koronawirus

Świat żyje koronawirusem, Wielka Brytania opuszcza UE

Tematem, który w minionym tygodniu niemal całkowicie zdominował media, była epidemia koronawirusa 2019-nCoV, która bardzo szybko rozprzestrzenia się, zarówno w Chinach, jak i na świecie. W czwartek Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła, że rozprzestrzenianie się koronawirusa stanowi zagrożenie zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym.

Mysaver poleca:

Aby uzmysłowić sobie tempo postępowania koronawirusa, warto wspomnieć, że tydzień temu pisaliśmy o 830 osobach zakażonych wirusem i 26 ofiarach śmiertelnych. Stan na dzień 31 stycznia wynosi już 9 692 osoby zakażone w samych tylko Chinach (i prawdopodobnie ok. 8 tys. poza Chinami) oraz 212 ofiar śmiertelnych.

Warto przy tym wspomnieć, że podczas epidemii SARS w 2003 roku, liczba osób zakażonych wyniosła 8096, i choć liczba zgonów była wyższa (774), to czas od pojawienia się pierwszych chorych, do zażegnania epidemii, wyniósł ponad rok. Z kolei podczas epidemii MERS w 2015 roku w Korei Południowej, w ciągu nieco ponad dwóch miesięcy, zachorowało 186 osób, z czego zmarło 36. Jak więc widać, 2019-nCoV stanowi zagrożenie na – być może – nie spotykaną dotąd skalę.

Najbogatszy człowiek w Chinach, Jack Ma (założyciel Alibaby) zdecydował się przekazać za pośrednictwem swojej fundacji 100 milionów juanów (14,5 mln dolarów) organizacjom badawczym, które mają zająć się pracą nad szczepionką, a także na wsparcie działań w zakresie zapobiegania i leczenia skutków koronawirusa.

W Polsce, podczas konferencji prasowej, minister zdrowia Łukasz Szumowski zapewnił, że polskie służby są gotowe do hospitalizacji zarażonych pacjentów. Jak do tej pory, objętych aktywnym monitoringiem jest ok. 100 osób, zaś kilkanaście miało podejrzenie infekcji koronawirusem. Jak do tej pory, nie potwierdzono w Polsce żadnego przypadku zakażenia 2019-nCoV.

Brytyjczycy już poza UE

Podczas, gdy uwaga świata skupiła się na szalejącym koronawirusie, Wielka Brytania w nocy z 31.01 na 1.02, przestała być członkiem Unii Europejskiej. Brexit stał się faktem, co zakończyło trwający ponad trzy lata okres niepewności i wahań nastrojów, które znajdowały odzwierciedlenie zarówno w sile brytyjskiej waluty, jak i na rynkach finansowych.

Od 1 lutego rozpoczyna się okres przejściowy, który potrwa do końca roku. W tym czasie musza zostać wypracowane szczegóły regulacji handlowych, które wejdą w życie z 1 stycznia 2021 roku. Z kolei do 30 czerwca 2021 roku każdy, kto nie jest obywatelem Wielkiej Brytanii, musi złożyć wniosek o status osoby osiedlonej. Do końca grudnia wniosek taki złożyło ok. pół miliona Polaków, zaś nie zrobiło tego w dalszym ciągu jeszcze 400 tys. naszych rodaków.

Wielka Brytania to trzeci największy partner pod względem importu po Niemczech i Czechach. Na wyspy trafia ok. 6 proc. naszego eksportu, w głównej mierze usługi z zakresu IT czy księgowo-finansowe. Ewentualny spadek eksportu mógłby wpłynąć na obniżenie PKB w Polsce o ok. 0,14 proc. (3 mld zł), jak również wpłynąć na zmniejszenie się liczby miejsc pracy o ok. 0,13 proc. (20 tys.). Wszystko jednak zależy od tego, jakie zasady współpracy zostaną wypracowane w okresie przejściowym.

Metale szlachetne

Styczeń cena złota wyrażona w dolarze amerykańskim zakończy na plusie wynoszącym ok. 4 proc. W polskim złotym jeszcze lepiej, bo prawie 7 proc., wyznaczając tym samym kolejny rekord wszech czasów, po poziomie, jaki złoto w PLN osiągnęło na przełomie sierpnia i września.

Nieco mniej spektakularnie wygląda sytuacja na srebrze, które w dolarze osiągnęło symboliczny wzrost, zaś w polskiej złotówce niecałe 3 proc. Styczeń był także dobrym miesiącem dla platyny i palladu, choć mógłby być jeszcze lepszy, gdyby nie końcówka miesiąca.

Wzrosty cen metali – w szczególności złota i srebra – ściśle związane są ze wzrostem niepokojów geopolitycznych na Bliskim Wschodzie, a także z niepokojem o gospodarcze konsekwencje epidemii koronawirusa. Wiele fabryk zmuszonych było do zatrzymania pracy i pozostawienia pracowników w domach. Na azjatyckich parkietach pojawiło się sporo czerwieni.

Choć prawdopodobnie nie miało to wpływu na wycenę złota, w raporcie podsumowującym rynek złota w 2019, Światowa Rada Złota poinformowała, że miniony rok był pierwszym od 11 lat, kiedy odnotowano spadek podaży złota pochodzącego z wydobycia, co w połączeniu z wysokimi obecnie cenami kruszcu oraz faktem, że od 2009 roku nie dokonano znaczących odkryć nowych złóż, sprawia, że powraca pytanie: czy zasoby złota właśnie zaczynają się kończyć?

Photo by CDC on Unsplash

Michał Tekliński