia z kwietnia pokazują, że cenny kruszec ma problem, by na dobre odbić od granicy 1400 dolarów. A ma być jeszcze słabiej. Najmniej optymistyczne prognozy zakładają, że z końcem roku uncja można kosztować około 800 dolarów. To jednak dość skrajna opinia. Póki co złoto notuje spadki z poziomu 1600 do nieco ponad 1330 dolarów.

Nie ma jednak gwarancji, że podobny ruch nie zdarzy się w najbliższej przyszłości - mówi na łamach serwisu BizTok Maciej Bitner, analityk Wealth Solutions. - Tempo spadków zależy w dużej mierze od nerwów inwestorów.

Zdaniem Bitnera, trudno jednak spodziewać się bardzo gwałtownych spadków. Popyt na fizyczne złoto wciąż jest dość silny w Azji.