Top 10 mitów o złocie

Jak pisał ksiądz Tischner na świecie są trzy rodzaje prawdy: święta prawda, też prawda i g… prawda. Wchodząc na rynek złota spotkasz się z cała masą „oczywistych prawd”, które będą głosić różni mało zorientowani w temacie ludzie. Jak łatwo się domyślić, większość z tych prawd należy do trzeciej z tischnerowskich kategorii. Poniżej przedstawiamy 10 najczęściej spotykanych mitów, tak prawdziwych jak fałszywych.

1. Złoto to lokata tylko dla bogatych

Nieprawda. Uncja złota na giełdzie kosztuje niemal 1286 USD (stan z maja 2019), ale przecież nikt nie każe lokować od razu w jednouncjową sztabkę. Osoby mające mniejsze oszczędności mogą zacząć nawet od 200 złotych, na przykład nabywając 1-gramową sztabkę złota. Sztabki to w ogóle bardzo elastyczny instrument, ze względu na duże zróżnicowanie rozmiarów pozwalają bardzo łatwo dostosować kupowaną ilość złota do zasobów wolnej gotówki. Także monety bulionowe o wadze 1/25 uncji można kupić za ok. 290 złotych.

2. Nie ma znaczenia czy kupuję fizyczne złoto czy certyfikat

Nieprawda. „Papierowe złoto” czyli wszelkie oparte na złocie instrumenty są warte tyle ile zaufanie do emitenta, czyli tak naprawdę nie różnią się niczym od obligacji denominowanych w złocie. To po prostu obietnica, że ktoś kiedyś odda nam tyle pieniędzy ile warta jest określona ilość złota. Jednak nie chroni kompletnie przed zawirowaniami wokół emitenta i rzadko jest powszechnie akceptowane. Nie wspominając już o poważniejszych kryzysach.

Przystąp do Klubu Goldenmark

3. Kupowanie złota to inwestycja

Częściowo prawda. Złoto można traktować jak inwestycję, czyli kupić z zamiarem droższego odsprzedania. Wówczas jednak stajemy się zależni od różnych czynników spekulacyjnych. Najlepiej traktować złoto jako sposób na lokowanie oszczędności, oraz jako odporną na inflację walutę, która przechowuje nasze fundusze na „czarną godzinę”. 100 lat temu wysokiej klasy samochód można było kupić za 20 uncji złota albo 1000 dolarów. Dziś za 20 uncji wciąż kupisz dobry samochód, ale za 1000 dolarów nabędziesz jedynie mocno zdezelowany i wiekowy egzemplarz używany.

4. Nie mam w domu sejfu, nie mogę kupować złota

Nieprawda. Jeśli lokujesz w złocie drobne kwoty, spokojnie możesz je trzymać w szufladzie. Przecież laptopy, tablety i smartfony, które masz w domu nierzadko przekraczają cenowo pół uncji złota. Przy większych ilościach warto spytać renomowanego dostawcę o możliwość skorzystania ze skrytki, co nie powinno być bardzo drogie, a przy większych dostawach można wynegocjować nawet darmowe przechowywanie. Niestety polskie banki bardzo drogo liczą sobie za skrytki bankowe. Także sejf we własnym domu to raczej opcja dla osób mających ponad 100 uncji.

5. Do lokowania w złoto trzeba mieć ogromną wiedzę

Nieprawda. Wiedza potrzebna do kupowania złota jest znacznie mniejsza niż w przypadku akcji, obligacji czy lokat strukturyzowanych, nie mówiąc o bardziej skomplikowanych instrumentach. W przypadku sztabek wystarczy sprawdzić wiarygodność partnera (np. licencję na obrót złotem, ilość posiadanych oddziałów, staż na rynku) oraz masę i próbę kruszcu. Nieco więcej wiedzy wymaga inwestowanie w numizmaty, ale i to nie jest zbyt skomplikowana materia.

Eleganckie pióra inspirowane Van Goghiem - idealne na prezent

6. Zawsze będzie rosło

Nieprawda. Jeśli od kogokolwiek słyszysz, że sprzedaje instrument, który „zawsze będzie rósł”, uciekaj gdzie pieprz rośnie. Żaden rzetelny dystrybutor złota nie powie czegoś takiego. Ceny złota na rynku mogą podlegać okresowym wahaniom. Jego zaletą nie jest wartość spekulacyjna, a raczej długoterminowa ochrona kapitału przed spekulacją i kryzysami.

7. Złoto to złoto, nieważne od kogo kupuję

Nieprawda. Rzetelny dostawca, mający oddziały w wielu miastach, w których możesz wziąć złoto do ręki to zawsze lepsza opcja od jednoosobowej firmy sprzedającej sztabki z bagażnika samochodu lub w prostym sklepie internetowym. Dobra firma zagwarantuje nie tylko dostawę produktów najwyższej jakości, ale także późniejsze ich odkupienie z nieznaczną prowizją oraz zaoferuje skarbiec, w którym bezpiecznie przechowa kruszec. Mali dostawcy z reguły nie mają złych zamiarów, ale nie mają laboratoriów i sami mogą zostać oszukani przez nieuczciwych kontrahentów. Poza tym trzeba pamiętać, że mogą zniknąć z rynku, utrudniając upłynnienie lokaty w razie potrzeby.

8. Złoto to bezwartościowy metal o sztucznie napompowanej wartości

Nieprawda. Złoto ma wiele zastosowań, w tym w elektronice i przemyśle jubilerskim, o czym już pisaliśmy. Pełnił rolę pieniądza o wiele dłużej niż używane dziś waluty fiducjarne, oparte na zaufaniu do emitenta. To jedyna waluta powszechnie akceptowana na całym świecie.

9. Złoto sprawdza się podczas wojen i kryzysów, ale przecież żyjemy w zupełnie innym świecie

Nieprawda. Oczywiście nie podejmuję się prognozować przyszłości, ale „Koniec historii” Fukuyamy już dawno został obalony. Od czasów starożytnego Pax Romana nie ma w Europie pokolenia, które nie doświadczyłoby wojny. Ostatnie sto lat przyniosło dwie wojny światowe, dwa totalitaryzmy, dwa wyniszczające kryzysy ekonomiczne i kilka mniej lub bardziej okrutnych wojen domowych, z których jedna właśnie trwa za naszą wschodnią granicą. A mówimy tylko o Europie. Mam gorącą nadzieję, że nigdy nie będę musiał uciekać przed wojną, ale nawet w sytuacjach kryzysu ekonomicznego więcej warta jest sztabka złota niż elektroniczny zapis na jakimś serwerze.

10. Na złocie często oszukują. Na przykład Amber Gold

Nieprawda. Amber Gold nigdy nie sprzedawało złota, a jedynie certyfikaty w niejasny sposób powiązane z kruszcem. Ten parabank był piramidą finansową. Dlatego zawsze podkreślam, żeby nie kupować żadnych papierów i certyfikatów, a jedynie fizyczne złoto pod postacią monet i sztabek. Oczywiście należy je kupować u renomowanych, licencjonowanych dostawców, bo zakupy u podejrzanego handlarza na bazarze to proszenie się o kłopoty, nie tylko w wypadku złota.

 

Krzysztof Krzemień