Wall Street będzie sprzyjać popytowi na złoto

Kurs złota rozpoczął nowy rok od dalszych wzrostów – w pierwszym tygodniu stycznia zyskał 1,3 proc. i na koniec sesji w piątek wyniósł 1320 dolarów. Był to czwarty wzrostowy tydzień z rzędu. Po tak rewelacyjnej serii naturalnie rośnie ryzyko lokalnej korekty, jednak perspektywy dla kruszcu wydają się bardzo dobre. Pozytywny wpływ na notowania może mieć nie tylko słabszy dolar, ale również rozpędzona Wall Street.

Śladem złota podążały w minionym tygodniu również pozostałe metale szlachetne. Srebro zakończyło czwarty wzrostowy tydzień z rzędu i dotarło do 17,2 dolarów za uncję, ponad 1,5 proc. więcej niż w ostatni piątek. Blisko 3 procent zyskał pallad, a liderem wzrostów okazała się platyna, która wzrosła o 4,4 procent.

Metale szlachetne dostają mocne wsparcie w postaci słabego dolara. Amerykańska waluta zdecydowanie nie jest w formie, czego efektem są ostatnie, trzytygodniowe spadki. Cena spadła niemal do 4-miesięcznych minimów. Kolejny cios nadszedł w piątek, kiedy Departament Pracy opublikował bardzo słabe dane. Liczba nowych zatrudnionych w grudniu wyniosła około 150 tysięcy, znacznie poniżej oczekiwań ekonomistów. Słabsze dane obniżyły oczekiwania wobec kolejnych podwyżek stóp procentowych za Oceanem.

Pozytywny wpływ na ceny metali może mieć również Wall Street. Wraz z kolejnymi rekordami, inwestorzy coraz częściej dostrzegają w niej rosnące ryzyko głębokiej korekty i wycofują swoje środki. Być może to ostatni bezpieczny moment, żeby wyskoczyć z rozpędzającego się pociągu. Bezpieczna przystań w postaci złota wydaje się jedną z najbardziej interesujących alternatyw. Zwłaszcza w kontekście swojej ceny – podczas gdy akcje już dwukrotnie droższe niż w 2008 roku, złoto do swoich rekordów ma wciąż kilkaset dolarów.

Dodatkowym źródłem popytu w najbliższych tygodniach może być również rynek bitcoina. Wzrosty w ostatnich tygodniach istotnie zwolniły i część rynku z pewnością zastanawia się, czy nie zmniejszyć zaangażowania w kryptowalucie.

Perspektywy dla kruszcu są więc obiecujące, jednak cena żadnego aktywa nie może rosnąć bez przerwy. Duży optymizm w ostatnich tygodniach sugeruje, że najbliższe dni mogą przynieść przecenę. Ewentualna korekta nie powinna trwale zaszkodzić ostatniemu trendowi. Jeśli cena w najbliższych dniach nie spadnie poniżej 1300-1310 dolarów za uncję, notowania złota mają szansę szybko dotrzeć do maksimów z 2017 roku na poziomie 1350 dolarów.

Michał Tekliński