Wzrasta liczba upadłości konsumenckich. Bankruci nie oddali bankom już ponad 2 mld zł

Liberalizacja prawa o upadłości konsumenckiej miała miejsce 31 grudnia 2014 roku. Od tego czasu co rok wzrasta liczba upadłości konsumenckich. Obecnie trwają prace nad kolejnymi zmianami, które jeszcze bardziej uproszczą ogłoszenie upadłości m.in. na wstępnym etapie rozpoznawania wniosku o upadłość, sąd nie będzie już badał przyczyn niewypłacalności pod kątem winy dłużnika.

Według danych BIK i BIG InfoMonitor liczba upadłości rośnie. W pierwszym roku po liberalizacji przepisów (2015) liczba upadłości wyniosła 2 114. W kolejnym roku wzrosła do 4 429, a w 2017 r. wyniosła 5 474. Jeżeli chodzi o 2018 rok, to po 8 miesiącach niewypłacalność ogłosiły aż 4 234 osoby. Według szacunków, na koniec roku będzie ich ponad 6 tys.

Liczba upadłości konsumenckich

Źródło: BIG InfoMonitor, BIK, dane z MSiG

Kwota długów widoczna w bazach BIK i BIG InfoMonitor po trzech latach i 8 miesiącach wynosi już 2 266 mld złotych, choć w grę wchodzą dużo większe sumy. Co piątej z 16 234 bankrutujących osób nie ma w żadnej z baz, a 28 proc. w chwili ogłoszenia upadłości nie miało na koncie żadnego kredytu. Wynika z tego, że część długów wobec firm windykacyjnych nie była zgłaszana do Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor, oraz że niektóre pożyczki zaciągane były w firmach pożyczkowych.

Czytaj także: Brak pieniędzy, utrata pracy, niewłaściwe nawyki. Skąd się biorą nasze długi?

Ponad połowa długów osób z upadłością to kredyty konsumpcyjne

Łączna kwota długów osób, które ogłosiły upadłość, widoczna w bazach BIK i BIG InfoMonitor w roku 2018 to prawie 490 mln złotych. Jednak jedynie 63 mln zł stanowiły kredyty mieszkaniowe, zaś 203,3 mln zł stanowiły kredyty konsumpcyjne i mieszkaniowe jednocześnie, 184,4 mln zł tylko kredyty konsumpcyjne.

– W naszych statystykach wyraźnie widać, że u podstaw trudnej sytuacji większości osób leży zadłużenie związane z konsumpcją. Jedynie co dziewiąta osoba, która ogłasza upadłość ma kredyty mieszkaniowe, ale i wśród nich większość spłacała nie tylko kredyty hipoteczne, ale również konsumpcyjne – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Zobowiązania w bankach

Źródło: BIG InfoMonitor, BIK

Reagujemy szybciej

Według BIK i BIG InfoMonitor spada średnia zaległość kredytowa osób zgłaszających upadłość. W 2015 r. było to średnio 239 618 zł, rok później 182 291 zł, zaś w 2017 166 061 zł. W roku 2018 średnie zaległości osób ogłaszających upadłość wynosiły 157 378 zł.

Średnia zaległość kredytowa

Źródło: BIG InfoMonitor, BIK

– Przeciętna kwota długów w rejestrze BIG InfoMonitor to prawie 23 tys. zł, a kredytów widocznych w BIK wynosi 157 378 zł. Utrzymuje się trend w którym średnia długów kredytowych ta z roku na rok spada, co oznacza, że Polacy szybciej reagują i decydują się na upadłość, nie czekając biernie na dalszy wzrost zadłużenia. W pierwszym roku obowiązywania zliberalizowanych przepisów, długi kredytowe bankrutujących wynosiły prawie 240 tys. zł – mówi Sławomir Grzelczak.

Czytaj także: Zadłużamy się na potęgę. Mamy dwa razy więcej kredytów, niż oszczędności

Wśród dłużników ogłaszających upadłość dominują kobiety i przybywa seniorów

Co czwarty bankrut ma 36-45 lat. Drugim, najliczniejszym przedziałem wiekowym bankrutów jest 56-65 lat. Niepokojącym faktem jest także spory udział osób w wieku 26-35 lat, bo aż 16,1 proc. Z roku na rok wzrasta także liczba bankrutujących seniorów – w tym roku było to 124 osoby powyżej 75 roku życia, w tym dwie osoby powyżej 90 lat. W stosunku do 2015 roku osób bankrutujących z tej grupy wiekowej było o połowę mniej.

