Turecka lira traci gwałtownie na wartości

Waluta Turcji boryka się z dużymi problemami. Od początku roku straciła względem dolara 38 proc., z czego w dniu dzisiejszym aż 10 proc. Giełdy w Europie reagują czerwienią. Traci także polski złoty.

Przez cały rok 2017 w Turcji panował wzrost gospodarczy. PKB wzrosło o 7 proc., jednak było to skutkiem luźnej polityki pieniężnej, która spowodowała także wzrost presji inflacyjnej oraz deficyt na rachunku bieżącym. Turcja uzależniła się od napływu kapitału zagranicznego, co stanowiło duże zagrożenie w momencie rosnącej niestabilności.

Czytaj także: Inflacja i niskie stopy procentowe - jak chronić oszczędności?

Problemy Turcji nasiliły się wraz z wprowadzeniem przez USA ceł na stal i aluminium, które były elementem wojny handlowej wymierzonej w Chiny. W odpowiedzi Turcja nałożyła cła na towary z USA. Wśród inwestorów zapanowała niepewność, której efektem była ucieczka kapitału zagranicznego. Sytuacji nie ułatwili także spekulanci przyciągnięci zapachem zysków do słabnącej liry.

Czytaj także: Wojna handlowa wstępem do kryzysu

Dzisiejsze spadki są efektem sankcji, które USA nałożyło na dwóch tureckich ministrów po tym, jak Ankara uwięziła pastora Craiga Brunsona oskarżonego o wspieranie kurdyjskich separatystów. Na europejskich parkietach zaczęto mówić o panice. Niemiecki DAX stracił w ciągu tych kilku godzin 1,51 proc., francuski CAC40 1,1 proc. zaś WIG20 1,52 proc. Tracą także waluty wschodnioeuropejskie, w tym polski złoty.

Europejski Bank Centralny wyraził zaniepokojenie ekspozycją niektórych banków na turecką lirę. Wśród nich jest BNP Paribas (akcje 2,8 proc. w dół), BBVA (-3,5 proc.) oraz UniCredit (-3 proc.). Problemy mogą mieć także polskie fundusze inwestycyjne, które na koniec 2017 r. posiadały tureckie papiery wartościowe o wartości 2,4 mld zł.

fot. Ana Raquel S. Hernandes, flickr.comCC BY-SA 2.0

Bartosz Adamiak