Wall Street odrywa się od main street. Prezes FED gasi optymizm

Kolejne pozytywne informacje na temat postępów w produkcji szczepionki na koronawirusa zaowocowały wzrostami na Wall Street w poniedziałek. Już we wtorek notowania najważniejszych indeksów wypłaszczyły się po tym, jak Jerome Powell zeznawał przed senacką Komisją Bankową.

Prognozy dla cen złota:

Poniższy komentarz w wersji pogłębionej, możesz otrzymywać dzień przed jego publikacją, bezpośrednio na Twoją skrzynkę mailową. Wystarczy, że zapiszesz się do Klubu Goldenmark. Sprawdź szczegóły

Pozytywne wyniki z badania pierwszej fazy nowej szczepionki ogłosiła spółka biotechnologiczna Moderna, która jednocześnie zanotowała duże wzrosty na giełdzie. Optymizm przeniósł się na całą giełdę. Wzrosty akcji, pomimo fatalnej kondycji gospodarki, wzbudziły zaniepokojenie wśród analityków. Zimnym prysznicem dla inwestorów okazało się wtorkowe wystąpienie Jerome’a Powella przed Komisją Bankową.

Prezes FED powiedział, że powstanie i wprowadzenie na rynek skutecznej szczepionki to warunek niezbędny do tego, by gospodarka powróciła na właściwe tory. Do tego czasu spodziewać się należy raczej spadków (PKB w II kwartale o 30 proc. w dół) i bezrobocia rzędu 25 proc. Od wtorku FED zaczął także skupować obligacje spółek, za pośrednictwem funduszy ETF. To kolejny etap głębokiej interwencji państwowej – bezpośrednie, niskooprocentowane pożyczki dla korporacji.

Z pesymistycznymi opiniami Powella nie zgadza się doradca ekonomiczny Białego Domu Kevin Hassett. Jego zdaniem wzrost w III i IV kwartale będzie bardzo silny, zaś 2021 rok ma być już bardzo dobrym rokiem dla amerykańskiej gospodarki. Jednocześnie podkreślił on, że gospodarka już w tej chwili zaczyna podążać we właściwym kierunku, a najniższy poziom osiągnęła w okolicach 11-12 kwietnia.

Obawy inwestorów podsyca też Donald Trump, który pomału zaczyna przymierzać się do kampanii wyborczej. Zdaniem komentatorów sceny politycznej, driverem kampanii może być pociągnięcie Chin do odpowiedzialności za wybuch pandemii koronawirusa, i grozić to może wybuchem kolejnej wojny handlowej, co w dłuższej perspektywie doprowadzi do kolejnych perturbacji dla rynków finansowych i światowej gospodarki.

Już teraz wiadomo, że prognozowane przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy 3,5 proc. wzrostu to pieśń przeszłości. Znacznie bardziej prawdopodobną prognozą jest ta, która mówi, że światowe PKB wyniesie -3 proc.

Metale szlachetne

Po ubiegłotygodniowych wzrostach, złoto odnotowało niewielki spadek, będący bezpośrednią odpowiedzią na to, co w wydarzyło się w poniedziałek na Wall Street. Trudno jednak nazwać racjonalnymi decyzje, podjęte w czasach, kiedy nawet prezes FED i doradca prezydenta, mają dwie, skrajnie różne wizje przyszłości. Na dobrą sprawę, przy takich danych, jakie są dostępne, większość inwestorów podejmuje decyzje w oparciu o intuicje lub po prostu obstawiają, jak w kasynie. To otoczenie, w jakim złoto jako forma dywersyfikacji i zabezpieczenia, sprawdza się najlepiej.

Przyszłość niesie ze sobą wiele niewiadomych i budzi wiele pytań, z których najistotniejsze obecnie to: czy, i kiedy, dostępna będzie skuteczna szczepionka przeciwko koronawirusowi? Czy na jesień rzeczywiście czeka nas druga fala pandemii i kolejne lockdowny? Jak rozwinie się sytuacja napięć pomiędzy USA a Chinami? A także jak duży wpływ na gospodarkę będą miały działania podejmowane przez banki centralne na całym świecie?

W przypadku ziszczenia się choćby części z tych gorszych scenariuszy, popyt na bezpieczeństwo będzie rósł. A wraz z nim, rósł będzie także popyt na bezpieczne klasy aktywów. Czy amerykański dolar znajdzie się w tym gronie, skoro FED ucieka się do coraz bardziej drastycznych metod pompowania go w gospodarkę? Wiele osób zwiastowało już upadek dolara. To byłaby prawdziwa katastrofa.

Fot. Federalreserve, flickr.com, Public Domain

Michał Tekliński