Co będzie szansą dla naszych finansów w 2018 roku?

Nowy rok to nowe szanse i nowe zagrożenia. Przewidywanie przyszłości to trudny biznes, a prognozowanie zmian w finansach wręcz bardzo trudny. Niemniej prezentujemy pięć szans, które mogą wpłynąć na stan waszych finansów w 2018 roku.

Czytaj także: Pięć szans dla naszych portfeli w 2019 r.

Czytaj także: Pięć zagrożeń dla naszych portfeli w 2019 r. 

1. Dobry stan polskiej i światowej gospodarki

Polska gospodarka, jak na standardy zamożnych krajów, rozwija się błyskawicznie. Także nasi najwięksi partnerzy handlowi mają bardzo dobrą sytuację gospodarczą. Według prognoz wzrost PKB w 2018 r. nieco zwolni, ale wciąż polska gospodarka będzie rozwijała się w zadowalającym tempie ok. 3,5% w skali roku.

Co ważne, nasi sąsiedzi również powinni rozwijać się w zadowalającym tempie. Polska gospodarka jest bardzo silnie powiązana z gospodarkami innych krajów Unii Europejskiej, zwłaszcza Niemiec. Kiedy Niemcy kichają, my mamy zapalenie płuc.

Póki co nasze firmy nie muszą obawiać się o rynki zbytu, choć powinny powoli szykować się na ewentualne spowolnienie.

Złote monety dostępne od ręki!

2. Najlepszy czas na poprawę w miejscu pracy

Bezrobocie w dużych polskich miastach praktycznie nie istnieje, a firmy mają kolosalne problemy ze znalezieniem pracowników, także ze względu na falę odejść na emeryturę po obniżeniu wieku emerytalnego. Należy wykorzystać rynek pracownika dla poprawy swojej sytuacji, póki ta korzystna dla nas sytuacja się nie skończy.

Każdy pracodawca, niezależnie od tego co mówi publicznie lub w negocjacjach, zdaje sobie sprawę, że konkurencja o pracownika na rynku jest zabójcza. Warto przygotować się merytorycznie do rozmowy i pójść wynegocjować podwyżkę.

Najłatwiej dostać znaczącą podwyżkę przy okazji zmiany pracy. To jedno z najbardziej stresujących wydarzeń w życiu człowieka, ale w obecnych warunkach warte rozważenia. Znalezienie nowej pracy nie powinno w 2018 r. stanowić większego problemu. Jeśli miałbym czegoś nam życzyć na nowy rok, to życzyłbym sobie, żeby wszyscy pracujący u nieuczciwych pracodawców przenieśli się do innych firm. Ucywilizowałoby to nasz rynek pracy na długie lata.

3. Polska giełda wciąż ma pole do wzrostów

W przeciwieństwie do przegrzanej giełdy amerykańskiej, polska wciąż może jeszcze rosnąć. Polska giełda od 2009 r. odnotowała dwie bessy (2011 i 2015), a WIG20 wciąż nie wrócił na historyczne szczyty z 2007 r. Wskaźniki C/Z (cena/zysk) dla krajowych indeksów pozostają poniżej 15, czyli na poziomach średnich i wciąż całkiem atrakcyjnych.

Co więcej polska giełda ma za sobą kiepski rok. Choć WIG20 spektakularnie zwyżkował, to jednak indeksy małych i średnich spółek od pewnego czasu stopniowo osuwają się w dół. Jeśli zewnętrzne czynniki nie spowodują globalnych spadków na giełdach, to inwestorzy na pewno dostrzegą jak atrakcyjne są poziomy cenowe polskich spółek.

Niemałe znaczenie ma przy tym wspomniana dobra kondycja polskiej gospodarki. Daje to pozytywny sygnał inwestorom długoterminowym, którzy wierzą w rozwój polskich spółek giełdowych.