Czytaj także: Problem młodych Polaków: brak problemu z pożyczaniem pieniędzy

Jeśli chodzi o płeć, ponad 55 proc. osób ogłaszających upadłość konsumencką stanowią kobiety, i jest to trend, który na przestrzeni lat nie ulega zmianie.

Struktura wiekowa osób ogłaszających upadłość konsumencką

Struktura wiekowa osób ogłaszających upadłość konsumencką, źródło: BIG InfoMonitor, BIK

Najwięcej bankrutów w województwie mazowieckim

Pod względem geograficznym, najwięcej bankrutujących w 2018 r. osób zamieszkiwało województwo mazowieckie – 20,5 proc. To województwo wygrywa także pod względem wysokości zadłużenia, bowiem tam właśnie dłużnicy winni są prawie 30 proc. ogólnej kwoty długów (143,65 mld zł).
Najmniej osób ogłosiło upadłość w województwie lubelskim – 77 (1,8 proc.). Ich długi wyniosły 5,16 mln zł, co stanowi 1,1 proc. wszystkich długów bankrutów w bazie BIK i BIG InfoMonitor.

Struktura geograficzna osób zgłaszających upadłość konsumencką

Struktura geograficzna osób zgłaszających upadłość konsumencką, Źródło: BIG InfoMonitor, BIK

Rewolucyjne zmiany w dostępie do upadłości

Obecnie na etapie opiniowania są nowe przepisy, które ułatwią ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Jeżeli nie będzie zastrzeżeń, powinny wejść w życie na początku 2019 roku. Co zmienią?

– Zgodnie z projektem, sąd na wstępnym etapie rozpoznawania wniosku o upadłość nie będzie już badał przyczyn niewypłacalności pod kątem umyślnej winy dłużnika, co ma miejsce w obecnym stanie prawnym. Po uchwaleniu proponowanych zmian, do ogłoszenia upadłości wystarczy już samo ustalenie stanu niewypłacalności – mówi radca prawny Joanna Podczaszy, doktor Uniwersytetu Wrocławskiego zajmująca się tematem upadłości konsumenckiej.

Czytaj także: Związek Banków Polskich: kryzys w ciągu najbliższych pięciu lat

Sposób dojścia do niewypłacalności będzie wpływał jednak na plan naprawczy. Osoba, która zbankrutowała z przyczyn dla siebie niezależnych, będzie miała ustalana plan naprawczy trwający maksymalnie trzy lata. W przypadku osoby, która do niewypłacalności doprowadziła w skutek niedbalstwa, plan naprawczy może potrwać 4 do 7 lat. W przypadku braku możliwości choćby częściowej spłaty długów, sąd może zdecydować o całkowitym umorzeniu zobowiązań. Możliwe będzie także warunkowe umorzenie zobowiązań w przypadku, gdy niemożność spłaty wierzycieli nie ma charakteru trwałego.

– Obecnie w większości postępowań w ogóle nie jest ustalany plan spłaty i po zakończeniu postępowania upadłościowego sąd wydaje postanowienie o umorzeniu długów upadłego. Nie bez znaczenia jest również fakt, że kwoty przewidziane w planie spłaty są najczęściej bardzo symboliczne, czasami kilkanaście złotych dla jednego wierzyciela, dlatego oprócz elementu wychowawczego dla dłużnika, nie realizują żadnego celu ekonomicznego – dodaje Joanna Podczaszy.

Czytaj także: Jak wyjść z długów?

Porozumienie zamiast upadłości

Kolejną nowością będzie możliwość zawarcia porozumienia z wierzycielami, o ile sąd uzna, że istnieje taka możliwość. W takiej sytuacji sąd będzie mógł wstrzymać rozpoznanie wniosku o upadłość na czas do czterech miesięcy, zaś w zawarciu ugody pomoże doradca restrukturyzacyjny.

Na podstawie materiałów BIG InfoMonitor

Photo by Nik Shuliahin on Unsplash

Bartosz Adamiak