4. Tanieje frank

Dawno w mediach nie było słychać o „frankowiczach”, prawda? Powód jest prosty – frank szwajcarski, czyli waluta w której denominowane jest wiele walutowych kredytów hipotecznych, traci na wartości.

Od końcówki 2016 r., gdy „franek” kosztował nawet 4,15 zł jego kurs stopniowo, ale nieprzerwanie spada. Obecnie jest już poniżej 3,60 zł, czyli mniej więcej na poziomie stabilizacji z lat 2011-2014 przed „czarnym czwartkiem” w styczniu 2015 r., gdy Bank Szwajcarii przestał bronić franka przed umacnianiem. Trwało to prawie trzy lata, ale kurs samodzielnie wrócił na swoje „naturalne” poziomy.

Ma to duże znaczenie dla gospodarki. Po pierwsze „frankowicze” płacą mniejsze raty, co odciąża ich gospodarstwa domowe. Po drugie przestają być „niewolnikami kredytu”, bo ich nieruchomości są warte więcej niż wynosi kapitał kredytu do spłaty, a więc mogą być sprzedane. Wreszcie po trzecie obniża to ryzyko niespłacania tych kredytów i odciąża cały system bankowy.

Sprawa franka przestała być sprawą polityczną, a im mniej politycy dłubią przy gospodarce, tym dla niej lepiej. W grę nie wchodzi już rozwiązanie siłowe, a wielu „frankowiczów” może przewalutować swój kredyt na złote z mniejszymi stratami.

5. Inwestycje powinny przyspieszyć

Sam wzrost PKB mówi nam niewiele. Warto go jeszcze rozbić na poszczególne czynniki. A w nich kluczowe są inwestycje, bo tylko wzrost inwestycji pozwala utrzymać wzrost całej gospodarki. Niestety w 2016 r. PKB napędzała konsumpcja, w dużej mierze na kredyt. Inwestycje wręcz spadały.

W 2017 r. inwestycje wyszły na plus, a w końcówce roku zaczęły wręcz przyspieszać. Składa się na to kilka czynników.

Po pierwsze inwestorzy i przedsiębiorcy zobaczyli już wszystko co z ich punktu widzenia najgorsze w nowym rządzie i przekonali się, że najbardziej radykalne zapowiedzi nie zostaną zrealizowane. To niewątpliwie zachęca ich do inwestowania.

Po drugie dobra sytuacja na świecie oraz dynamiczny wzrost konsumpcji i eksportu w połączeniu z sytuacją na rynku pracy po prostu wymuszają na firmach inwestowanie. Jeszcze kilka lat temu firmy mogły w prosty sposób zwiększać produkcję zwiększając zatrudnienie, ale obecnie o nowych pracowników jest trudno, więc jedyną drogą stają się inwestycje poprawiające produktywność.

Po trzecie do Polski zaczynają szerszym strumieniem płynąć środki unijne z perspektywy budżetowej 2014-2020. Kalendarzowo jesteśmy już za półmetkiem tego okresu, ale z punktu widzenia środków unijnych największy napływ dopiero się zacznie. Ta perspektywa to ostatnia, w której ogromne pieniądze zarezerwowane są wyłącznie dla Polski, więc władze krajowe i samorządowe tym bardziej dokładają starań, by jak najwięcej z ich pomocą zrobić.

W 2018 r. inwestycje powinny przejąć na siebie większy ciężar wzrostu PKB z korzyścią dla nas wszystkich.

Rok 2018 zapowiada się bardzo pozytywnie dla pracowników i całkiem optymistycznie dla pracodawców. Pamiętajmy jednak, że czas prosperity to również czas przygotowań na nieunikniony kryzys. Wykorzystajcie dodatkowe pieniądze na wymoszczenie swoich poduszek finansowych, podniesienie kwalifikacji zawodowych i zmianę pracy na lepszą.

Szczęśliwego i zyskownego 2018 roku!

fot. PIRO4D, pixabay.com, CC0

Krzysztof Krzemień